24 obserwujących
242 notki
139k odsłon
435 odsłon

Jak działają i co mierzą testy na korona wirusa.

Wykop Skomentuj36

W teście PCR na korona wirusa pobierany jest wymaz z gardła lub nosa od osoby badanej lub wydzielina kaszlu z głębokich dróg oddechowych.

Ta próbka jest następnie analizowana w laboratorium przy użyciu reakcji łańcuchowej polimerazy - w skrócie PCR. Metoda opiera się na sztucznej replikacji nici DNA lub RNA. Podział ten nazywany jest „cyklem”.

image


Każde podwojenie zwiększa również ilość wyjściowego RNA / DNA, dzięki czemu na koniec zostało powtórzone miliardy razy. W ten sposób otrzymamy materiał do zdiagnozowania.

W przypadku SARS-CoV-2 nie było przeprowadzone naukowo czystej izolacji wirusa. Jeśli wirus nie jest w czystej kulturze, nie można wiedzieć, czy w teście PCR zbadane RNA naprawdę pochodzi od wirusa. 

Dlatego testy wypadają pozytywnie u ludzi niezainfekowanych korona wirusem, ponieważ te testy pokazują w tym przepadku sekwencje RNA, która wcale nie musi być szkodliwa i nie musi pochodzić od korona wirusa. Dlatego mówi się, że epidemia korona wirusa zaczęła się od niewiarygodnych testów. One znajdują sekwencje RNA, która może pochodzić z różnych nieszkodliwych źródeł.

Ponieważ wirus SARS-CoV-2 nie jest w czystej wyizolowanej postaci, nie można określić jego mikrobiologicznych właściwości. Także wszystko do tej pory opiera się tylko na spekulacji, co nie ma z nauką nic do czynienia.

Jak czytam codzienne raporty dnia z korona wirusa na s24, to odnoszę wrażenie, że coraz bardziej nawiązuje się tu do średniowiecznego zrozumienia nauki.

Cytat: „- Ten wzrost jest związany z przeprowadzanymi na Śląsku badaniami przesiewowymi górników i ich rodzin. Do wczoraj przeprowadzono 12 tys. badań, a dzisiaj kolejnych 3 tys. badań rodzin górników – skomentował dane rzecznik prasowy resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz.

A więc, gdyby nie było przeprowadzanych badań górników, niebyło by żadnych infekcji.

To naprawdę trzeba być idiotą, aby przeprowadzać testy na korona wirusa i wyciągać wnioski jak po kielichu.

Obojętnie gdzie się te testy będzie przeprowadzało i co badało, czy olej silnikowy czy owoce, jak to było w Tanzanii. Wszędzie będą wyniki sfałszowane.

Robienie takich niepoważnych testów, to wyrzucanie pieniędzy podatnika i napędzanie fali infekcji, których nie ma.

W ten sposób Szumowski może bez końca podgrzewać atmosferę zagrożenia, którego nie ma.

Okno czasowe dla korona wirusa, według kalendarza wirusowego jest już zamknięte, co oznacza sporadyczne infekcje.

image

Szumowskiego trzeba wysłać na naukę do prezydenta Tanzanii. Wtedy może biedak zrozumie jak działają testy i przestanie wyrzucać pieniądze podatnika w błoto i problem epidemii korona wirusa w Polsce przestanie istnieć. 

Wykop Skomentuj36
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości