Fizyka Smoleńska
Piszę o rzeczach pięknych: fizyce, lotnictwie, wszechświecie i superkomputerach. Ale też o smutnych: wyjaśniam katastrofę smoleńską. Odsłaniam manipulacje oszustów politycznych i nieuków, ich pseudonaukę o nazwie "fizyka smoleńska". Fot: nad Akron,OH
117 obserwujących
89 notek
916k odsłon
  14949   0

14. Nikt mający dla siebie choć trochę szacunku...

Popularne w Polsce suwaki logarytmiczne. (fot. W. Sawicki). W tym blogu YKW uzywa srodkowego, wyprod. w Leningradzie w 1951 r.
Popularne w Polsce suwaki logarytmiczne. (fot. W. Sawicki). W tym blogu YKW uzywa srodkowego, wyprod. w Leningradzie w 1951 r.

P.A. –  Przejdźmy do kwestii zderzenia samolotu z drzewem. Ciekawi mnie bardzo Pańska ocena technicznej strony symulacji przeprowadzonych przez zespół prof. Biniendy. Jak wygląda jakość tego, co zostało zrobione?

G.S. – Słuchałem prezentacji tylko raz. Jeśli ktoś ma tylko 20 min na prezentacje, to powinien mowić głównie o rzeczach istotnych. Wydaje się, że wchodzono niepotrzebnie w wiele spraw drugo- i trzeciorzędnych, pomijajac jednocześnie ważne parametry wydarzenia. Na przykład, podawanie energii całkowitej samolotu i porównywanie jej z energią rozpędzonego samochodu było nieistotne. (Zderzenie bylo lokalnym zjawiskiem i niewiele ma wspólnego z całkowitą energią samolotu.) Dobrze by było jednak znać, na przyklad, predkość lotu i kąt skosu oraz kąt natarcia skrzydeł w chwili zderzenia, a tego w prelekcji nie pamiętam.

Całość obliczeń zajęła ogromnie dużo czasu na superkomputerze. To nie tyle jest ich zaletą, co mówi nam o metodologii obliczeń. Główną przyczyną tego była zbyt gęsta siatka elementów pokrywająca samolot. Była potrzebna wokół miejsca zderzenia, ale nie dużo dalej. Dobrze zaprojektowana siatka, gęsta gdzie trzeba, rzadka gdzie nie trzeba, dramatycznie by skróciła czas obliczeń.

Jeden z popularnych chwytów użytych w tej symulacji to byla tzw. erozja. Polega na tym, że element, którego wytrzymałość jest przekroczona, zostaje usunięty z modelu. Trzeba być jednak ostrożnym, bo pękniecie i zniknięcie to są dwie różne sprawy. Jeśli znikające elementy są małe, to na ogół nie szkodzi. Niestety, elementy brzozy w miejscu zderzenia wyglądały raczej jak patyczki, nie jak kostki. Ich erozja powodowała znikanie kontaktu między brzozą a samolotem.

Od początku MES (metody elementów skończonych) trwał taki wyścig ignorancji inżynierów i mocy komputerów. Co roku komputery mogą przetwarzać większe modele (więcej elementów), ale to zawsze dla niektórych za mało. Moim zdaniem, im lepszy inżynier, tym mniejsze modele buduje (przeważnie).

 

P.A.   Brak istotnych danych o modelu Prof. Biniendy to spory problem, gdyż prezentacji nie towarzyszła strona internetowa, na której zainteresowani modelem specjaliści mogliby takie dane znaleźć. Czy przedstawienie takich danych wejsciowych nastręczyłoby jakieś trudności?

G.S. –  Nie sądzę. Oczywiście, LS-DYNA wymaga wprowadzenia do komputera wielu liczb opisujących modelowane materiały, ich kształt i ruch, więc niemożliwe jest podanie wszystkich ważnych szczegółów w czasie prelekcji, jednak powinny zostać upublicznione mniej więcej w tym samym czasie. Nie musi to nawet być kompletny zestaw, by obserwatorowi dać pojęcie, jak analityk się zabiera do swej pracy. Im więcej jest podane, tym większe zaufanie ma słuchacz wobec autora.


P.A. – Myślę, że ukrywanie danych wejściowych (są one bowiem niejawne do dzisiaj) jest sprzeczne z metodą naukową. Tak jest to odbierane w środowisku fizyków.  

G.S. – Taka kategoryczna opinia nie wydaje mi się właściwa, ponieważ każda dziedzina ma swą specyfikę. W naszej, na przykład, nie ma zwyczaju publikowania zbiorów wejsciowych, chyba ze klient tego zażąda. (Jest po temu kilka dobrych powodów). Trudno po takiej powierzchownej prezentacji oceniać pracę techniczna. Może prelegent nie miał z tym projektem wiele wspólnego, a jedynie opowiadał o tym, co mu się wydawało, że było zrobione. Jeśli nie jest dostępna żadna dokumentacja, to wyniki pracy powinny być widziane tak, jak na to zasługują: jako jeden z dwudziestu różnych rezultatów, które mogą być otrzymane z LS-DYNA.

P.A.  Na filmie prezentujacym symulacje widać duży rozmiar elementów obliczeniowych w krytycznym obszarze przedniego dźwigara. Groteskowo wygląda mała liczba paneli reprezentujących pionowe płyty metalu, podczas gdy z wiekszą rozdzielczoscią reprezentowanych jest sto tysiecy innych części samolotu na odległym prawym skrzydle. LS-DYNA posiada jednak opcję zmiennej rozdzielczości przestrzennej. Dlaczego nie została wybrana, skoro, tak jak Pan mówił, przyspieszyłaby wielokrotnie obliczenia?

G.S. 
–  Nie wiem. Także odnoszę wrażenie, że rozdzielczość w rejonie kontaktu z drzewem była niewystarczajaca; strefa uderzenia powinna być dużo gęściej posiatkowana, zwłaszcza w pionie drzewa,  niż rejony odległe.

P.A –  Czy coś jeszcze Pana zaskoczyło w symulacji Biniendy?

G.S. 
–  Jeśli jakikolwiek obrazek mi został w pamięci, to odlatujacy kawałek blachy skrzydła. Przecież jeśli skrzydło uderzy w przeszkodę, to blacha się wgniata, przynajmniej początkowo. Odłamki się nie sypią, bo 270 km/h to zbyt mała szybkość, by dostawać takie efekty.

P.A.   Czy to wina programu LS-DYNA, czy sposobu jego użycia?

G.S.   Czy program trochę lepszy czy gorszy, komputer starszy czy nowszy, to nawet w przybliżeniu nie gra takiej roli, jak klasa inżyniera-analityka używającego tego programu. Ten
program zrobi wszystko dobrze, jeśli są dobre dane wejsciowe, włączajac takie parametry jak natura kontaktu miedzy obiektami.

Lubię to! Skomentuj460 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka