Empereur
"Polska jest nieśmiertelna. Wyzwolimy ją z pęt niewoli odbudujemy z gruzów. Tak nam dopomóż Bóg! (...) Nie zginie Polska! Nie zginie! Lecz żyć będzie po wieki wieków, w potędze i chwale. Dla was, dla nas i dla całej ludzkości." - Ignacy Jan Paderewski
11 obserwujących
90 notek
79k odsłon
685 odsłon

Listy poparcia do KRS - kolejny wyrok sądu, którego PiS nie uznaje

Wykop Skomentuj19

Wskazywane w podręcznikach do historii daty przeróżnych wydarzeń mają bardzo często znaczenie głównie symboliczne. Wiele wydarzeń historycznych i procesów politycznych, którym przypisano konkretne daty, nie zaszła bowiem w ciągu jednego dnia. Przykładem takiej symbolicznej daty jest 11 listopada 1918 r., który sto lat później nadal jest świętowany jako dzień odzyskania niepodległości przez Polskę. Odzyskiwanie przez Polskę niepodległości było w rzeczywistości procesem złożonym i z całą pewnością nie nastąpiło w ciągu jednego dnia. Symbolicznie jednak przyjęto dzień 11 listopada - dzień, w którym zakończyła się I wojna światowa, a Józef Piłsudski przejął władzę nad krajem - jako datę przełomową. 

Przełomową i symboliczną datą innego procesu politycznego w Polsce, tym razem jednak zdecydowanie negatywnego, jest 9 marca 2016 r. Tego dnia Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok w sprawie K 47/15, w przedmiocie zgodności z Konstytucją ustawy z dnia 22 grudnia 2015 r. o zmianie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Jeszcze tego samego dnia politycy PiS zapowiedzieli, że wbrew wyraźnym przepisom Konstytucji, ustawy o TK i ustawy o ogłaszaniu aktów normatywnych, wyrok ten nie zostanie opublikowany w Dzienniku Ustaw i nie jest uznawany za ważny przez rządzącą większość parlamentarną. Dzień 9 marca 2016 r. to symboliczna data likwidacji w Polsce państwa prawa przez partię PiS. Tego dnia opadły wszelkie maski i wszelkie pozory. Przestały istnieć jakiegokolwiek podstawy by domniemywać dobrą wiarę pisowskiego reżimu. Ktokolwiek ceni praworządność jako wartość, powinien po tym dniu wycofać swoje poparcie dla PiS, choćby w pozostałym zakresie popierał program tej partii. 

PiS przez dwa lata utrzymywał przy życiu kłamliwą narrację propagandową, podając ludowi do wierzenia fałszywe usprawiedliwienia swojego działania. Wbrew brzmieniu przepisów prawa i wbrew elementarnym zasadom systemu prawnego propaganda reżimowa wmawiała, że wyrok z dnia 9 marca 2016 r. oraz kilkanaście kolejnych wyroków TK, są nieważne, a rząd miał prawo ich nie opublikować. Tak było aż do dnia 5 czerwca 2018 r., kiedy to rząd pisowski nagle zmienił zdanie i postanowił zaległe wyroki TK opublikować. Swoich wcześniejszych kłamstw o tym, że publikacja tych wyroków byłaby sprzeczna z prawem, oczywiście nie wyjaśnił i się z nich nie wycofał. Elektorat pisowski udał oczywiście, że żadnej sprzeczności w postępowaniu swoich guru nie dostrzega. 

"Manifestowano również, by podziękować Wielkiemu Bratu za zwiększenie przydziału czekolady do dwudziestu gramów tygodniowo. A przecież zaledwie wczoraj, jak pamiętał Winston, nadano komunikat o zmniejszeniu przydziału do dwudziestu gramów. Czy możliwe, że wystarczą dwadzieścia cztery godziny, aby wszyscy przełknęli to kłamstwo? Tak, wystarczyły" (George Orwell, "Rok 1984").

Osoby odpowiedzialne nieopublikowanie wyroku nie poniosły żadnej odpowiedzialności. Prokuratura zignorowała ponad 1700 zawiadomień o popełnieniu przestępstwa przez reżimowych liderów. Nic dziwnego, gdy bezpośrednią kontrolę nad nią sprawował już wówczas osobnik, który sam powinien być oskarżonym w tej sprawie. Pod pisowską okupację członkowie rządu i prezes partii rządzącej mogą się publicznie i jawnie dopuszczać czynów przestępczych, a kontrolowana przez nich prokuratura palcem nie kiwnie, żeby ich pociągnąć do odpowiedzialności. Na ich nieszczęście, dopóki pozostają przy władzy i kontrolują prokuraturę, nie nastąpi przedawnienie karalności tych czynów Jak bowiem stanowi art. 44 Konstytucji: Bieg przedawnienia w stosunku do przestępstw, nie ściganych z przyczyn politycznych, popełnionych przez funkcjonariuszy publicznych lub na ich zlecenie, ulega zawieszeniu do czasu ustania tych przyczyn.

Jak dotąd jednak PiS z sukcesem przeprowadził akcję ignorowania wyroków sądu, nie ma więc najmniejszych przeszkód, by precedens ten wykorzystać. Naczelny Sąd Administracyjny wyrokiem z dnia 28 czerwca 2019 r., sygn. I OSK 4282/18, oddalił skargę kasacyjną Kancelarii Sejmu od wcześniejszego orzeczenia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, uchylającego decyzję Kancelarii Sejmu o odmowie udostępnienia załączników do zgłoszeń kandydatów na członków Krajowej Rady Sądownictwa obejmujących nazwiska sędziów popierających zgłoszenia. Tym samym decyzja została ostatecznie uchylona jako sprzeczna z prawem, a Kancelaria Sejmu ma obowiązek udostępnić dane sędziów, którzy udzielili poparcia kandydatom do pisowskiej neo-KRS. 

Nie stanowi już żadnego zaskoczenia, że pisowska władza nie podporządkuje się wyrokowi sądu, gdy nie leży to w jej politycznym interesie. Z odsieczą przyszedł jej Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych - były radny PiS, wybrany na stanowisko przez pisowską większość sejmową - który wbrew wyrokowi NSA nakazał wstrzymanie publikacji danych do czasu zbadania przez UODO, czy nie narusza to przepisów o ochronie danych osobowych. Kuriozalność tej sytuacji, w której decyzja urzędnika wstrzymuje wykonanie prawomocnego orzeczenia sądu, zaskoczyła nawet przewodniczącego pisowskiej neo-KRS, który stwierdził, że wyrok NSA powinien zamknąć sprawę. Bez znaczenia jest przy tym, podnoszony przez niektórych fakt, że postępowania w UODO toczą się często rok, albo dłużej bez żadnych efektów. PUODO w ogóle nie ma żadnego prawa, by wstrzymywać wykonanie wyroku sądu.

Wykop Skomentuj19
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo