Blog
Baza ludzi umarłych - Dyrektor
frycz66
frycz66 Entuzjasta ludzi trener coach.
66 obserwujących 417 notek 597549 odsłon
frycz66, 27 czerwca 2016 r.

Snajper Bożydar.....cz2

   Broń.

   Bożydar dba o broń z niemalże nabożną czcią. Ma dwa sztucery, jeden TOZ 122 – mówiąc oględnie - taki sobie, którego używa do szkoleń gimnazjalistów i harcerzy. Drugi - Tikka – dobry, choć przez swą „nerwowość” i zrywanie strzałów tego konkretnego egzemplarza - i tak jest rozczarowujący. Broń jest ważna, ale.... Przynajmniej w początkowym okresie - nie powinno się do niej zbytnio przywiązywać. To znaczy nie mam na myśli marki, tylko konkretny egzemplarz. Profesjonaliści rzadko kiedy są sentymentalni. Sentymentaliści rzadko kiedy są profesjonalistami. W przypadku strzelca sportowego broń jest narzędziem do celu a nie celem samym w sobie. Na rajdzie Dakar motocykl KTM jest używany dopóki dopóty można, a potem chłopaki z KTM zgniatają silnik w prasie a resztę motocykla kasują. Nie ma to tamto. Przywiązać to się od biedy można do określonego, „tego jedynego” egzemplarza broni, gdy on na to - mówiąc w przenośni - „zasłuży”. Gdy wyniesie nas do poziomu, powiedzmy mistrzów Polski... Wtedy tak! Trzyma się taki sztucer w gablocie „na dożywociu”, obok wiesza medal mistrza polski i to ma jakiś sens. Tak samo trzymanie w w piwnicy zakurzonego KTM-a, którego Marc Coma pokazuje wybranym mówiąc ściszonym głosem; Dakar 2014 – byłem pierwszy. Trzymanie w gablocie marnego sztucera który nas posiniaczył jest mało sensowne i zabiera nam tylko energię... Trochę inaczej jest z końmi. Tu trzeba być silnym bo żywe zwierze generuje emocje kiedy patrzy tymi pięknymi ślepiami......

   Powracając do broni. patrzę na kolegów, którzy poświęcają czas na jej pielęgnowanie , dokładne czyszczenie szkieł, kupowanie najrozmaitszych preparatów, gąbek, walizek, ściereczek..... Lunety takie i owakie, amunicja taka i inna... Niektórzy nawet elaborują ją sobie sami.... I co? No właśnie – nie tyle ile można by oczekiwać po takim nakładzie sił i środków. Kręcą się po strzelnicy, spuszczone głowy, jakieś to wszystko takie dziwaczne, spięte, nieco neurotyczne nawet... A przecież taki fiński snajperSimo Häyhä który miał ponad 700 potwierdzonych trafień a w tym zlikwidował ponad 500 Rosjan, używał zwykłej amunicji i zwykłego karabinu wyborowego Mosin. I nie używał lunety, bo twierdził że to zbędne. Czyli środek ciężkości tkwi jednak w czymś innym..

 

   A w czym? Mam nieodparte wrażenie, że zbyt mało widzę ludzi odprężonych, szczęśliwych, skupionych, jakie to uczucia zapewnia kontakt z dobrą bronią i kręcenie wyniku. Tak na oko 70% ludzi wygląda jakby to ich hobby było za karę, 28% cieszy się nim, ale jedynie 2% działa w stanie flow, tak jak pewna Estonka, która gościła 3 dni na naszej strzelnicy. Piękna zewnętrznie, o spokojnych dojrzałych ruchach i wyrazistych dyskretnych gestach. Przyłożyła karabin do ramienia miękkim ale stanowczym ruchem, zmrużyła oko i pewnie posłała kulę w centrum tarczy. Po czym następną i następną... Patrzyłem na to jak urzeczony, ale takie zjawisko widziałem tylko raz. Jeden jedyny raz... Oczywiście o broń czy konia trzeba z pietyzmem dbać, to sprawa bezdyskusyjna, a dobra luneta czy dobre siodło to wynalazki natchnionych aniołów, ale chyba jednak nie to leży u podstaw piramidy wymiernie pojmowanego sukcesu.

 

A co leży.... ?

 

 

CDN.

Opublikowano: 27.06.2016 09:56.
Autor: frycz66
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Zarządzam zaniedbanym PGR-em. Szkolę, Tęsknię za wyciszonym zmysłowym spokojem jaki właśnie odkrywam i jakiego doświadczam...

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • @MURGRABIA CZORSZTYŃSKI Średniakowi w wieku średnim (a młodych rzadko kiedy stać), który...
  • @GPS Fajnie że jesteś :) Skąd ty masz tyle energii. 8-) ??? To jest trochę takie...
  • @PW. 308win. Pzdr. F.

Tematy w dziale