1 obserwujący
1 notka
355 odsłon
  150   1

Dlaczego polonizacja mediów to zły pomysł

Dlaczego ta „demokratyczna" prasa, uzależniona od ośrodków zagranicznych, nie dostrzega, jak wspaniale zmieniamy kraj? Dlaczego nie potrafi dostrzec, jak wiele dają programy socjalne... jak przywracamy moralność po bałaganie stworzonym przez poprzedników?


Każdy mógłby przeczytać te słowa i stwierdzić:
- No racja. Dali mi pieniądze - jestem teraz bogatszy. Zajmą się mediami - na pewno też będzie dobrze.

Ale czy na pewno? Przytoczone na początku przeze mnie cytat to słowa dobrze nam znanego polityka od mediów z dobrze nam znanej prawicowej partii rządzącej, która przejęła władzę w znanym nadwiślańskim kraju. Człowiek ten zajmował się sprawą ustawy de facto nacjonalizującą media i przekazujące je w ręce organów publicznych.


Podzielmy wspomniany przeze mnie cytat na części.


"„demokratyczna" prasa, uzależniona od ośrodków zagranicznych"

Prasa uzależniona od ośrodków zagranicznych może bez ograniczeń krytykować obecną władzę, bo w żadnym stopniu nie jest od niej uzależniona. Dzięki temu takie medium może wytykać rządowi błędy, korupcję i zepsucie bez obawy, że władza w jakimkolwiek stopniu zagrozi ich zarobkom (bo w końcu prasa i telewizja to też biznesy, który głównie mają zarabiać pieniądze dla ich właścicieli). Co więcej, media mające ośrodki za granicą mają znacznie wyższy standard niż media pochodzące z kraju, w którym nadają, ponieważ szefostwo tej prasy czy telewizji ma także doświadczenie zdobyte w tych innych krajach i większy kapitał. Jest to szczególnie ważne w przypadku Polski, gdzie media były wcześniej komunistyczne tj. nie miały konkurencji i mogły polegać na bylejakości - i tak każdy by je oglądał. W systemie kapitalistycznym media ze sobą konkurują, co powoduje pewne problemy jak np. sensacjonalizm, ale jednocześnie gwarantuje wysoki poziom mediów z uwagi na wysoką konkurencję.


"prasa [...] nie dostrzega, jak wspaniale zmieniamy kraj. Dlaczego nie potrafi dostrzec, jak wiele dają programy socjalne..."

Słowo "wspaniały" jest mocno subiektywne. Na przykład, typowy wyborca PiSu może uznać, że to, co ta partia wyczynia jest wspaniałe - gigantyczne zasiłki socjalne, rozprawianie się z "dewiantami LGBT" i tym podobne. Ale z drugiej strony liberałowie uznają to, za kompletne niszczenie państwa, kradzież pieniędzy bogatym i naruszanie wolności mniejszości.

Adam Smith powiedział: "Ceny, które wyłaniają się ze swobodnych transakcji kupna-sprzedaży, czyli, mówiąc krótko, na wolnym rynku, są w stanie skoordynować działania milionów ludzi zabiegających o własny interes, albowiem przyczyniają się do wzrostu zamożności każdego z nich."

Naprawdę nie ma potrzeby na wielkie zasiłki socjalne w państwie, gdzie, jak Kuźmiuk ostatnio pisał, płaca minimalna już prawie sięga średniej płacy. Oznacza to, że w Polsce mamy naprawdę niskie nierówności społeczne i państwo powinno się zająć zdjęciem ograniczeń dla przedsiębiorców, by ci mogli się bogacić. Na razie to, co się dzieje w tym państwie, przypomina komunistyczny "równy podział biedy". Programy socjalne są potrzebne, gdy istnieją gigantyczne nierówności między biednymi i bogatymi, jak np. w USA, gdzie mieszka większość multimiliarderów świata i jednocześnie w tym samym kraju mieszkają ludzie, którzy często muszą pracować na dwa etaty, by wyżywić siebie i swoją rodzinę.


"[...] jak przywracamy moralność po bałaganie stworzonym przez poprzedników?"

Tu zbliżamy się do niezwykle niebezpiecznych meandrów etyki. Albowiem mówca daje sobie monopol na moralność. Uważa, że "jego moralność jest najmoralniejsza". Rzecz w tym, że nikt tak naprawdę nie wie, czym jest moralność i na czym powinniśmy ją bazować. Na myśli chrześcijańskiej? Polska to państwo, w którym chrześcijaństwo nie jest religią państwową już od wielu lat. Może to wspólne dziedzictwo europejskie powinno być naszą moralnością? To by oznaczało, że powinniśmy się wzorować na innych państwach i jednocześnie zakładamy, że ich moralność jest lepsza niż nasza. Jest to błędne rozumowanie, bo nawet jeśli jest to prawda, nie mamy żadnego dowodu na to, że to właśnie europejska myśl filozoficzna jest najwłaściwsza.

Z tego powodu filozofowie rozdzierali szaty i wołali, że nic na świecie nie jest ważne i że tylko nihilizm rządzi światem - czyli światem nie rządzi nic i nikt. Być może. Ateiści powiedzą "tak", chrześcijanie i inne osoby religijne powiedzą, że oni bazują swoją moralność na ich świętych księgach. Ja powiem, że obie moralności mogą być poprawne. Powinniśmy dać wszystkim wolność wyznawania takich wartości jakich chcą, pod warunkiem, że nie zagraża to wolności drugiego człowieka. To dlatego LGBT nie powinno maszerować na ulicach miast, ale także dlatego nie powinno się obnosić ze swoją religijnością w miejscach publicznych. Swoje poglądy polityczne także powinno się trzymać raczej w sercu, chyba że ktoś nas zapyta. W ten sposób nie naruszymy wolności innych osób.

Szanujmy się. Nie musimy obnosić się z rzeczami, które widoczne nie są na pierwszy rzut oka.
Nie interesuje mnie to, że osoba siedząca obok mnie w autobusie jest muzułmaninem, katolikiem czy prawosławnym. Dlatego nie chcę widzieć symboli religijnych w miejscach publicznych.
Nie interesuje mnie to, że osoba siedząca obok mnie w autobusie jest komunistą, faszystą czy socjalistą. Dlatego nie chcę widzieć symboli politycznych w miejscach publicznych.


Artykuł nie byłyby kompletny, gdybym nie zdradził, kim jest ten znany polityk od mediów z prawicowej partii rządzącej, która przejęła władzę w nadwiślańskim kraj. Tą osobą był Joseph Goebbels.

Proszę pomyśleć nad tym cytatem i porównać go do słów zwolenników zmiany obecnej ustawy medialnej.

Lubię to! Skomentuj11 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura