0 obserwujących
11 notek
21k odsłon
1531 odsłon

Rosyjskiemu Przyjacielowi na pytanie o Auschwitz - odpowiedź

Wykop Skomentuj18

Muszę Ci wyjaśnić, że u nas z rosyjskojęzycznymi napisami jest pewien zasadniczy problem. Po 1989 roku, kiedy wyzwalaliśmy się stopniowo spod sowieckiej okupacji, wszystko, co rosyjskie na kilka lat zeszło do „podziemia”. Polska musiała odreagować 45 lat „przymusowej miłości” do okupanta. O ile w Auschwitz brak napisów ma, choćby dla Ciebie, wymiar przede wszystkim symboliczny, o tyle na przykład brak analogicznych napisów w polskich pociągach, bywa źródłem wielkiej niewygody i nieporozumień. Wszak, spośród wszystkich cudzoziemców podróżujących polskimi kolejami, to ludność rosyjskojęzyczna (Białorusini, Ukraińcy, rzadziej – Rosjanie) stanowi grupę najliczniejszą. Tak więc, poza napisami po polsku i angielsku (język międzynarodowy) przydałyby się napisy po rosyjsku. Na szczęście kilka lat temu odreagowanie okupacji zaczęło przygasać, i w pociągach pojawiły się napisy w języku rosyjskim.

Nie ma co ukrywać. Polacy bywają pamiętliwi, małoduszni i zarozumiali (bywają też wielkoduszni i skromni). W sprawie napisów dochodzą, jak myślę, do głosu akurat te mniej chwalebne cechy. Co do napisów w pociągach – ich brak był kłopotliwy. Co do napisów w Auschwitz – ich brak jest dla mnie źródłem wstydu, chciałbym bowiem należeć do narodu ludzie wielkodusznych, odważnych, wyzbytych małostkowości. Ale, sam widzisz, że wszystko jest znacznie bardziej skomplikowane. I jestem pewien, że mogę się odwołać z kolei do Twojej wielkoduszności, w której Polakom, tak ciężko doświadczonym nazistowską a potem sowiecką okupacją, wybaczysz to zaniedbanie.

W każdym razie, ilekroć się znajdziesz w Polsce, pamiętaj, że jest tu jeden Polak, który zawsze chętnie przetłumaczy Ci na rosyjski to, co będzie do przetłumaczenia.

 

Z prazdnikom Teba!

 

Gabriel Michalik

 

.

P.S. Powyższy skrót mojego listu do Przyjaciela zamieszczam tu pomijając dane osobowe mojego korespondenta. I nie po to to publikuję, aby wyjaśnić polskim Czytelnikom, co działo się 27 stycznia 1945 roku, ale po to, by dać znać, co wydarzyło się kilka dni temu na Uralu, gdy mój przyjaciel usiadł do komputera i na czterech stronach maszynopisu zapisał swoje wzburzenie po wizycie w Auschwitz. Stąd też wywód mój może jawić się naiwnym, oczywistym. Tu jednak idzie o pytanie, nie o odpowiedź.

Wykop Skomentuj18
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale