5 obserwujących
66 notek
28k odsłon
  155   2

Nie oddamy ani guzika

Być może bez sensu jest produkowanie jeszcze jednej notki dotyczącej sytuacji na naszej wschodniej granicy, ale nie mogłem się powstrzymać gdyż ogarnia mnie masa wątpliwości i mam nadzieję, że Wielce Szanowne Koleżanki i Koledzy Blogerzy jak zwykle z dużą dozą znajomości tematów wszelakich rozwieją je w sposób kategoryczny. Może od razu zaznaczę, że wszelkie ataki osobiste będę wysyłam w kosmos bez litości albowiem mam już trochę dosyć ponadnormatywnej ilości trolli, hejterów i zwykłych idiotów na tym „salonie”.

A więc do rzeczy.

Otóż mieliśmy za sąsiada kraj rządzony bez wątpienia przez autorytarny system dyktatorski, ograniczający w ewidentny sposób prawa człowieka, skorumpowany i niewydolny gospodarczo. Z drugiej strony kraj, który Polsce w żaden sposób nie szkodził, nie był wrogi, nie robił w zasadzie nic co by miało nas jakoś szczególnie denerwować. Byliśmy dla tego kraju trzecim partnerem handlowym. W kraju tym żyła milionowa grupa ludności pochodzenia polskiego, mówi się nawet o dwóch milionach ludności z korzeniami polskimi. Pomimo wszelkich ograniczeń dyktatorskich mieli swoje organizacje, swoje kościoły, swoje szkoły i jakieś media. Obywatele obydwu krajów dość swobodnie nawzajem podróżowali turystycznie i ekonomicznie. Dyktator lawirował sobie sprytnie pomiędzy Putinem, a UE i całkiem sobie dawał w tym temacie radę. Czasem cos tam nas uszczypnął, czasem my jego ale generalnie nie było źle. Do wyborów.

Jak pamiętamy wybory białoruskie doprowadziły do masowych rozruchów na skalę jak na Białoruś niewyobrażalnych. Pretekstem było prawie na 100% fałszerstwo wyborcze Łukaszenki. I wtedy padło hasło: „Na Mińsk”. Hasło padło oczywiście ze strony tych, którzy nawet najmniejszego zamiaru nie mieli za bardzo angażować się w tą krucjatę, czyli ze strony „europejskich elit”. Ale co tam . Zawsze pod ręką znajdą się idioci, którzy aby podlizać się tej „lepszej, bardziej kulturalnej i oświeconej” części naszego kontynentu ruszą na wojnę za wolność waszą i naszą. Czy jakoś tak. No i znaleźli się tacy idioci. No kto? Polacy i Litwini. Rzucili się najbardziej, jak wściekłe psy na tego Łukaszenkę, wszyscy, niezależnie od opcji politycznej, podpuszczani przez resztę tej europejskiej zgrai, która teraz siedzi sobie gdzieś tam w Lizbonie czy Brukseli, pije kawkę i obrzuca na nas obelgami za faszystowskie i niehumanitarne zachowanie. Ruszyliśmy na wojnę bez żadnych armat. Armaty mieli nam podrzucić ale chyba zapomnieli. Ja od razu mówię tym wszystkim, którzy tu napiszą, że przecież my tak samo, że reżim, że komuna, że nam też wtedy pomagali, że trzeba. Zgoda. Tylko, że oni wtedy mieli armaty. I reżim chętny na „frukta” z przemiany. Trzeba było Łukaszenkę "urabiać", a nie kopać po kostkach.  Byli tacy co mówili, że odwinie się nam tak, że ruski miesiąc będziemy pamiętać. I właśnie ten ruski miesiąc mamy. Putin sobie Białoruś po prostu wziął. I już nic nie można zrobić. Mamy w tym swój udział. My to znaczy cała UE.

No i co się stało? Stało się to, że wojna już jest przegrana. Nie wiadomo jedynie jaki będzie stopień tej klęski. Ale jedno po tej wojnie wiemy na pewno. Że jesteśmy krajem, w którym procent idiotów użytecznych i bezużytecznych, durniów i zdrajców jest największy na świecie. Nie ma się co dziwić, że trzy rozbiory (a także inne) nastąpiły bez większych problemów. Przynajmniej jedna rzecz jest pocieszająca. Znalazły się dzieci z Michałowa. Rzucają kamieniami w naszych funkcjonariuszy i krzyczą „fuck Poland”. Przyszli poeci i literaci (cytat: poślica Klaudia J.)

Jak to się skończy?

Myślę, że sprawa zostanie załagodzona, a matkami i ojcami tego sukcesu będzie Merkel i Macron. Każdy zobaczy, że z tą Polską to nie można sobie już dać rady. Za co się zabierze to tylko kłopoty i trzeba wszystko odkręcać. Ta sama prasa, która dzisiaj pisze, że Polacy bronią wspólnej unijnej granicy i chwała im za to, to pisać będzie, że Polacy to faszyści i mordercy mający krew na rękach niewinnych migrantów. Znajdzie się jakaś kaska dla Łukaszenki, Putin też coś ugra, Europa odetchnie z ulgą, TSUE nałoży na nas jakąś karę za niehumanitarne pilnowanie granicy i na pewno ktoś na to trzecie miejsce partnerów handlowych Białorusi wskoczy. Ciekawe kto? Pan Duda wrzeszczy, że nie zaakceptujemy żadnych ustaleń ponad naszymi głowami (nie oddamy ani guzika). Panie Duda! Zaakceptujecie!!! Zaakceptujecie wszystko, co Wam każą zaakceptować. Guziki oddacie wszystkie.


Lubię to! Skomentuj12 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale