10 obserwujących
198 notek
165k odsłon
515 odsłon

W imię dobra, wojna światopoglądowa o LGBT

Wykop Skomentuj55

Jak może człowiek w imię Boga nienawidzić drugiego człowieka? Chyba tylko człowiek, który został oszukany. A w imię tolerancji? Także na nią się nabieramy, gdy postępowa mniejszość, na pozór w całkiem słusznym dążeniu, nie potrafi uszanować tego, co ważne dla większości.

Bywałem po jednej i drugiej stronie tego sporu światopoglądowego, zawsze w gronie oszukanych. Mieliśmy naszą świętą rację, bo chcieliśmy dobra. Przyświecała nam chęć zniszczenia tych wartości, które uważaliśmy za złe. Czy jednak udało się kiedykolwiek w dziejach człowiekowi zaprowadzić dobro siejąc zniszczenie?

Wyobrażam sobie ten świat, w którym tolerancja i szacunek niesione na tęczowych sztandarach wreszcie zatriumfują. Wyobrażam sobie upadek tych, którzy uważają, że LGBT to ideologia zła. Czy zwycięstwem nazwę wówczas zakneblowanie im ust? Czy narzucę bliźniemu to „zepsucie moralne”, przed którym on drży, i ośmielę się nazwać to czymś zgodnym z ideami tolerancji?

Rewolucjonista gotów jest poświęcić cały zepsuty świat, aby zbudować nowy, idealny. Na ogół nie zaprząta więc sobie głowy myślami o przyszłości tych, którzy stoją mu na drodze. A przecież ten człowiek, który nazywał kogoś zboczeńcem nie zniknie, jeśli pozostanie przy życiu. Miliony wrogów, miliony ludzi uosabiających zło, z którymi walczy się w imię dobra... Oni wszyscy będą cierniem w boku zwycięzcy, jeśli pozostawi ich przy życiu...

Ci wszyscy, którzy jeszcze nie dorośli do postępowej wykładni moralności – narodowcy, katolicy, pisowcy, moherowe berety; legion demonów, które zawłaszczyły dla siebie małżeństwa, dzieci, a nawet samo pojęcie prawomyślnej miłości – czy ich upadek ma być ceną za świat, w którym dwóch gejów może bez obaw spacerować trzymając się za ręce? Połóżmy ich szczęście na jednej szali, a na drugiej upodlenie zgorszonych, którym nakazano znosić ten widok w milczeniu – oto waga „dobra”, oto Bóg i tolerancja według ludzi oszukanych.

Współczuję cierpiącym szykany związane z orientacją seksualną. Rozumiem, że chcecie poczuć się równi „heterykom”. To się jednak nie może odbyć ich kosztem. To się nigdy nie uda poprzez walkę.  Tym, o co dziś walczycie w świętym poczuciu słuszności, jest świat z jakąś mniejszością, która czuje się pokrzywdzona. To kiedyś może być mniejszość ośmielająca się nazywać związki jednopłciowe mianem „czegoś nienaturalnego”. Wahadło światopoglądowe wychylone w drugą stronę nie da żadnemu człowiekowi tego, co potrzebne do prawdziwego życia.

Tylko Bóg ma taką moc.

Wykop Skomentuj55
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo