Filozofia Życia i Polityka
"Używaj swej potęgi by czynić dobro lub przekaż swą potęgę (komuś innemu)"天龍
1 obserwujący
37 notek
7581 odsłon
  309   4

Zielony Ład - fasada dominacji.

Fit for 55 - krytycznie okiem przyjaciela natury. "Ekologia" gwałtem na ochronie przyrody... Profanacja w imię obrony.

Zielony Ład - manipulacje.

Godzina dla Ziemi - ludzie gaszą światła, milkną komputery... Czy natura na tym korzysta? NIE! Nic podobnego, elektrownia węglowa pobiera paliwo w sposób ciągły niezależnie od obciążenia, nadwyżka idzie do gleby... Czemu o tym wspominam? Aby uzmysłowić jak bezmyślnie kopiuje się zachodnie koncepcje. Od końca lat 90' jestem związany z ochroną przyrody, w połowie lat dwutysięcznych przy okazji demonstracji związanej z obroną lasów poznałem kulisy działania partii politycznej Zieloni2004, gdzie podczas rozmowy okazało się, że dla Europejskich zielonych "oczywiste jest łączenie praw gejów i ochrona zwierząt, a jeżeli tego nie rozumiesz to nie ma dla Ciebie tutaj miejsca." ponadto cała ich działalność, liczne >loty< na zjazdy europejskich zielonych, nawet papier i lokal finansowała niemiecka fundacja (użyczając m.in. swoich drukarek itp).... więc nasze drogi się nie zeszły. Dla mnie ekologia to nauka o ekosystemach, obrona przyrody nie zajmuje się sprawami seksualnymi. Patriotyzm jest miłością do przyrody, jej ochroną, szacunkiem i miłością do braci mniejszych, opieką tego co zostawili przodkowie i co przekażemy potomnym, a to jak traktujesz słabszych świadczy o poziomie/cnocie Ciebie jako człowieka, ale również jest to prawdą dla państwa i narodu. 


Zielony ład to prawo korzystania z prądu i techniki dla bogaczy i pauperyzacji reszty, likwidacja klasy średniej, zatrzymania krajów biedniejszych. Chcą oglądać wyścigi F1, pływać jachtami, motorówkami, prywatnymi samolotami śmiejąc się z biedaków. Piewcy z pod znaku 4F wycierają gęby przyrodą podczas gdy o żadną przyrodę nie chodzi, współczuciem gdy chodzi o zysk i dominację. Najpierw dwutlenek węgla, potem metan... (podczas gdy to SO2, NO2, pyły metali i inne substancje mają szkodliwe i cieplarniane działanie o wiele gorsze niż wydychane przez nas CO2)

Znaczący jest oczywiście wybór promowanych technologii: Holenderskich, Niemieckich, Francuskich - niestabilnych, których wytwarzanie, remonty, utylizacja i eksploatacja są dla przyrody niezwykle szkodliwe. Dość powiedzieć, że łopaty wiatraków z całego świata składowane są w jednym miejscu na Ziemi i nie da się z nimi nic zrobić, gdy pracowały zabijały setki ptaków i nietoperzy - a można było promować Polskie turbiny cylindryczne, turbiny wodne śrubowe - ale przecież nie chodzi o przyrodę tylko o ich zyski. Pamiętaj.

Energia morskich pływów, Polskie szyby produkujące prąd zamiast trującej, wymagającej wymiany co 10lat fotowoltaiki - według projektu niemieckiego, wytworzonej w Chinach. Wodór. Produkcja energii lustrami w Hiszpanii czy na Saharze i przesył wodorowymi liniami nadprzewodnikowymi (wynalazek z USA) to było w zasięgu ręki już w latach 2000'ych, jednak porzucono większość projektów (G. Bush wolał finansować NASA). Tymczasem oni chcą wyłącznie samochodów elektrycznych w Europie już od 2030... za 8 lat. Chodzi o sprzedaż trujących w produkcji i trudnych w gaszeniu baterii litowo-jonowych, licencji, przebąkują dodatkowo o wyjątkach dla Niemieckich aut... (trzecie na świecie złoża litu, znaczne ilości węgla leżą w ziemi Donbasu, przypadek zapewne?)


Problemem jest również zohydzenie i odwrócenie idei (i znaczeń) ochrony przyrody - w której, my, Polacy przodowaliśmy w Europie i świecie. To co naprawdę istotne: dobrostan zwierząt, ekosystemu, zdrowie zwierząt i ludzi, kwestie bestialstwa howu przemysłowego, krajobrazy i nasze dziedzictwo spadły na drugi plan, antagonizując społeczeństwo. Wmówiono nam, że nasze zachowanie ma znaczenie dla całej planety, tymczasem promując konsumpcjonizm. (Ludzie myślą, że robią cos pożytecznego, zamiast naprawdę pomagać, gdzie są potrzebni.)

Cała koncepcja Fit For Fifty Five stoi na głowie. Najpierw liczby i fakty. 

Żyjemy na okrągłej planecie, w jednym powietrzu którym oddychamy. Europa jest jednym z 7 kontynentów, nie najludniejszym.

By uzmysłowić poziom konsumpcji porównać możemy produkcje śmieci, zużycie wody. Gdy Europejczyk zużywa ok 10l wody dziennie, mieszkaniec Azji centralnej ok 4l,  Amerykanin 300l(!) zaś mieszkaniec Afryki ledwo 1l! Śmieci rocznie dla USA to 811kg/rok/os. gdy Kolumbijczyk produkuje 243kg, Brytyjczyk zaś 483kg.

Najwięksi truciciele świata w kolejności:

  1. Chiny
  2. Stany Zjednoczone 
  3. Indie
  4. Rosja
  5. Japonia
  6. Niemcy (!)
  7. Iran

Patrząc na te listę, nasuwa się myśl: Czy na pewno to Polscy emeryci powinni przestać palić węglem?

Czy na pewno ma sens zmuszenie Estonii, Czech, Polski do przejścia na elektryki? Qui bono?

Kto zyskuje? Natura? Napewno?


Dodajmy, ze jedne kraje dążą do zmniejszenia długości dnia pracy i godzin wyrabianych tygodniowo jak Niemcy czy Islandia z 4'dniowym tygodniem pracy, 6h zmianą, na drugim biegunie z  10'cio 12'sto albo nawet 14'sto godzinną zmianą w Azji i 6 lub 7 dniowym tygodniem pracy. Jesteśmy świadkami próby zepchnięcia części ludności do klasy najniższej i budowę społeczeństwa rozwarstwionego, arystokracja pieniądza. Nadmienię, że 8h zmiana jest dostosowaniem do pracy maszyny (patrz 1koń mechaniczny) nie pod fizjonomię człowieka (zresztą ta jest zmienna). Łączy się to niestety z kolonializmem.

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale