0 obserwujących
5 notek
1427 odsłon
27 odsłon

Raport przed bitwą.

Wykop Skomentuj
- Mam we Wronkach 24 piłkarzy i jak zwykle każdy jest w innym nastroju, w zależności od sytuacji w klubach. Dziś wyczyściliśmy im głowy z ich troski i robimy wszystko, aby skoncentrowali się na reprezentacji i na meczu z Kazachstanem. W ten sposób Leo Beenhakker opisał zakres działań jakie sztab szkoleniowy podjął we wtorek względem przygotowujących się we Wronkach kadrowiczów. O ile reprezentanci „zapominają” miniony weekend, ja proponuję prześwietlić końcówkę poprzedniego tygodnia pod kątem ich występów. Szybko jasne stanie się, dlaczego Beenhakkerowi tak bardzo zależy na wymazaniu piłkarzom z pamięci ostatniej kolejki w Europie.

Przeciętny kadrowicz rozegrał w ostatnim meczu swojej drużyny klubowej 59 minut. Co najgorsze, statystykę tą zdecydowanie zawyżają piłkarze z polskich klubów, którzy nie stanowią zazwyczaj o sile biało-czerwonych. Na boiskach nie pojawili się między innymi, Mariusz Jop, Mariusz Lewandowski oraz Radosław Matusiak. Teoretycznie najgorzej, niezmiennie od paru miesięcy, sytuacja wygląda wśród napastników. Spośród czterech (Smolarek u Beenhakkera gra zazwyczaj za napastnikami), którzy trenują we Wronkach, murawę „powąchali” jedynie Marek Saganowski oraz absolutny debiutant Tomasz Zahorski. Jedynego gola ze wszystkich 24-ech kadrowiczów(!) zdobył Euzebiusz Smolarek.

Dla zachowania rzeczywistego obrazu dodać należy, że obaj skrajni obrońcy, którzy prawdopodobnie w sobotę zagrają w podstawowym składzie, zostali wcześnie ściągnięci z boiska przez trenerów klubowych na skutek konieczności podyktowanej niekorzystnym przebiegiem meczu. Zarówno Anderlecht Wasilewskiego jak i Crvena Zvezda Bronowickiego odmieniły losy spotkań po zejściu naszych reprezentantów. Podobnie sytuacja wyglądała w przypadku Jacka Bąka, który boisko opuścił w 70 minucie, a jego Austria wygrała 2-1.

Pograł sobie ostatnio za to Tomasz Kuszczak, który od ponad 220 minut strzeże niepokonany dostępu do bramki Manchesteru United. Zważywszy na klasę sobotniego przeciwnika, dobrą dyspozycję Kuszczaka i nieco „rozhuśtaną” ostatnio formę Boruca, być może Beenhakker zdecyduję się docenić golkipera Czerwonych Diabłów i pośle do boju właśnie jego. Uwzględniając jednak wagę jaką trenerzy zazwyczaj przykładają do stabilizacji na pozycji bramkarza, występu Kuszczaka spodziewać się należy dopiero w następną środę, w Łodzi, przeciwko Węgrom.

Nieco ponad 50 minut grał tylko Jacek Krzyżówek, od którego wyjściową jedenastkę niewątpliwie ustalać zacznie Leo Beenhakker. W obliczu absencji Jakuba Błaszczykowskiego dość zagadkowo przedstawia się obsada prawej strony pomocy. Do gry na tej pozycji aspiruje trzech piłkarzy. Jednym z nich jest Wojciech Łobodziński, który z filaru mistrzowskiego Zagłębia stał się zmiennikiem w rozczarowującej drużynie. Beenhakker ufa Łobodzińskiemu, wie na co stać tego pomocnika i to jest duży atut przemawiający za piłkarzem Zagłębia. Na jednej ze stron pomocy spodziewać się należy Euzebiusza Smolarka, którego miejsce w pierwszej jedenastce jest zupełnie niezagrożone po tym jak wywalczył sobie pozycję w Racingu Santander. Trzecim piłkarzem, który może zagrać zarówno na prawej, jak i lewej flance jest powracający do reprezentacji Kamil Kosowski. „Kosa” po powrocie do Wisły wydaje się być piłkarzem jeszcze lepszym niż był przed swoimi nieudanymi wojażami po Europie.

Tak skonstruowany obraz sytuacji naszych reprezentantów, szczególnie w klubach zagranicznych, nie jest być może zbyt optymistyczny. Znając jednak Beenhakkera, nie należy przykładać do tego zbyt wielkiej uwagi. Holender wyraźnie przywiązał się do kolektywu, który doprowadził reprezentację Polski do sytuacji, w której ona się znajduje, dlatego, że na drużynie tej praktycznie nigdy się nie zawiódł. Niejednokrotnie pokazał, że zarówno potrafi być konsekwentny, jak i potrafi zaskakiwać. - Ja powiedziałem moim piłkarzom, że jesteśmy o trzy kroki od futbolowego nieba i oni muszą sobie poradzić z tą presją – powiedział Beenhakker. Trener Kazachów z kolei przyznał: - Nawet rezerwowi w drużynie Leo Beenhakkera są bardziej ograni i doświadczeni niż moi podopieczni...




Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale