Blog
Insomnia vigilantium
Grzegorz z Sanoka
Grzegorz z Sanoka Piszę, więc jestem!
0 obserwujących 40 notek 8312 odsłon
Grzegorz z Sanoka, 19 czerwca 2017 r.

Bóg jest praktyczną ideą chroniącą człowieka przed poczuciem nicości

202 4 1 A A A
"Płaczący Heraklit", obraz, pocz. XVII w.
"Płaczący Heraklit", obraz, pocz. XVII w.


   Wczoraj wieczorem spacerowałem po rynku miejskim w Raciborowicach i spotkałem Jana Kapturaka. Siedział sobie na ławce. Zdziwiło mnie, że miał smutną minę, jakby coś się przykrego zdarzyło. Twarz jego porośnięta już długim zarostem, smutne zapłakane oczy oraz ściśnięte w geście modlitewnym czy kontemplacyjnym dłonie zasugerowały mi, że mam tu niby do czynienia z wizerunkiem przypominającym typowy obraz pt. „Płaczący Heraklit” – a to filozof, który chciał pojąc istotę świata i cierpiał z tego powodu.
- Panie Janie, coś się stało, że tak smutno pan wygląda? – zapytałem.
- Tu nie chodzi o to, że coś się stało, lecz o to, co ja sobie pomyślałem.  Od kilku dni myślę sobie , że jestem ateistą i nie wierzę w Boga. Taka myśl nie jest łatwa u człowieka, który dużo rozmyślał o bożych sprawach. Wyobraziłem sobie, że skoro materia jest nieskończona w kosmosie, to znaczy, że jest wieczna, a skoro jest wieczna, to niestworzona. Zatem nie ma tu miejsca na Boga.
- To nie prawda! – powiedziałem i dodałem – Proszę pomyśleć sobie, że skoro materia jest wieczna to i Bóg może być wieczny, skoro materia jest nieskończona to i Bóg może być nieskończony, skoro materia nie jest stworzona to i siłą rzeczy Bóg też nie musi być stworzony. I z tego porównania można wyciągnąć prosty wniosek, że materia jest Bogiem, a Bóg jest materią. To żaden nowy pogląd w filozofii, bo tak głosił już w XVII wieku Baruch Spinoza, że „Deus sive natura”.

- Tak ma pan racje i dodam, że skoro człowiekiem nie może swoim umysłem objąć tego, co nieskończone, to tym bardziej nie można pojąć Boga, który z natury swojej definicji, jeśli w ogóle możemy Go definiować, jest nieskończony – dodał Kaptura.
- Pozostaje jedynie wiara, której wartość może wynikać jedynie z praktycznej przesłanki, że istnienie Boga jest pożyteczną ideą chroniącą człowieka przed nicością, jak to twierdził w drugiej połowie XVIII wieku Immanuel Kant – rzekłem całkiem spokojnie, ale stanowczo.

- Od tej chwili przestanę być smutnym ateistą pogrążonym w lęku przed nicością, drżącym przed faktem śmierci i bezsensownością życia. Mam nadzieję, a jest nią wiara w Boga. Niby to dlaczego mamy pracować nad ulepszaniem świata skoro ostatecznym celem człowieka jest nicość? Musi istnieć jakiś sens, bo wszystko byłoby absurdem. A przy okazji twierdzę, że skoro istniałby jakikolwiek absurd, to największym absurdem jest to, że Absolut może się przez absurd objawić. Zatem nie można wykluczyć istnienia Boga! — uśmiechnął się tajemniczo Jan Kapturak, zwany u nas w Raciborowicach jasnowidzem, a w rzeczywistości to nim nie jest, lecz jest człowiekiem jasno spoglądającym na świat i jasno widzącym rzeczywistość.

Opublikowano: 19.06.2017 16:05. Ostatnia aktualizacja: 19.06.2017 22:29.
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Ten blog założyłem "pro publico bono", a przy okazji ćwiczę pisanie. Będzie dla mnie zaszczytem, jak ktoś przeczyta. Sporo bzdur jest w internecie i nie zaszkodzi jak pojawią się nowe. Unikam trucizn i toksycznych ludzi! Mój nick "Grzegorz z Sanoka" odnosi się do polskiego filozofa z XV wieku, inne skojarzenia są bezmyślne!

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • . No, ale jakie to byłoby nudne to życie bez bajek, poezji, sztuki, metafor i symboli. Nie...
  • . Wyjaśnijmy jedną sprawę! Cyt. z powyższego artykułu: "...oskarżyła Polaka o napaść...
  • Mocna uwaga! Vaniniemu chyba nie chodziło o wskazywanie na JPII, tylko o tęsknotę za...

Tematy w dziale Społeczeństwo