Głos Orientu
Czytam i pisze o Bliskim Wschodzie. Ciągle badam, poznaje i fascynuję się tym niesamowitym regionem świata.
0 obserwujących
11 notek
5409 odsłon
  914   1

Irańskie szachy na Kaukazie Południowym

  Jako zagrożenie odbierany jest też rozwój współpracy gospodarczej i militarnej między Turcją, Azerbejdżanem i Pakistanem. Teheran wprost odbiera, iż jest to sojusz wymierzony bezpośrednio w Iran. Z perspektywy południowego sąsiada Azerbejdżanu szczególnie niebezpieczna jest współpraca militarna. Obawy te można było zaobserwować podczas wspólnych manewrów powyższego trio, których legalność Iran konsekwentnie kwestionuje. Jednym z zastrzeżeń jest to, iż według konwencji o Morzu Kaspijskim legalnie na tym akwenie mogą przebywać tylko wojska państwa nadbrzeżnego. Warto podkreślić, iż 12 września 2021 r. rozpoczęły się kolejne duże ćwiczenia Turecko-Azersko-Pakistańskie pod kryptonimem ,,Trzej Bracia”, które są kolejnym stopniem do umocnienia się współpracy między tymi państwami.

Azerbejdżan-izraelskie okno na Iran

  Niezwykle ważnym aspektem w napięciach na linii Teheran-Baku jest współpraca Azerbejdżanu z Izraelem. Ostatniego dnia września minister spraw zagranicznych Iranu przekazał ambasadorowi Azerbejdżanu, iż jego kraj nie będzie tolerował militarnej obecności cyt. ,,syjonistycznego reżimu” blisko swojej północno-zachodniej granicy. Podkreślił, iż Teheranowi zależy na dobrych relacjach, jednak podejmie wszelkie możliwe kroki, aby zapobiec takiemu niebezpieczeństwu. Po tej wypowiedzi rodzi się jednak pytanie. Dlaczego ten kraj jest dla Izraela tak ważny oraz co efektywna współpraca między tymi krajami oznacza dla Iranu?

  Otóż odpowiadając na pierwsze z postawionych pytań, warto powtórzyć tezę, iż Azerbejdżan jest izraelskim oknem na świat. Mianowicie Azerbejdżan, jako państwo świeckie, nawiązujące liczne relacje z zachodem jest ważny partnerem dla Tel Awiwu w morzu państw muzułmańskich. Jednak szczególnie ważne jest to, iż Iran zamieszkiwany jest przez ok. 20 mln. Azerów, co stwarza olbrzymie możliwości operacyjne na jego terytorium właśnie z wykorzystaniem potencjału etnicznego. Nie należy ukrywać, że za liczne zamachy na irańskich naukowców nuklearnych obwiniany jest Izrael, który według włądz tego pańśtwa dokonując tych ataków, współpracował z azerskimi Irańczykami, a sam Azerbejdżan posłużył, jako baza wypadowa dla wielu podobnych operacji. Mówi się też, iż władze w Baku w 2006 r. wyraziły stałą, niepisaną zgodę na wykorzystanie swojej przestrzeni powietrznej do izraelskich nalotów na obiekty nuklearne w Iranie. Ponadto warto podkreślić, że z tego terytorium Izrael dokonuje obserwacji ruchu wojsk Iranu, a w szczególności prowadzi obserwacje infrastruktury krytycznej, zwłaszcza tej atomowej. Innym elementem współpracy między tymi państwami jest handel bronią. Izrael jest bardzo ważnym dostawcą uzbrojenia dla Azerbejdżanu. W 2012 r. między tymi podmiotami został zawarty olbrzymi kontrakt zbrojeniową szacowany na ok. 1.6 mld dol. Obejmował on m.in. dostawę nowoczesnych systemów, szkolenie oficerów oraz modernizację posiadanego już sprzętu. Kooperacja obejmuje też sektor medyczny, telekomunikacyjny i usługowy. Co więcej, Azerbejdżan jest ważnym dostawcą ropy do państwa żydowskiego, szacuje się, że ok. 40% paliwa pochodzi właśnie z Azerbejdżanu. Wartość wymiany handlowej między oboma krajami w 2020 r., czyli roku pandemii wyniosła ok. 200 mln dol.. Ciekawą kwestią jest również wsparcie lobby izraelskiego w USA dla tego państwa. Jest to istotna kwestia, zważywszy na bardzo silne lobby ormiańskie, wspierające interesy Armenii za pośrednictwem Stanów Zjednoczonych. Zatem lobby izraelskie pełni w pewien sposób funkcje równoważenia wpływów Ormian.

  Nic więc dziwnego, iż Iran obawia się rozwoju współpracy między Baku a Tel Awiwem, co oznaczałoby zwiększoną obecność izraelską na północnozachodniej granicy państwa. A to z perspektywy irańskiego reżimu stanowiłoby ogromne zagrożenie ze strony agentury izraelskiej oraz zagrożenie militarne wielu obiektów infrastruktury krytycznej, a także zagrożenie życia, chociażby naukowców pracujących przy projekcie nuklearnym. Jako ciekawostkę warto podać, iż kryptonim ćwiczeń odnosi się do nazwy miejsca, gdzie w 628 r. n.e. właśnie pod Chajbur starły się ze sobą siły żydowskie i muzułmańskie. Nie jest też tajemnicą, iż zwycięstwo Azerbejdżanu w ostatniej odsłonie wojny o Górski Karabach było w dużym stopniu uzależnione od wsparcia tureckiego i właśnie izraelskiego.

Podsumowanie

  Biorąc pod uwagę powyższe aspekty, jasno można stwierdzić, iż region Kaukazu Południowego jest dla Iranu niezwykle istotny. Diametralna zmiana układu sił w tej części świata wpłynęłaby na bezpieczeństwo ekonomiczne i militarne Iranu. Przyglądając się jednak reakcji decydentów w Teheranie na zmiany, jakie zachodzą za północnozachodnią granicą kraju, bez wątpienia można stwierdzić, że władze są świadome geopolitycznej roszady, do jakiej stara się doprowadzić Ankara i chcą za wszelką cenę jej uniknąć. Mało prawdopodobne jest, aby w tym regionie doszło do jakiegoś starcia militarnego między Iranem a Azerbejdżanem. Teheran na pewno zdaje sobie sprawę, iż zbrojna konfrontacja mogłaby doprowadzić do poważnych niepokojów wśród azerskich obywateli Iranu. Ponadto mogłaby doprowadzić do ponownego podpalenia regionu, a w kolejny konflikt bez wątpienia zaangażowałaby się Turcja, która opowiedziałaby się po stronie prezydenta Alijewa. Warto jednak zauważyć, że w interesie tego państwa jest utrzymanie stabilności w tym regionie ze względu na próbę zachęcenia Chin do inwestycji w tej części świata. Wydaje się natomiast, iż Federacja Rosyjska nie jest zainteresowana otwarcie nowego konfliktu u swoich południowych granic, dlatego możliwe jest, że Kreml w sytuacji podbramkowej będzie starał się załagodzić sytuację.

  Co zatem pozostaje Iranowi? Według mnie władze tego państwa przez najbliższy okres będą starały się zaprezentować swoje możliwości militarne w regionie granicznym, co będzie typową próbą wykorzystania sił zbrojnych, jako elementu polityki zagranicznej. Jednak ostatecznie to rozwiązania dyplomatyczne mogą ochłodzić nastroje, a całkiem możliwe, iż jakieś zakulisowe porozumienia. Warto jednak śledzić rozwój wydarzeń, gdyż w tym regionie świata nic nie jest pewne, a sytuacja może zmienić się diametralne w ciągu kilku godzin.


Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka