Empereur
"Polska jest nieśmiertelna. Wyzwolimy ją z pęt niewoli odbudujemy z gruzów. Tak nam dopomóż Bóg! (...) Nie zginie Polska! Nie zginie! Lecz żyć będzie po wieki wieków, w potędze i chwale. Dla was, dla nas i dla całej ludzkości." - Ignacy Jan Paderewski
12 obserwujących
91 notek
81k odsłon
1663 odsłony

PiS publikuje "nieistniejące" wyroki TK

Wykop Skomentuj182

Wczoraj w Dzienniku Ustaw opublikowano trzy wyroki Trybunału Konstytucyjnego z 2016 r. Te same, o których propaganda PiS od dwóch lat utrzymywała, że nie są wyrokami, tylko "prywatnymi opiniami grupy sędziów" i jako takie, publikacji nie podlegają. 

Opublikowanie wyroku Trybunału nie jest możliwe, bo oznaczałoby złamanie konstytucji.To w ogóle nie jest przedmiotem żadnej dyskusji. O łamaniu konstytucji dyskutować nie będziemy
-
Jarosław Kaczyński, marzec 2016

Korzystne czy niekorzystne opinie przyjmowane przez to grono sędziów będą traktowane jako "non est" - nieistniejące.
-
Jarosław Kaczyński, marzec 2016

Tekst orzeczenia TK zawierający istotne błędy lub pochodzący od niewłaściwego składu, albo wydany z naruszeniem procedury nie może być publikowany do czasu usunięcia wad.
- Zbigniew Ziobro, marzec 2016

Gdyby pani premier zdecydowała się na publikację tego bezprawnego, w cudzysłowie, orzeczenia, to wówczas narażałaby się na odpowiedzialność prawną i mogłaby stanąć przed Trybunałem Stanu.
- Zbigniew Ziobro, marzec 2016

Powyższe stanowisko było po prostu ordynarnym kłamstwem i niczym więcej, czego powody wyjaśniałem już wielokrotnie. Wyrok wydany przez niewłaściwy skład sądu, czy z innym naruszeniem przepisów postępowania nie jest nieważny z mocy prawa, nie jest pozbawiony skutków prawnych ani tym bardziej nie jest "nieistniejący" - w żadnej obowiązującej w Polsce procedurze sądowej. W szczególności w postępowaniu cywilnym, którego regulacje do postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym stosuje się odpowiednio. Pierwszy sekretarz Kaczyński i jego świta po prostu kłamali. Beata Szydło, ówczesna Prezes Rady Ministrów, złamała prawo. Publikacja wyroku TK w Dzienniku Ustaw była jej ustawowym obowiązkiem. Podstawy prawnej odstąpienia od tego obowiązku od dwóch lat nikt ze strony PiS nie jest w stanie podać, bo takowa nie istnieje. Beata Szydło powinna mieć za niedopełnienie swojego obowiązku postawione karne zarzuty (art. 231 § 1 kodeksu karnego). Podobnie jak Zbigniew Ziobro, który ją do złamania prawa nakłaniał, stosując przy tym bezprawne groźby (art.  224 § 1 kodeksu karnego). 

Przez ostatnie dwa lata reżim udawał, że nic się nie stało, a tłum wyznawców PiS uparcie bronił stanowiska swoich liderów, nawet mimo oczywistych faktów świadczących o ich zupełnej fałszywości. Już nawet opozycja zapomniała o sprawie, skupiając się - równie bezskutecznie - na to coraz to nowych, aktualniejszych przykładach gwałcenia polskiego porządku prawnego przez postkomunistyczny reżim PiS. 

Wczoraj jednak reżim... zmienił zdanie. Rzeczone trzy orzeczenia TK opublikowano w Dzienniku Ustaw. Z zastrzeżeniem, że wydano je "z naruszeniem przepisów", co nie zmienia jednak faktu, że opublikowano. Należałoby teraz zadać pytanie pisowskiemu reżimowi i jego wyznawcom - czy PiS przez cały czas kłamał o tych "nieistniejących" wyrokach, czy własnie złamał Konstytucję jednak je publikując?

W zasadzie to pytanie jest jedynym sensownym komentarzem do tego, co się właśnie stało. PiS właśnie czynem zupełnie zaprzeczył swoim słowom, których się trzymał przez ostatnie dwa lata. Sama publikacja jest w tej chwili aktem zupełnie pozbawionym znaczenia. Jedyne, czego można by oczekiwać, to jakiejś refleksji u zwolenników PiS, zdania sobie sprawy, że ich prezes, ich pierwszy sekretarz, ich "Polskęzbaw" i jego pomocnik, po prostu ich okłamali.

Która to refleksja, oczywiście, nie będzie miała miejsca. 

Wykop Skomentuj182
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka