13 obserwujących
64 notki
78k odsłon
  41457   1

Co Ukraińcy myślą o Polsce?

Przy tym oferując niskie ceny, Polska oferuje znacząco wyższą jakość produktów, niż Ukraina. Bardzo wiele filmów na youtube poświęconych jest w całości wyłącznie wyborowi i jakości produktów spożywczych albo odzieżowych w sklepach. Oglądałem też ostatnio film, w którym dziewczyna opisywała swoją podróż z Wrocławia do Kijowa na święta. Po Polsce jechała nowoczesnym, komfortowym autokarem, natomiast we Lwowie firma przewozowa przesadziła pasażerów do starego postsowieckiego rzęcha, którym ruszyli w dalszą drogę.

Jak łatwo się domyślić, imigranci są mistrzami w wyszukiwaniu promocji i przecen. Korzystając z nich są w stanie nawet przy niskich płacach kupić sobie nowe ubrania, elektronikę i żywność, na które nie stać by ich było w domu.

Tanie są także usługi edukacyjne i przedszkole. Bardzo wielu Ukraińców studiuje w Polsce, bo studia w Polsce nie kosztują ich wcale więcej, niż na Ukrainie. Było to dla mnie duże zaskoczenie, kiedy dowiedziałem się, że na Ukrainie praktycznie nie ma bezpłatnych publicznych studiów. Uczelnie posiadają jedynie bardzo małą pulę miejsc “bezpłatnych”, które w praktyce rozdysponowane są za łapówki. Posłanie dziecka do publicznego przedszkola również nie stanowi problemu finansowego, szczególnie jeśli oboje rodzice pracują.

Miłym zaskoczeniem dla wielu Ukraińców są ceny używanych samochodów. Na Ukrainie ze względów celno-podatkowych, samochody używane są nawet dwa razy droższe, więc wielu z nich w Polsce kupuje swój pierwszy samochód w życiu.

Państwo i infrastruktura

Ale płace i ceny płacone w sklepach, to nie jest pełny obraz jakości życia oferowanej przez państwo. Gdyby tak było, nie mielibyśmy wśród imigrantów Rosjan, bo różnica między Rosją i Polską w płacach jest na tyle niewielka, że prawdopodobnie sama w sobie nie zmotywowałaby nikogo do opuszczenia własnego kraju, rodziny i przyjaciół.

Państwo polskie widziane oczami imigrantów ze wschodu oferuje po prostu europejski poziom życia. Słowo “Europa” używane jest zresztą często zamiennie ze słowem “Polska”. Na ten poziom życia składają się infrastruktura, usługi publiczne, przestrzeń, prawo, stabilność ekonomiczna, bezpieczeństwo, edukacja i wiele innych drobiazgów.

Pierwsza rzecz, która się rzuca w oczy po przekroczeniu granicy, to drogi. Sam pamiętam z czasów studiów wyjazdy samochodowe za granicę. Przekroczenie granicy polsko-niemieckiej było jak przejazd do innego, lepszego świata. Ze świata dziurawych, wąskich, zatłoczonych dróg do świata cywilizacji i autostrad. Tak mniej więcej dzisiaj wygląda przejazd z Ukrainy do Polski. Ale podobne odczucia mają też Białorusini i Rosjanie. Na youtube znajdziecie setki filmów pt. “Dorogi w Polszy” (drogi w Polsce). Te filmy są bardzo podobne. Po prostu jedzie ktoś samochodem drogą i się zachwyca - jaka prosta, jaka oznakowana, jak przystrzyżona trawa na poboczach. Równie wiele filmów robionych jest w miastach. Drobiazgi, na które dawno przestaliśmy zwracać uwagę - obniżenie krawężnika przy przejściu dla pieszych, ścieżki rowerowe, równo ułożony chodnik, odpływ wody między jezdnią a krawężnikiem.

Kolejna rzecz to transport publiczny. Autobusy i tramwaje jeżdżące zgodnie z rozkładem jazdy. Czyste, zimą ogrzane a latem klimatyzowane. Zadbane przystanki z zadaszoną wiatą. W wielu miastach dodatkowo z elektroniczną tablicą informacyjną wskazującą, kiedy przyjedzie następny tramwaj. Rozsądne ceny biletów, które można kupić w automacie. No i ulubiona aplikacja imigranta “Jak dojadę”. Na marginesie warto zaznaczyć, że transportem publicznym w Warszawie czy Krakowie są także zachwyceni niemal wszyscy youtuberzy-podróżnicy ze Stanów czy Australii.

Uwagę zwraca również zieleń i infrastruktura sportowo-wypoczynkowa. Ścieżki rowerowe, siłownie na świeżym powietrzu, zadbane boiska, czyste parki, podlewane regularnie kwiaty w ulicznych donicach, przystrzyżone miejskie trawniki. Prawda, że przyzwyczailiśmy się do nich?

Jak już wspomniałem na początku, wielu imigrantów jest naprawdę zainteresowanych naszym krajem. Dużo jeżdżą po Polsce turystycznie i zachwyca ich piękno polskich miast, zabytki i różnorodność przyrodnicza. Szczególnie Rosjanie dostrzegają korzyści z mieszkania w ciut mniejszym państwie, gdzie wszędzie jest blisko - i w góry, i nad morze, i do lasu i nad jezioro.

Regularnie powtarza się motyw czystości przestrzeni publicznej - zadbane ulice i trawniki, duża liczba regularnie opróżnianych kosztów na śmieci, czyste klatki schodowe czy place zabaw.

Bardzo wiele osób zwraca uwagę na brak dysproporcji między największymi miastami, a mniejszymi ośrodkami i wsią. W małych miastach chodniki są równie proste, parkowe ławki w równie dobrym stanie, a place zabaw ogrodzone i zadbane tak samo, jak we Wrocławiu czy Gdańsku. Szczególnie zaciekawiła mnie uwaga jednego z Rosjan, mieszkańca Krasnojarska, który w Polsce mieszka i pracuje w Oświęcimiu. Wspomina on, że w Krasnojarsku wydano wiele pieniędzy na upiększenie miasta przy okazji mundialu piłkarskiego, w myśl hasła “żeby o nas dobrze pomyśleli”. Rosjanin ten spacerując po Oświęcimiu widzi, że to miasto jest zadbane w taki sposób, żeby było to z pożytkiem dla jego mieszkańców, a nie na pokaz tylko w tych miejscach, gdzie bywają turyści.

Lubię to! Skomentuj188 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka