Pupilla Libertatis
Jestem sarmatolibertarianinem. Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
150 obserwujących
1858 notek
2374k odsłony
  2362   0

Po co jest prawo łaski?

        Samo ułaskawienie nie było złamaniem prawa - można to ewentualnie nazwać nagięciem prawa. Konstytucja daje prezydentowi prawo łaski i nie precyzuje na jakim etapie postępowania można tego dokonać. Językowo można na dowolnym, można ułaskawić osobę skazaną nieprawomocnie. Prawnicy się w tej kwestii spierają, ale prezydent może interpretować jak chce, szczególnie gdy stosuje prawo, które jest pozostałością po władzy absolutnej.
        Ja, jako libertarianin, oczywiście nie zgadzam się z tym do czego służy prawo łaski. Godzę się na istnienie prywatnych wywiadowni, służb specjalnych, szpiegów, a w szczególności kontrwywiadu. I uważam, że czasem nie ma innego wyjścia jak złamać prawo. Ale szpiedzy powinni to robić cichcem, tak, by się nie wydało. Jak się wyda to należy wszelkie przestępstwa sprawiedliwie osądzić i winnych ukarać - bez żadnej łaski. Jeśli już stosować łaskę, to powinien mieć do niej prawo tylko poszkodowany.
        Ale dziś jest już w istocie tak, że biały wywiad ma wielokroć większą skuteczność, więc tradycyjny wywiad, gdy szpieg zabijał, kradł i oszukiwał, jest w zasadzie zbędny. A w sprawach nielegalnych wystarczą hakerzy i krakerzy. Więc prawo łaski można by śmiało z konstytucji wykreślić.
        Dzisiejsze konstytucyjne prawo łaski prezydent może stosować nie tylko w tym głównym celu - czyli by szpiedzy mogli łamać prawo w ważnych sprawach państwowych, ale może po prosu ułaskawiać bandytów za łapówkę - taką łapówkę może brać jakiś urzędnik prezydenta bez jego wiedzy. Tak najprawdopodobniej robili panowie prezydenci Lech Wałęsa i Aleksander Kwaśniewski, którzy podpisywali ułaskawienia masowo - wszystko co im służby podsunęły. A nasze służby mają agentów wśród najgorszych bandytów i ułaskawiali po prostu morderców za pieniądze a nie tylko jakichś szpiegów fałszerzy. Więc to obecne naginanie prawa przez pana prezydenta Andrzeja Dudę to mały pikuś w porównaniu z tym co wyprawiali z ułaskawieniami poprzedni prezydenci.
        Pan Janusz Korwin-Mikke podał kiedyś rozwiązanie tego dylematu - by zachować główny cel prawa łaski, ale by uniknąć ułaskawiania groźnych bandytów bez wiedzy prezydenta. Otóż prawo łaski powinno wiązać się z tym, że przed ułaskawieniem prezydent miałby obowiązek spotkać się na pół godziny sam na sam w zamkniętym pokoju z tym kogo ułaskawia i porozmawiać z nim na temat jego domniemanego przestępstwa. I dopiero po takiej rozmowie miałby prawo ułaskawić, nawet po nieprawomocnym wyroku. To całkowicie korupcji nie wyeliminuje, ale przynajmniej da pewność, że prezydent będzie wiedział kogo ułaskawia. Będzie wiedział czy to szpieg, czy bandyta, i nie będzie masowych ułaskawień.
Grzegorz GPS Świderski
następna notka -> Szpieg Sowa

Tagi:  prawo łaski, duda, mariusz kamiński, gps65
Lubię to! Skomentuj79 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka