0 obserwujących
26 notek
14k odsłon
291 odsłon

Demon i płeć

Wykop Skomentuj1

W czasie, kiedy dopuścił Bóg, aby skutkiem grzechów ludzkich wkrad­ło się rozprzężenie i nieład między wiernych Kościoła, kiedy wielu nazgubę swoją uległo zwodniczym podszeptom już to luterskiej, już to kal­wińskiej schizmy, kiedy i bezbożnicy po wszystkich krajach i księstwachgłowę podnieśli, w tych to czasach niemałą zyskał władzę szatan nad du­szami. A nie do wszystkich jednakowo się zabierał, ale do jednychtymi,do innych tamtymi drzwiami się wciskał, szukał, gdzie najsłabsze miejscai gdzie najtrudniej pokusę przyjdzie zwalczać, a tak na tysiąc sposobów i sztuczek chytrość swoją przejawiał. Jakoż bez liku namnożyło się takich,co po jego pomoc się uciekając, a to magiczne sztuki, a to wieszczbiar­stwo gwiezdne, a to czarnoksięstwo jakie uprawiali, paktem duszę swojądiabłu zaprzysięgając, a od Boga ku zatraceniu swemu na wieki odwra­cając oblicze. Inni znowu, libertyni i bezbożnicy, których pełno, a naj­więcej w gallijskiej ziemi naonczas powstało, za podszeptemtegożzwo­dziciela głosić poczęli, że szatan to wymysł próżny i czcza gadanina, dlaczeladzi podlejszej dobra, niewiast i dzieci; i tak, by się demonom przy­służyć, zgoła zaprzeczali temu, iżby jakie demony istniały, a to, żebyczujność zwodzić i tym łatwiej w sidła zagłady wiecznej popychać zbłą­kane dusze. Najwięcej tu medycy różni zła wyrządzili opowiadając, żeto, co Kościół opętaniem diabelskim mieni, to nic innego, jeno epilep­tyczna albo lunatyczna choroba, siłami samej natury na podobieństwoinnych słabości sprawiona, przyczynę w zatrutych humorach mająca i ta­ka, że ludzka sztuka bez pomocy boskiej i bez egzorcyzmów ku takimsprawom ustanowionych uleczyć ją może.

Przeciwko takim właśnie niedowiarkom sporządził na samym końcuszesnastego stulecia uczony swój Traktat o energumenachsam wielce Oświecony i Przewielebny Kardynał de Bérulle, założyciel i pierwszysuperior generalny Kongregacji Oratorium Jezusowego, filar prawdziwyKościoła na ziemi Franków w owych czasach ciężkiego dopustu. „Kar­dynał" mówimy przez antycypację, bo pisał go w latach młodości, gdydaleko mu jeszcze było do kapelusza, aprzecieżtaką w nim znajomością rzeczy zabłysnął i tak celnie z niedowiarstwem się rozprawił, że ła­cno ujrzysz w tym piśmie owego męża, na którego krzepkich barkachcały niemal Kościół w tym kraju miał się podnieść z upadku i odrodzić.

Jakoż okazuje w tym piśmie czcigodny przyjaciel Karmelu, że od cza­su grzechu pierworodnego komunikuje się szatan z człowiekiem (zau­ważmy, jak ślicznie się godzi wszystko, skoro zważyć, że 'obie te rzeczy –wiedzy pożądliwość zuchwała i urok zwodniczy cielesnych między płcia­mi obcowań – obie w jednym czynie grzesznym prarodziców tak się zes­poliły, że zgoła w owej jedności grzesznej nie dojrzysz, która pierwsza była albo wtóra, a wiesz przecie, jak się obie wzajem wspierały). Z nie­nawiści ku Bogu – wywodzi pobożny kardynał – usidla szatan człowie­ka, który na obraz tegoż Boga stworzony został, ale grzechem przystęp ku sobie diabelskiej mocy otworzył. I lubi on, wielce lubi duszę i ciało ludzkie zarazem w szpony chwytać, bo dobre to miejsce dla tego, przedktórym na zawsze zatrzasnęły się bramy nieba, a w piekle nieznośnymudrękom bywa poddany. A kiedy jako lew ryczący człowieka opęta, po­rządek natury wywraca i czyni, że jakby dwa duchy w jednym cieleprzemieszkują na przekór przyrodzonemu prawu. Czemu zaś Bóg, któryjest panem i diabła, i człowieka, dopuszcza owe zamachy, oto zagadka, przed którą schylić się musi kornie umysł skończony, wielbiąc sprawie­dliwość i dobroć niezgłębionych Jego wyroków. Ale też najmocniejszyto dowód przeciwko ateuszom i libertynom, najlepszy instrument kon­wersji – opętania diabelskie, w których zarówno zgroza piekieł, jak sło­dycz łaski siły swoje okazują.

Nie dziwota też, powiada kardynał, że od czasu tajemnicy Wcielenia nieporównanie częściej demon gwałt ów naturze czyni; chciałby bez­wstydnie małpować Stwórcę i niepojętą Boga z człowiekiem unię hipo­statyczną w Jezusie Chrystusie na swój sposób naśladować, upadłą swoją duchowość z duchem grzesznym człowieczym łącząc. Nieprawdą jest te­dy, jak niektórzy lekkomyślnie mniemają, iż dzieło Odkupienia zniszczy­ło ową czynność; przeciwnie, sam szatan z furią wzmożoną na duszechrześcijańskie się rzuca, a i Bóg częściej na takie zło zezwala, jako że z obfitością niezwyczajną łask, jakich rodzajowi ludzkiemu w dziele Wcie­lenia udzielił, skojarzył odpowiednio większe zła dopuszczenie. Przez towszystko wielekroć więcej energumenów znają czasy chrześcijańskie,aniżeli poganie znali.

Największe to zło, jakiego na ziemi doznać można – opętanie diabel­skie. Poniżenie natury jest tu równie wielkie jak tejże natury uczczeniew tajemnicy Wcielenia. W tej męczarni najsroższej – duszy działaniewszelkie i moc nad ciałem ustaje; byłby też człowiek bezbronny przeciw szatańskiemu okrucieństwu, gdyby Stwórca w łaskawości swej nie byłzłożył w ręce Kościoła owego potężnego oręża egzorcyzmu, którym wy­ćwiczony kapłan potrafi wroga ujarzmić i z nieszczęsnego ciała preczwygnać. Nie sądźmy też, iž sama wiara może być na diabelskie opętanie lekarstwem, bo przecie i diabły wiarę mają, a diabłami być nie przestają. Jeden Kościół Powszechny, depozytariusz łask, uwolnić nas może od pie­kielnych sideł.

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale