Pupilla Libertatis
Jestem sarmatolibertarianinem. Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
150 obserwujących
1831 notek
2326k odsłon
  946   0

Stresowcy vs. bezsteresowcy - do przerwy 0:1

       Otóż wspólnie z żoną wychowujemy dwójkę dzieci, które dziś są już dorosłe: chłopczyka i dziewczynkę. Każde z nas robi to na swój sposób, ale się uzupełniamy. Oboje z żoną mieliśmy rodziców, którzy nas wychowywali, i podobnie byli wychowawczym duetem składającym się z chłopczyka i dziewczynki. Więc wiem jak mnie wychowuje chłopczyk, czyli mój ojciec, i jak ja wychowuje chłopczyka, czyli mojego syna - wiem, jak mnie wychowuje dziewczynka, czyli moja matka, i jak ja wychowuję dziewczynkę, czyli moją córkę. Wiem jak dziewczynka, czyli moja żona, wychowuje dziewczynkę, czyli moją córkę, i jak dziewczynka, czyli moja żona, wychowuje chłopczyka, czyli mojego syna. Piszę w czasie teraźniejszym, bo wszyscy wymienieni ciągle żyją i my się nawzajem cały czas wychowujemy.

       Stali bywalcy mojego bloga o tym wiedzą, bo poświęciłem dzieciom kilka notek. I jak zechcą, to się każdego z nas mogą spytać o stosunek do omawianej treści. Nie jesteśmy anonimowi. Tylko zaznaczam: nauczyłem dzieci jak unikać głupków, chamów i internetowe mendy.

       Ale powiem więcej: mam wielu znajomych, którzy też wychowują i są wychowywani. I potrafię to wszystko skonfrontować z naukowymi opracowaniami zawodowych pedagogów. Ale to żaden argument.

       Powiem jeszcze więcej: wychowywanie nie idzie tylko od antenata do descendenta, ale działa też odwrotnie - ze zstępnego do wstępnego: syn wychowuje mnie, a córka matkę. Mało tego, to przebiega dowolne kierunki: córka wychowuje babcię, teściowa wujka, świekr stryjenkę, córka brata, kuzyn kuzyna. Bo my się lubimy, przekazujemy sobie swoje doświadczenia, uczymy się nawzajem, pomagamy sobie. We wszystkie kierunki. Nie bijemy się, nie symulujemy bicia, nie klapsujemy sobie.

       Jesteśmy partnerami, każdy ma swoją rolę i ją wypełnia tak jak umie. Trochę się stresujemy, ale to tylko w głupich emocjach. Błędów popełniamy co niemiara, ale staramy się je korygować. Uczymy się nawzajem niwelować stresy. Im bardziej się wychowujemy, tym lepiej nam to wychodzi. Maksymalizujemy bezstresowość. Bo się kochamy. Jesteśmy rodziną. I jesteśmy sportowcami. Wierzymy, że Polska wygra.

Grzegorz GPS Świderski

Muka <- poprzednia notka

następna notka -> Kary i nagrody w wychowywaniu dzieci

Tagi: gps65, wychowanie, mąż, żona, dzieci, bicie, klapsy. 

Lubię to! Skomentuj53 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości