13 obserwujących
63 notki
77k odsłon
  1159   0

Jak przekształcić PFN w MaBeNę - plan krok po kroku.

Social media i inne narzędzia internetowe sprawiły, że wchodzenie w interakcję z dużymi masami osób, przy zachowaniu indywidualnego przekazu i charakteru tej interakcji, nigdy nie było tak proste (prawdę mówiąc pewno w ogóle nie było możliwe).

Mam nadzieję, że w tym miejscu już zaczyna się klarować idea, którą chciałbym się z Wami podzielić. PFN występuje tu w roli agregatora i przekaźnika pozytywnych treści o Polsce, a jako dźwigni używa rozsianych po całym świecie ambasadorów polskości. Jako medium używa głównie social media i innych narzędzi cyfrowych, choć nie tylko. W szczególnych przypadkach warto sięgnąć nawet po kontakt osobisty.

Wierzę, że nic tak nie uruchamia wyobraźni i tak plastycznie nie wyjaśnia idei, jak przykłady. Rzucam kilka, które przyszły mi do głowy w trakcie pisania tego tekstu. Niektóre celowo osadziłem także “w realu”, a nie tylko w Internecie.

Garść przykładów

Pewne przykłady są oczywiste - mamy np. taką perełkę jak film IPN’u “Niezwyciężeni” - maszyna PFN pcha taki film wszystkimi możliwymi kanałami.

Zbliża się konkurs Chopinowski. Organizatorzy przygotowują piękne video. Ale kto zagląda na stronę Filharmonii Warszawskiej? Wyłącznie melomani, zapewne głównie z Polski. Bardzo hermetyczne środowisko. A nie ma na tym świecie serca tak twardego, żeby nie poruszyła go Etiuda Rewolucyjna. Dodajemy w tle animację o heroizmie powstańców listopadowych i puszczamy w świat. Przez sieć kontaktów PFN.

Zbliżają się mistrzostwa świata w piłce nożnej. Na twitterze jest mnóstwo kont typu “najpiękniejsze bramki w historii”, “najlepsi piłkarze” itd.. I jeśli jakiś polski fan futbolu stworzy składankę pt. “najpiękniejsze bramki polskiej reprezentacji na MŚ” to sam może do tych wszystkich kanałów nie dotrze, żeby to puściły dalej. Ale PFN może. (nagranie z biegiem naszych 400-metrowców na ostatnich MŚ z angielskim komentarzem też aż się prosi o viralowe puszczenie w obieg, prawda?)

Zbliża się rocznica urodzin, śmierci czy pierwszej komunii Andrzeja Wajdy (każda okazja jest dobra, żeby promować Polskę). Z odpowiednim wyprzedzeniem prezes PFN umawia się na spotkanie w Netflixie, Amazon Prime czy innej globalnej sieci VOD i proponuje darmową licencję na zamieszczenie wybranych dzieł mistrza. Być może warto nawet zapłacić, żeby pojawiały się wysoko w rekomendacjach - pewno i tak wyjdzie taniej, niż ten jacht.

Czasem robimy coś naprawdę szalonego. Wybieramy najlepsze wzory z kolekcji Red is Bad i innych podobnych firm z tzw. odzieżą patriotyczną (możliwie uniwersalne - moje ulubione to motywy z husarią; motywy typu NSZ odstawiamy jako zbyt lokalne) i organizujemy pokazy w Mediolanie, Paryżu, Londynie, Nowym Yorku. O zalaniu Instagramu zdjęciami pięknych dziewczyn w koszulkach z orłem już nawet nie wspominam - sami już zdążyliście na to przecież wpaść, prawda? A czemu nie zrobić kolekcji tapet na telefony i nie upchnąć tych grafik na samej górze listy motywów do pobrania na androida?

Polscy informatycy opracowują algorytm sztucznej inteligencji, który lepiej niż inne przewiduje ruchy na giełdzie - jako pasjonat AI zapewniam Was, że liczba stron, na których taki news powinien się natychmiast znaleźć, jest ogromna.


Tutaj mały wtręt na okoliczność akcji osłonowych wobec ataków na Polskę. Wyobraźmy sobie, że idzie przez media światowe fala porównań naszej reformy sądownictwa do najgorszych czasów Hitlera-Stalina-Mao-Pol Pota-Bóg wie kogo. To jest ten rodzaj sytuacji, w której w przygotowanie pakietu informacyjnego do “podania dalej” dla naszych ambasadorów prawdopodobnie musi włączyć się PFN. Tu chodzi o szybkość i kompleksowość działania.


W praktyce oczywiście zarządzanie całą naszą bazą ambasadorów musi mieć w sobie wiele subtelności. Nie możemy spamować wszystkich wszystkim. Nie możemy być namolni. Musimy być bardzo samokrytyczni i pewni atrakcyjności swoich materiałów. To wszystko oczywiste oczywistości i wspominam o nich tylko dla porządku. O zgodność naszych działań z zasadami ochrony danych czy poszanowania prywatności też trzeba pamiętać. Nie budujemy ruskiej armii botów do spamowania netu i siania chaosu informacyjnego.

Wykorzystanie technologii - przykład

Podam tutaj inny przykład działania, do którego jako dźwigni zwiększającej znakomicie skuteczność, można wykorzystać technologię automatyzującą szereg zadań.

Powiedzmy, że chcemy dotrzeć z naszym przekazem historycznym. Zdefiniujmy znowu zasoby, którymi możemy się posłużyć:

  1. wszystkie możliwe portale o historii, fora dyskusyjne, strony tematyczne itp. na całym świecie
  2. pasjonaci historii (obcokrajowcy - zarówno amatorzy, jak i zawodowi historycy) biorący udział w dyskusjach w takich miejscach
  3. polscy pasjonaci historii (zawodowcy i amatorzy)
  4. wszelkie zasoby polskich instytutów badawczych, muzeów, czasopism itd. itd.

Co może za nas zrobić technologia? Może zidentyfikować i śledzić wszystkie zasoby wymienione w pkt.1. Technologia może codziennie wyszukiwać nowe wątki dyskusji z zadanego obszaru tematycznego - np. “II wojna światowa w Europie”, “wojny napoleońskie”, “dzieje wojen religijnych i tolerancji w Europie”, “kształtowanie się ustrojów demokratycznych”, “historia Żydów europejskich”, “gry wywiadów w czasie wojny” itd. - taką listę tematów, które mogą być dla nas ciekawe, spisać naprawdę łatwo. Jak już taką listę mamy, nie trzeba ręcznie przeglądać całego tego uniwersum. Automat zrobi to za nas.

Lubię to! Skomentuj37 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura