10 obserwujących
196 notek
163k odsłony
144 odsłony

Wiec Partii Boga

Wykop Skomentuj10

Tłum rozpościerał się niemalże po horyzont. Prezes Partii Boga wszedł na platformę, stanął przy mównicy i jednym, ciągłym, spojrzeniem od lewej do prawej, omiótł to zgromadzenie setek tysięcy ludzi. „Przypuszczam, że tak musiał czuć się papież” – pomyślał w duchu, ledwie słysząc własne myśli wśród ogłuszającego aplauzu. „O papieżu porozmawiamy kiedy indziej” – odpowiedział duch tak wyraźnie, jakby docierał w ciszy absolutnej. „Teraz wyciągnij prawą rękę do ludu, w pozdrowieniu, a następnie przemów doń z czystego serca, które ode mnie dostałeś. I pamiętaj, abyś strzegł się patosu”. „Łatwo powiedzieć...” - mruknął prezes. „To przecież istne szaleństwo...”. Gdy wyciągnął rękę i pomachał nią w geście pozdrowienia, aplauz podniósł się jeszcze o kilka tonów. Ludzie oszaleli z entuzjazmu; radosny krzyk jednych mieszał się ze szlochem tych bardziej wrażliwych.

- Rodacy! - na pierwsze słowo prezesa tłum momentalnie ucichł, a z wrzawy wprawiającej ziemię w drżenie pozostał jedynie pogłos jakby szumiącego w oddali morza, gotowego jednak na jedno skinienie mówcy znów rozbijać się falami o platformę, na której stał.
- Panie i Panowie! Siostry i Bracia! - I owszem, oto kolejna ogłuszająca eksplozja, której żaden system nagłośnieniowy nie mógłby przemóc, zatrzęsła całą okolicą.
- Kochany mój narodzie! Suwerenie tej ziemi! - „Szaleństwo, istne szaleństwo” - mruczał w duchu uradowany prezes, wzniecając następne ekstatyczne wybuchy mierzone w decybelach.
- Córki i Synowie Boży! Dzieci Jedynego Pana, Jezusa Chrystusa! Wybrańcy Boga Żywego! Niech teraz ujrzy i usłyszy cała ludzkość, jak wielbimy naszego Stworzyciela! - Tym razem histeryczny wrzask, przekraczający już wszelką skalę, wytrącił z równowagi nawet część polityków, którzy stali w pewnym oddaleniu za prezesem. Sekretarz Partii Boga zachwiał się i upadł na jedno kolano, wspierając się na dłoniach o podłoże, a kilku z członków Komitetu musiało posiłkować się pomocnymi ramionami koleżanek i kolegów stojących obok. W tłumie zaś ludzie o słabszych sercach i nerwach po prostu mdleli. Dziennikarzowi relacjonującemu zdarzenie dla publicznej telewizji wypadł z ręki mikrofon, zaś kamerzysta upuścił kamerę. Wstrząsu przenikającego na wskroś doświadczyli wszyscy ci z obecnych, którzy co najmniej sceptycznie odnosili się dotąd do fenomenu politycznego z Bogiem w nazwie lub pragnęli jedynie wykorzystać go do własnych celów. Wielu ogarnęło przerażenie.

Wykop Skomentuj10
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo