10 obserwujących
715 notek
130k odsłon
  36   0

Biden w Europie

Na oceanie światowym Amerykanie muszą sobie poradzić sami. Względnie z sojusznikami, których floty mają zdolności pełnooceaniczne. Są to na przykład Japonia, Australia czy Wielka Brytania. Stany Zjednoczone są hegemonem na oceanie światowym. Po II wojnie światowej Pacyfik i Atlantyk stały się zamkniętymi jeziorami oceanicznego imperium USA z wysuniętymi bazami w Rimlandzie Eurazji. Jeśli Amerykanie nie dadzą rady, to my w żaden sposób tego nie zmienimy. Uważam, że jeśli Amerykanie nie będą w stanie utrzymać korzystnego dla siebie porządku na oceanie światowym, w tym kontrolować dokonujących się tam przepływów strategicznych, to będzie to oznaczało, że ład światowy z supremacją amerykańską i tak nie przetrwa. Właściwie należałoby odwrócić perspektywę i to my powinniśmy obserwować, czy i jak Amerykanie radzą sobie z utrzymaniem porządku, i po tym oceniać wiarygodność amerykańskiej siły i ich gwarancji wobec sojuszników z Eurazji. To Amerykanie mają tu pracę domową do odrobienia i sporo zaniedbań, w tym dekapitalizację swoje floty w ostatnich 25 latach. Jeśli oczywiście chcą zachować swoją pozycję i wpływy polityczne w Europie i Azji.

Wskutek problemów fiskalnych oraz „imperialnego rozciągnięcia” w zbyt wielu miejscach Eurazji amerykańskich sił zbrojnych Waszyngton zaczyna sygnalizować oczekiwanie, że poza decyzją o użyciu własnej floty sojusznicy powinni również nieść pomoc innego rodzaju przy utrzymywaniu amerykańskiego prymatu światowego i dbać w ten sposób o „interes społeczności międzynarodowej”. W wypadku Oceanu Indyjskiego i Pacyfiku może to na przykład dotyczyć wysyłania sił specjalnych, systemów rozpoznawczych oraz jednostek artyleryjskich i rakietowych na liczne wyspy, których położenie geograficzne kanalizuje komunikację chińską na otwarty ocean, czyniąc chińskie przepływy strategiczne zależnymi od Amerykanów i ich sojuszników. Z tego samego powodu należy oczekiwać rosnącej presji na NATO, by Chiny stanęły na agendzie Sojuszu. Ta sprawa to byłby prawdziwy test i moment przełomowy dla spójności Zachodu, zważywszy na profity, jakie spora część świata czerpie ze współpracy z Chinami.

Jeśli Amerykanie nie są w stanie utrzymać ładu opartego na ich prymacie (który nam, owszem, służył), to wówczas interes międzynarodowy powinien ustąpić naszemu interesowi państwowemu.


całość, trzy części: https://strategyandfuture.org/interesy-rzeczypospolitej-a-14-punktow-pencea-czesc-2/?fbclid=IwAR1TZbDiROnpjvxtzifUBWznYk3qjiojQtqf8SoSMkR2zkPs65xCKhO7LDY

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale