1 obserwujący
21 notek
14k odsłon
2741 odsłon

Wiedźmin raz jeszcze

Wykop Skomentuj40

Nie należy sobie też chyba zbyt wiele obiecywać po kolejnym zapowiedzianym sezonie, widać wyraźnie, że twórcy wykręcają narrację i przesuwają ciężar w stronę Wielkiej Wojny Wielkiego Dobra z Wielkim Złem. Rysują tym samym świat czarno – biały, świat uproszczony. Tymczasem dla mnie opisane okrucieństwa Wojen Północnych wżerały się w duszę tym bardziej, że była to „zwykła” wojna o dominację. Wojna gdzie poszczególni ludzie ginęli wciągnięci w upiorny taniec przez odwieczne mechanizmy, „nasi” okazywali się łajdakami oszukującymi na żołdzie, a elity i tajne loże ubijały tłuste dile przy zielonym stoliku.

Na koniec garść logicznych pomyłek których można się czepiać lub nie, ale mnie osobiście drażnią zaniżając i tak nie najwyższa ocenę serialu.

Scena zaręczyn Pavetty, uczta, zaproszone poselstwa ościennych królestw. Cintra pilnie potrzebuje sojuszu przeciwko Nilfgaardowi. Wchodzi sobie królowa Calanthe – w zbroi, spocona, zbryzgana krwią prosto z jakiejś rąbaniny. Sorry, ale dla mnie wyglądało to tak jakby przyjechała do Polski cała brukselska wierchuszka a prezydent Duda przyszedł sobie na bankiet ot tak, w dresie, z ręcznikiem na ramionach prosto z siłowni.

Dalej – bitwa z Nilfgaardem. Czarni biegną, a cintryjczycy zakuci w zbroje czekają sobie siedząc na koniach, dopiero gdy tamci są od nich jakieś 30 metrów ruszają ospale do walki.

Ta sama bitwa. Królewska para w samym środku rąbaniny, ani śladu gwardii przybocznej. Chwilę potem Eist ugodzony śmiertelnie strzałą w oko. Ale nie jest to przypadkowa strzała, o nie. Tym kto wystrzelił jest Cahir aep Ceallach który nie tylko pełni obowiązki głównodowodzącego, ale chyba też snajpera. Calanthe oczywiście pada na kolana opłakuje męża, ale jakoś nikt jej nie chce przebić mieczem ani rąbnąć toporem, ani nawet trącić łokciem.

Inna scena, Geralt wynajmuje się do polowania na „diaboła”, przyczepia się do niego Jaskier. Poeta gada jak to wiedźminowi przeszkadza jego towarzystwo, jaki to dyskomfort itd. Tymczasem Jaskier drepcze piechotą i naprawdę wystarczy tylko aby Geralt pognał Płotkę do galopu. Przedstawiona „Dolina kwiatów” przypomina porośnięte chaszczami żwirowisko. Dalej jest pojmanie prze elfy, poznajemy brzydką jak noc Toruviel. Wątek jest zupełnie po nic, w następnym ujęciu dowiadujemy się, że elfy tak po prostu ich wypuściły.

Polowanie na złotego smoka i walka z Rębaczami – Yennefer jak na wyzwoloną czarodziejkę przystało dziarsko chwyta za miecz i rąbie nie gorzej niż Rzeźnik z Blaviken, nie po to przecież uczyła się latami w Aretuzie żeby stosować magię.

Potem parodia „Ostatniego życzenia” - wiedźmin cierpi na bezsenność i dlatego za pomocą sznurka rzucanego do stawu szuka dżinna. Serio, nie żartuję.

W ostatnim epizodzie dostajemy bitwę pod Sodden by Netflix. Sodden to strategiczne, super ważne, jedyne na świecie miejsce gdzie można zatrzymać Nilfgaard dlatego stoi tam zrujnowany zamek obsadzony zbieraniną wieśniaków i uciekinierów. Ale nic straconego na ratunek rusza prawdziwy dream team – kilkunastu czarodziejów z potężną mistrzynią Tissaią de Vriess na czele. Całe towarzystwo rusza.....łodziami, a potem na pieszo. WTF?

Nie będę się dłużej pastwił. Szkoda po prostu. Tyle kasy wywalone a efekt mizerny. Jak dla mnie oczywiście. Bo nie wątpię, ze dzieciakom się spodoba, tu wybuch, tam potwór, tam cycki na wierzchu. Usłyszałem gdzieś przelotnie w radio, że Witcher został najchętniej oglądanym serialem na Netflixie. Może i tak.

Dla kontrastu przypominam sobie polski serial o wiedźminie. Przebrnąłem przez pierwsze dwa odcinki. Też jest radosna twórczość, bieda wyziera z każdego kadru, ale przynajmniej jest to na razie spójne.

Póki co mamy jakiś tam produkt. Ludzie go chcą.

Ale dla mnie starego zgreda i malkontenta oba seriale to jednak tylko „wyrób czekoladopodobny”.

Na prawdziwą czekoladę przyjdzie jeszcze niestety poczekać.

 

Wykop Skomentuj40
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura