Empereur
"Polska jest nieśmiertelna. Wyzwolimy ją z pęt niewoli odbudujemy z gruzów. Tak nam dopomóż Bóg! (...) Nie zginie Polska! Nie zginie! Lecz żyć będzie po wieki wieków, w potędze i chwale. Dla was, dla nas i dla całej ludzkości." - Ignacy Jan Paderewski
12 obserwujących
107 notek
92k odsłony
  1830   1

Dlaczego Lidia Staroń nie powinna zostać RPO

Wysuwając na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich bezpartyjną senator Lidię Staroń PiS stwarza pozory wznoszenia się ponad partyjne układy. Senator Staroń była politykiem PO przez 10 lat, a obecnie nie jest członkiem żadnej z przewodnich sił politycznych w Polsce. Działalnością społeczną, niepozbawioną zresztą elementów co najmniej kontrowersyjnych, senator Staroń wyrobiła sobie własną markę, pozwalającą jej na uprawianie polityki samodzielnie, gdzieś pomiędzy rządem, a opozycją.

Pozornie zatem Lidia Staroń wydaje się być kandydatem na Rzecznika Praw Obywatelskich lepszym nich dotychczasowi kandydaci popierani przez PiS, którzy obydwaj byli aktywnymi politykami rządzącej większości. Niestety, tylko pozornie. Są co najmniej dwa powody, dla których senator Staroń nie powinna być Rzecznikiem Praw Obywatelskich.

I to nawet pomijając nawet kontrowersję wokół jej roli w aferze w Olsztynie, w której - jakoby w związku z działalnością pani Staroń - jeden człowiek miał popełnić samobójstwo, a drugi spędzić 8 miesięcy w areszcie, zanim został uniewinniony i otrzymał ponad półtora miliona złotych odszkodowania. Trudno oceniać tę sprawę po doniesieniach prasowych, choć trudno też nie w ogóle nie zwracać na nią uwagi przy dyskusji o obsadzeniu konstytucyjnego urzędu państwa.

Lidia Staroń jest przede wszystkim kandydatką zdecydowanie zbyt polityczną. Od czasu ustanowienia urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich w Polsce w 1988 roku, stanowisko to zajmowało osiem osób. Żadna z nich nie sprawowała mandatu posła ani senatora w chwili wyboru. Nawet w 1988 r. wybrano na to stanowisko osobę nieprowadzącą żadnej działalności politycznej. PiS najwyraźniej nie stać nawet na taką przyzwoitość, na jaką stać było władze komunistyczne u kresu istnienia PRL.

Ustawa o rzeczniku praw obywatelskich w art. 2 stanowi, iż na stanowisko RPO może zostać wybrana tylko osoba wyróżniająca się wiedzą prawniczą. W związku z tym, każdy dotychczasowy RPO miał tytuł co najmniej doktora nauk prawnych. Czterech pierwszych RPO - Ewa Łętowska, Tadeusz Zieliński, Adam Zieliński i Andrzej Zoll - w momencie wyboru na RPO posiadało tytuły naukowe profesora nauk prawnych. Janusz Kochanowski był doktorem nauk prawnych, Irena Lipowicz doktorem habilitowanym. Adam Bodnar w momencie wyboru był doktorem nauk prawnych, habilitował się w trakcie sprawowania urzędu, w 2019 r.

Lidia Staroń tymczasem ukończyła studia z zakresu budownictwa lądowego na Akademii Rolniczo-Technicznej w Olsztynie. Wykształcenia prawniczego nie posiada wcale. Z czego wysoce wątpliwe jest, by "wyróżniała się wiedzą prawniczą", nie wspominając o "wyróżnianiu" się porównywalnym z dotychczasowymi Rzecznikami. Tym samym Lidia Staroń po prostu nie spełnia wymogów ustawowych do pełnienia funkcji Rzecznika Praw Obywatelskich.

Czysto teoretycznie, wiedzą prawniczą można się wyróżniać nie mając formalnie wykształcenia prawniczego. Tylko, że trzeba by się sporo wysilić, żeby takie wyróżnianie się wiedzą prawniczą wykazać, a pani senator Staroń niczego takiego nie zrobiła.

Z czego wniosek, że Lidia Staroń nie powinna zostać RPO.


Lubię to! Skomentuj181 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka