10 obserwujących
195 notek
162k odsłony
174 odsłony

Coś kliknęło w sercu

Wykop Skomentuj16

Najpierw wierzyłem z przyzwyczajenia i szacunku do tradycji. W gruncie rzeczy jednak z braku zainteresowania. Byłem młody i bardzo zagubiony w świecie, ale w momencie rozpaczy Bóg mnie wysłuchał, dając lekarstwo na samotność. A skoro dostałem miłość doczesną, to znów mogłem zapomnieć o tym, co wieczne.

Potem uwierzyłem z konieczności. Nie było wówczas innej siły, która by mogła mnie wydostać z tarapatów. Byłem wdzięczny za pomoc, więc wysłuchałem, przytaknąłem i wziąłem się do naprawy nędznego życia, lecz w swej pysze zdając się tylko na własne siły. I znów mogłem zapomnieć, choć sumienie trochę gryzło. Miałem jednak „lekarstwo” zarówno na sumienie, jak i na tęsknotę za Bogiem.

A całkiem niedawno uwierzyłem z wyrachowania, licząc na radykalną odmianę losu. Czekałem na mannę z nieba, budząc się tylko po to, żeby spoglądać w niebo, z dnia na dzień coraz bardziej niecierpliwie. Gdy zaś Bóg mnie zaczął uczyć pokory, wróciły stare demony i przyszły nowe, jeszcze gorsze od nich. To było zbyt trudne pogodzić się z prawdą, więc prędko uciekłem w dobrze znane kłamstwa.

Ale oto w tej ciemności, Chrystus sam do mnie przyszedł. Bez pretensji, bez żadnych warunków – tak zwyczajnie pokazał mi drogę. Tym razem chyba nawet nie prosiłem o nic. Wciąż byłem samotny, wciąż potrzebujący i jeszcze z resztkami nadziei na coś lepszego, ale już bez siły, aby mówić cokolwiek. Już prawie przestałem wierzyć, gdy spadła manna z nieba. 

Czy wiele się zmieniło? Niewiele. Znów wszystko wraca. Coś jednak "kliknęło" w sercu, jakby przełącznik światła. Czy to już prawdziwa wiara - nie mam pewności. Odtąd jednak nie wyobrażam sobie, żeby kiedykolwiek mogła zapaść ta dawniejsza ciemność w moim sercu. Coś jakby kliknęło na amen.

Wykop Skomentuj16
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo