70 obserwujących
432 notki
546k odsłon
  188   1

Narodziny wojny. Pakt Beck-Chamberlain. cz.2

W obliczu nasilających się plotek (od 28 marca) o zbliżającym się nieuchronnie niemieckim ataku (na Gdańsk) Chamberlain 31 marca ogłosił gwarancje dla Polski. Beck odwzajemnił się polskimi gwarancjami dla UK. Podobnie jak dzięki Konferencji w Monachium świat miał być uratowany od wizji wybuchu wojny. Hitler jednak nie zamierzał zrozumieć, że został otoczony sojuszami zatrzymującymi go w pochodzie po swój lebensraum. Był przeświadczony, że zachód blefuje i sprawę okrążonej z trzech stron Polski można raz na zawsze załatwić w małej lokalnej wojnie, do której nie dołączy ani pogrążona w wewnętrznych kłopotach Francja, ani podupadająca nie gotowa do wojny Anglia.

Trzeba przyznać olbrzymią rolę opinii publicznej (w tym opozycji) w poszczególnych krajach i jej nacisku na swoich przywódców tak w Wielkiej Brytanii, w Polsce, Niemczech i Francji. Po zajęciu Pragi na zachodzie wiedziano, że z Hitlerem nie można się układać, można tylko próbować go zatrzymać. Chamberlain nie chciał wojny, Daladier i Bonnet nie chcieli wojny do ostatniej chwili. Beck chciał jak najdłużej pozostać niezależny i uważał, że Hitler sojusz z Anglią potraktuje podobnie jak już istniejący sojusz z Francją. Jednak dyplomatyczne kroki mające

zatrzymać Hitlera na jego dotychczasowych pozycjach miały też nie do końca przemyślane konsekwencje w wymiarze wojskowym. Dyplomaci trochę “poszaleli” i zapomnieli, o tym, że ich armie tak naprawdę nie są jeszcze gotowe do wojny, którą ich działania mogą wywołać.

Tylko Hitler był gotowy do wojny i to tylko lokalnej, swoją zdolność do większej wojny zakładał na lata 1942/43. Jednak chodziło mu też o prestiż, rozpuściły go dotychczasowe bezkrwawe sukcesy wierzył, że jest w stanie osiągać swoje cele w podobny sposób. Oczywiście wierzył też w siłę, potęgę swojej armii. Z kolei Beck albo nie doceniał siły niemieckiej armii, albo przeceniał siłę i możliwości armii polskiej coraz bardziej okrążonej, po wejściu Hitlera nawet do Słowacji. Logicznie rzecz biorąc porozumienie anglo-francuskie z Polską odsuwało na bok Rosję Sowiecką, na którą z coraz większym zainteresowaniem spoglądał Hitler.

Można mówić o wielu wymiarach porozumienia (tytułowo brytyjskich gwarancji), jako kupowanie czasu przez nie gotową do wojny Wielką Brytanię, ale prawdą jest też fakt, że Beck otrzymał carte blanche od zachodu co z pozycji polskich będzie uznawał za powód do wojny wciągając w nią jednocześnie Anglię i Francję. Dziś wiemy, że Francja siedząc cicho za linią Maginota przegrała swoją szansę na szybkie i prawdopodobnie zwycięskie zakończenie wojny (do której Hitler nie był gotowy), zakończonej prawdopodobnym puczem w niemieckich siłach zbrojnych przeciwko Hitlerowi. W ocenie Becka Niemcy stanowiły zagrożenie nie tylko dla Polski, ale również dla Anglii i Francji, dlatego się z nimi sprzymierzył, otwierając Hitlerowi drugi front na zachodzie. Miał nadzieję, że niemiecki sztab generalny pamiętał swoje doświadczenia z I wojny światowej i wyciągnie odpowiednie wnioski.

To Beck stwarzając warunki do zaistnienia wojny światowej nie chciał dopuścić do wojny lokalnej grożącej długoletnią utratą państwowego bytu. Hitler mógł zginąć, jego następcą był marsz. Goering, on mógł zatrzymać dalszy pochód na wschód i umocnić Niemcy na już zdobytych terytoriach. Kto wie.

Choć wpierw pragnął utrzymywać dobre stosunki z Hitlerem, później po zajęciu Słowacji i usłyszeniu niemieckich roszczeń zrozumiał, że Polska nie może pozostać neutralną. Zbliżenie do Sowietów nie wchodziło w grę, Beck mówił też, że to sprowokowało by Hitlera. Jedyne co mógł tak naprawdę zrobić to przyjmować kolejne niemieckie żądania, Gdańsk, korytarz, następnie plebiscyty na obszarach z niemiecką mniejszością. Problemem był czas, aby nie być pierwszą ofiarą wojny, aby zachód się dozbroił, ale niestety Hitler właśnie przyspieszał. Porównywanie sytuacji Polski do Rumunii, Bułgarii czy Węgier jest nietrafne, Niemcy nie graniczyły z nimi i nie miały historycznych pretensji terytorialnych. Przecież celem Hitlera był lebensraum właśnie na wschód od Niemiec. Czyżby ktoś wierzył, że zdobywszy ziemię Ukrainy, rasista Hitler grzecznie poprosił by okrojoną już Polskę o następny “korytarz” na Ukrainę? Wolne żarty…

Hitler uwierzył, że wysuwając niegroźne żądania (jedno po drugim), dogadując się ze Stalinem i organizując wzmożoną antypolską propagandę oraz prowokacje oskarży Polskę o agresywne zachowania i zniechęci tym zachód do dotrzymania zobowiązań wobec Polski. Spójrzmy w jaki sposób zajął Czechosłowację, nie sięgnął po wszystko, zrobił to metodą salami, aby uśpić zachód. Podpisywał układy aby zaraz je gwałcić. Czy miał nadzieję na podobny “pokojowy” scenariusz połknięcia Polski? Dlaczego nie, do tej pory takie manewry przyniosły mu zwycięstwo. Opowiadanie o “partnerstwie” i wspólnej wyprawie na Sowiety nie jest poważne, Hitler najpierw okroił by Polskę, następnie zajął pod byle pretekstem resztę i wtedy mógłby dokonać poboru polskiego żołnierza.

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale