47 obserwujących
439 notek
506k odsłon
  860   0

Trochę o Bazylim 1969, trochę o nowiczoku, no i o Nawalnym

        Jest jednak pewna sprawa, która Bazylemu uszła uwadze… Oczywiście wiem, że to nie tak, bo przecież wspominał o tym, że sugerował, ba! – chciał zasugerować, co również się liczy i powinno być uznane mu na plus, jednak ja dopowiem – taki już jestem szczególant.

        Otóż najbardziej niewiarygodne i niewytłumaczalne jest to, że włodarze Rosji zgodzili się na transport chorego Nawalnego z Omska do Berlina. No bo jeśli powszechnie forsuje się teorię, zgodnie z którą władze, a personalnie Putin, chciały się pozbyć opozycjonisty, to gdyby nawet zatrucie nowiczokiem się nie udało, rosyjskie samodzierżawie dysponuje tysiącem i jednym drobiazgiem, by dokończyć robotę na tysiąc i jeden sposobów, z ukręceniem nieprzytomnemu gostkowi łba w karetce pogotowia włącznie. I to samodzierżawie nie musi nikomu się opowiadać jak i co, przedstawiać dowodów naturalnej śmierci czy odczuwać jakiekolwiek zakłopotanie z powodu zaistniałej sytuacji. Nie, jednostka zerem, jednostka niczym - Nawalny czy nie Nawalny, musiał umrzeć i tyle.

        Pytanie tylko, po co ten nowiczok – trucizna bardzo skomplikowana w użyciu i choć rzekomo niezwykle śmiertelna, to jakoś mało skuteczna, skoro kontakt z nią przeżył i Siegiej Skripal, i jego córka, no a teraz Nawalny? Może by wrócić do starych wypróbowanych metod – arszeniku, cyjanku, a choćby i muchomorów, by nie udowadniać światu, że Rosja wyprodukowała bojowy środek trujący, z którego można się łatwo wylizać. To tak, jakby skonstruować kałacha, który tylko lekko rani, a nie zabija, przypominając w użyciu pukawkę na korek.

        No dobrze, ale skoro już nowiczok zastosowano, to na miłość boską przecież Rosjanie nigdy, przenigdy nie pozwoliliby opozycjoniście wyjechać na leczenie do Berlina, by robił tam za żywy przedmiot testów medycznych. Mogli się bowiem spodziewać, że po przeprowadzonych badaniach sprawa wyjdzie na jaw. Jaki zatem był sens zarządzonego przez władze skrytobójstwa, by później te same władze spowodowały rzucenie na siebie głównego ciężaru podejrzeń, a przy okazji pozwoliły Nawalnemu dojść do zdrowia? Czego jak czego, ale zdolności skutecznego pozbywania się ludzi Rosjanom nie można odmówić, a tu raptem już druga wpadka. Bez sensu.

        Wspominam o tym, bo Bazylemu jakoś nie wpadło to do głowy, a gdybym napisał to w komentarzu na jego blogu, mógłby nic nie odpowiedzieć, ewentualnie uznać, iż poruszona przeze mnie sprawa jest tak oczywista, że zwracanie uwagi na nią mogłoby obrazić inteligencję czytelnika. A że ja nie przejawiam takich obaw, a już szczególnie o inteligencję czytelnika, więc obrażam. Co prawda nie wiem, czy zaraz inteligencję, ale załóżmy, że coś tam.


Lubię to! Skomentuj27 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości