3 obserwujących
62 notki
30k odsłon
1805 odsłon

"Zabawa w chowanego" i "Nic się nie stało"- dwa filmy, które łączy jedno

Wykop Skomentuj39

"Zabawa w chowanego" i "Nic się nie stało"- dwa filmy mówiące o wykorzystywaniu seksualnym dzieci. Oba moim zdaniem wartościowe. 

Zanim wyjaśnię i przedstawię swój punkt widzenia na temat co uważam za istotne odniosę się do tego na czym się skupiła uwaga większości komentujących.  Są to zarzuty,że film Latkowskiego jest z założenia zły, bo powstał aby zatuszować film Sekielskich, ponadto nie przedstawia nic nowego i nie wnosi nic do przedstawionej sprawy "Zatoki Sztuki". Ponadto skupiono się na celebrytach i ich oświadczeniach, tak jakby film był o nich. Teraz zaczęła się akcja dyskredytacji Latkowskiego. 

Myślę,że na te pytania najlepiej odpowiedział Redaktor Mikołaj Podolski z portalu Onet.pl, który jako jeden z pierwszych zajmował się tą sprawą(bynajmniej portal nie sprzyjający prawicy).


1.Czy film powstał w odpowiedzi na produkcję Panów Sekielskich ?  


Wbrew temu, co rozpowszechniają ci, którzy nie znają kulisów tej sprawy, ten obraz nie jest odpowiedzią na obraz braci Sekielskich "Zabawa w chowanego". Latkowski zajmuje się tą aferą od pięciu lat. Ta sprawa nigdy nie miała barw politycznych


2. Czy produkcja Sylwestra Latkowskiego wnosi cokolwiek nowego ponadto to o czym wcześniej napisały media w sprawie "Zatoki Sztuki" ?



W wyemitowanym na antenie TVP materiale "Nic się nie stało" Sylwester Latkowski przedstawił kilka nieznanych wcześniej informacji, które w bardzo niekorzystnym świetle stawiają trójmiejskie prokuratury i sądy. Chodzi o brak aresztu dla Marcina T., twórcy dyskotekowego imperium w Sopocie.

Dalej dziennikarz w swoim artykule przytacza bardziej szczegółowo te nowe informacje. Więc pierwsze dwa zarzuty obalone. 


3. Wątek Celebrytów


Tego dokumentu najbardziej obawiali się celebryci, ponieważ paru z nich zostało pokazanych w zwiastunie. I choć w filmie nie padły pod ich adresem jakiekolwiek oskarżenia o popełnienie przestępstw, to wielu z nich będzie miało w najbliższych dniach szansę na wytłumaczenie się z tego, że publicznie bronili klubów, które były zamieszane w seksaferę. W dokumencie mieliśmy szansę zobaczyć, jak w obronie Zatoki Sztuki stanęli m.in. Nergal, Jerzy Kryszak, czy "Misiek" Koterski.

Faktycznie w filmie nie ma nic ponadto. W dyskusji po filmie moim zdaniem za dużo czasu poświęcił znanym osobom, gdzie jednak nie oskarżył je o pedofilię, tylko generalnie apelował o to by podzielili się swoją wiedzą i zarzucał fakt,że gdy afera wybuchła to stanęli w obronie "Zatoki Sztuki". Film jednak jest o panu "Krystek" i "Turek". To pytanie niewygodne, na które oni powinni odpowiedzieć. 

4. Dyskredytacja Latkowskiego

Zaczęła się akcja dyskredytacji osoby Sylwestra Latkowskiego. To ciekawe,że nie zajmujemy się dramatem ofiar, bo w filmie poza Anaid, która popełniła samobójstwo były relacje innych młodych dziewcząt. Nie zastanawiamy się dlaczego Pan o pseudonimie "Turek" nie był aresztowany i pomimo zarzutów dalej prowadził "Zatokę Sztuki" i spotykał się z młodymi dziewczynami . Dlaczego organy ścigania były bierne? Przeglądając dyskusje , która się toczy w internecie dla wielu najważniejsze wydaje się być "dobre imię znanych". 

Latkowski niech się broni sam, ale warto tutaj jeszcze raz się odnieść do Pana Podolskiego, który przedstawia rolę jaką w tej sprawie odegrał Sylwester Latkowski. 


W czerwcu 2015 r. zacząłem własne śledztwo dziennikarskie dla miesięcznika "Reporter". Z pomocą redakcyjnej koleżanki Marty Bilskiej odkryliśmy, że sprawa jest jeszcze poważniejsza, niż sądziliśmy. W artykule napisałem, że chodzi o wieloletnie wykorzystywanie nastolatek, zmuszanie ich do prostytucji i że tropy prowadzą do sopockich klubów oraz biznesmena, współzałożyciela części z nich, Marcina T.


Odzewu na moją publikację nie było żadnego, ani ze strony śledczych, ani ze strony mediów. Znajomi dziennikarze nie chcieli nam pomóc nagłośnić tej sprawy. Prosiliśmy też o pomoc polityków, ale sprawa ich nie interesowała.
Wtedy napisałem maila do Sylwestra Latkowskiego. Odpisał od razu, potem kilkukrotnie rozmawialiśmy przez telefon i wreszcie razem ze współpracującym z nim Michałem Majewskim spotkaliśmy się w Gdańsku. Rozmawialiśmy dwie godziny. Przekonywałem, że jeśli nie nagłośnią tej sprawy, samobójstw dziewcząt będzie więcej.
Latkowski z Majewskim rozpoczęli swoje śledztwo. Pogłębili nasze ustalenia, odkryli też nowe fakty. Na ich publikacje opinia publiczna nie pozostała obojętna. Wybuchła afera. "Krystek" został nazwany przez media "łowcą nastolatek".
Sprawa trafiła do śledczych z prawdziwego zdarzenia z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. Kilka miesięcy później Krystian W. był za kratami, a Marcin T. usłyszał pierwsze zarzuty karne za wykorzystywanie seksualne nieletnich. Dyskotekowe imperium, które założył ten drugi, zaczęło się walić, choć do jego ratowania nawoływało wielu celebrytów.
Ani ja, ani Sylwester Latkowski z Michałem Majewskim nigdy nie odpuściliśmy tej sprawy. Wszyscy mieliśmy przez to sporo kłopotów. Film "Nic się nie stało" jest kontynuacją ich pracy.


Czyli widzimy,że w tej sprawie Sylwester Latkowski odegrał jak najbardziej pozytywną rolę przez lata. 


Na czym powinny skupić się media i opinia publiczna ?

Już właściwie odpowiedziałem. Film Latkowskiego i Sekielskiego nie są tak naprawdę w kontrze, one się uzupełniają i pokazują to samo zjawisko. Zjawisko układu, który się wzajemnie chroni. W filmie Latkowskiego powiązania biznesowo-towarzyskie organów władzy z tymi osobami i miejscami, jeśli zaś chodzi o kościół to jest układ korporacyjny w myśl którego nie damy sobie wzajemnie zrobić krzywdy. 

Film Sekielskich na koniec miał ważną tezę, w Polsce podobnie jak w USA trzeba skończyć z respektowaniem prawa kościelnego, które chroni sprawców. Wchodzić jak FBI,CIA zabezpieczać akta i zwyczajnie jak każdego innego obywatela aresztować.. Odpowiedzią na podejrzenie pedofilii nie może być przeniesienie do innej parafii by po prostu tam mógł krzywdzić inne dzieci !! Dopóki w Polsce będą istniały kasty : sędziowskie, prokuratorskie, kościelne, które zapewniają poczucie totalnej bezkarności . Obrzydzenie mnie brało gdy patrzyłem na osobę Arkadiusza H.( tego człowieka celowo nie nazywam księdzem), który miał odwagę krzywdzić dziecko, ale już w momencie konfrontacji nie miał odwagi się przyznać, wyrazić skruchę, przeprosić. Widziałem osobę bezczelną, która wie,że żadna krzywda jej nie spotka. Podobnie jak Marcina T. , który bez kozery zastraszał dziennikarzy. 

Nie da się uzdrowić Polski bez rozbicia układów. Reforma PiS sądownictwa zapewne jest ułomna,ale ja zauważyłem,że największa przysłowiowa draka dotyczy istnienia izby dyscyplinarnej. Jak skończy się bezkarność(nie mylić z niezawisłością ) to i skończy się układ.. O tym są oba te filmy. Nie należy walczyć z ich twórcami, ale z tymi, którzy krzywdzili, pomagali ukrywać krzywdy i skupić się na ofiarach,a nie na samopoczuciu danego celebryty. Nie liczmy na to,że układ się sam rozliczy. 

Niestety patrząc na to co stało się  osią dyskusji wydaje się,że skończy się na kilkudniowym szumie. Bo przecież komisja miała powstać już rok temu i pytanie na które nikt nie potrafi odpowiedzieć : Dlaczego nie powstała? 


Artykuł Pana Mikołaja Podolskiego : https://www.onet.pl/?utm_source=forum.satkurier.pl_viasg_wiadomosci&utm_medium=referal&utm_campaign=leo_automatic&srcc=ucs&pid=4a9516d8-d988-4de9-9b41-88d84651efc3&sid=b177a2c9-166f-4113-9b28-185bbe554807&utm_v=2

Wykop Skomentuj39
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo