5 obserwujących
65 notek
27k odsłon
  85   0

Urodzinowy kampus

No i o co ten wrzask? Wielkie halo, że jeden dziennikarz skończył 50 lat. No zdarza się, że niektórzy dziennikarze dożywają nawet więcej, chociaż nie zawsze wiadomo po co. Nic wielkiego. Ale jak ma się tak wielkie grono przyjaciół i oni już tam w tym sejmie z nudów ledwo żywi i puszczają te SMS-y: „No jak tam imprezka?”, „To co? Kiedy pijemy?”, „Oczywiście, że wpadnę. A ośmiorniczki będą?” No i jak tu nie zrobić imprezki.

A nie da się jej zrobić ot tak sobie. Trzeba wiedzieć co kto lubi sobie w swoje gardełko za nasze, suwerena zdrowie nalać. I nie może to być byle co. Trunki powinny być szlachetne. Wódeczki od Palikota, a piwko od Mentzena lub Jakubiaka. A co? Nie będziemy dawać zarabiać obcym. A kałduny jakie tam były to chyba każdy widział. Tyle ich zebrać w jednym miejscu to nie byle co. Takie, że marynarki nie chciały się dopinać. One tak wylewały się, tak wypływały, tak sterczały z tych spodni firmy Armani. Nie da się takich kałdunów zapchać byle czym, jakimiś koreczkami i wege sałatkami. Musi być kotlet z ośmiorniczek ze skwareczkami, homary z kartofelkami z wody i ogóreczkiem, jakieś policzki wołowe z kluskami śląskimi. Musi być tak solidnie żeby wystarczyło do następnej imprezy. A wieści o dostępnych imprezach rozchodzą się wśród wtajemniczonych szybciej niż maile Dworczyka.

I tak łażą, poklepują się po plecach, toasty wznoszą za pomyślność gospodarza i pomyślność ojczyzny naszej:

„ A nie wiecie czy ten wicek z tą swoją Marianną będzie czy nie?”

„Podobno będzie sama Marianna”

„To dawaj ją Borys szybko do młodzieżówki bo szykuje się grupowy wyjazd. Jedziemy na zjazd naszej młodzieży, mini kampus taki. Ech!!! Jakie tam będą dyskusje o przyszłości Polski! Takie nóżki zawsze się przydadzą do tej dyskusji. Trzydzieści zasłużonych młodzieżówek oraz paru wybranych i doświadczonych działaczy.”

A niektórzy jak się utrwalą trochę bardziej to zaraz krzyczą: „A dziewczynki rurkowe w stringach gdzie są?”. I już dodatkowe koszty. A impreza jest na miarę naszych wybrańców, czyli na bogato. Niczym ten kampus co to go Krzyżacy sponsorowali. A sponsorów zagranicznych ten redaktor nie ma! Trzeba jakiś kredycik zaciągnąć. Ale spoko. Taka impreza to najlepsza inwestycja. Uczestnicy nigdy o swoich przyjaciołach, którzy z głodu i pragnienia nie dają zdechnąć, nie zapominają i potrafią w przyszłości się odwdzięczyć. Tak, żeby wystarczyło na kolejne imprezki.

Aż serce rośnie jak się patrzy jak Wybrańcy Narodu  potrafią być ponad podziałami. Szczególnie jak trzeba dać sobie jakąś kasę i jak można najebać się i nażreć na ”krzywy ryj". A suweren? Cóż. Patrzy.


Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale