0 obserwujących
83 notki
15k odsłon
105 odsłon

Polski kir i postaw czerwonego sukna

Wykop Skomentuj1

 

O Polskę dbają dziś także i tacy ludzie, w których nie miłość, ale właśnie nienawiść przekracza granice śmierci. I to jest z gruntu chore, i z tym sobie musimy jako naród poradzić.

 

Polski prezydent zginął na obcej ziemi i spoczął w wawelskiej krypcie nieopodal doczesnych szczątków generała Władysława Sikorskiego, którego śmierć miała dla Polaków wymiar narodowej tragedii, a sprawstwo wobec wielu skrywanych tajemnic do dziś budzi potężne wątpliwości.

W wielu miejscach na świecie wznoszono jednak wtedy toasty „za zdrowie Liberatora!”.

 

Jedno jest pewne, że polskie sprawy zbyt często wywracane są do góry nogami w czasie, gdy bardziej stanowczo bronimy swoich interesów, gdy zaczynamy działać bez wmawianych nam usilnie kompleksów, gdy podnosimy głowy, gdy konkurujemy.

 

Patrzmy zatem uważnie na ludzi, którzy przez blisko pięć lat zaszczuwali szczerego patriotę, jakim niezależnie od możliwych różnic poglądów był Lech Kaczyński, kierowali nagonką w mediach, tolerowali obsceniczne błazeństwa oraz oszukiwali Polaków zarówno co do charakteru jego osoby, jak  i celowości działań.

Zadajmy sobie pytanie, kto tak naprawdę może się dzisiaj napić „za zdrowie Tupolewa”?

 

Wobec zupełnie niepoważnych wynurzeń publikowanych przez rozmaitych profesorów, których nader widoczna mizeria umysłu i brak przyzwoitości daje nam dzisiaj sporo do myślenia  powinniśmy jako wspólnota zadać sobie pytanie dotyczące ich proweniencji, rzeczywistych kwalifikacji i prawa do uczestniczenia w życiu publicznym kraju.

Skąd przyszli, kto ich kreował i czego aż tak się boją?

 

Podczas gdy nasze barwy spowijał czarny kir narodowej żałoby, dla zbyt wielu kreujących nasz byt Rzeczpospolita nadal jawiła się jedynie jako znany nam z kart Trylogii „postaw czerwonego sukna”. Wobec takiego stanu rzeczy nie możemy pozostać obojętni.

 

Okazję do rzeczywistego działania, a czasem czynnego żalu za nieroztropne wyborcze decyzje dadzą Polakom nadchodzące wybory prezydenckie, samorządowe, a niebawem też parlamentarne. Tę szansę należy mądrze wykorzystać.

 

 

Kraków, 27 kwietnia 2010r.                                       Jan Szczepankiewicz

 

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale