Ultima Ratio Sapiens
Audiatur et altera pars
5 obserwujących
24 notki
17k odsłon
  3142   0

DECYDUJĄCE STARCIE

ROSJA największe terytorialnie państwo-federacja świata obejmująca aż 17 mln kilometrów kwadratowych zamieszkują jedynie 144 miliony ludzi. Z czego etnicznych Rosjan jest tam 75% a językiem rosyjski posługuje się jeszcze mniej. To co szczególnie osłabia ten kraj to niska wręcz lawinowo spadająca demografia i powszechna narkomania i alkoholizm. Upadek Związku Sowieckiego był dla Rosji szokiem z którego nie otrząsnęła się do dziś. A to jeszcze nie wszystko na tzw. dalekim wschodzie postępuje tzw regres czyli cofanie się kulturowe i polityczne Rosji. Coraz więcej tam narodowości azjatyckich a coraz mniej samych Rosjan. Na tym ogromnym obszarze zamieszkuje kilkadziesiąt różnych nacji a co za tym idzie kultur i języków. Coraz bardziej stających się niezależnymi ekonomicznie od Moskwy. Poszczególne regiony Syberii mogą w każdej chwili ogłosić secesję a Moskwa nie będzie wstanie z powrotem narzucić im swojej władzy. Bo zwyczajnie jest za słaba. Lata 20-ste tego wieku będą kluczowe dla dalszego trwania Federacji Rosyjskiej jaką znamy. Rosja ma nie wiele atutów po za siłą wojskową i ona sama dobrze o tym wie. Sam udział technologi światowej to 1% a posiada wszystkie surowce mineralne jakie istnieją na Ziemi. Zatem Rosja aby móc przetrwać musi na nowo stać się mocarstwem. Albo stać się częścią jakiegoś mocarstwa bez obaw o utratę swojej tożsamości i unikalnej kultury. A na to jest szansa ale o tym później

EUROPA najmniejszy kontynent rozciągnięty na 5 mln kilometrów kwadratowych zamieszkały przez jakieś 740 milionów ludzi sama Unia Europejska liczy 500 milionów włączając Wlk. Brytanię. Stary kontynent stał się luksusowym domem dla seniorów. Demografia się bardzo kurczy. Dość powiedzieć, że prawie każdy kraj boryka się z problemami demograficznymi, emigracyjnymi i coraz częściej zmierza ku ogólnemu chaosowi. Wciąż jednak to w Europie tworzy się nowe technologię, rozwiązania oraz dba się o środowisko a piękna idea w materialnej postaci Unii Europejskiej daje szansę na przetrwanie. Tyle, że nad tym projektem zbierają się czarne chmury i nie wiadomo czy ewentualna wojna gdzieś na wschodzie Europy czy w Azji Mniejszej albo nawet w niej samej nie rozsypie tego projektu. Zdecydowanie siłą Europy jest jedność. Nigdzie na świecie taki projekt się nie udał. A to mówi już samo za siebie. Kiedy Europa mówi jednym głosem to stanowi poważną siłę zdolną rozpętać wojnę a nawet ją wygrać. Nie mniej jednak emigranci brak stabilności ekonomicznej oraz ogólny brak wizji rozwoju Europy wśród europejskich polityków a co za tym idzie kryzys zaufania do unijnych struktur może udaremnić projekt przetrwania starego kontynentu. Bo decydującego starcia Europa nie uniknie.

Kraje Afrykańskie to nowicjusze w międzynarodowej rozgrywce ale bardzo szybko dochodzą do głosu i zaczynają odgrywać istotną rolę. Z pewnością pod względem gospodarczym nie są to globalni gracze. Wciąż są celem światowej pomocy humanitarnej i strefą starć między islamem a chrześcijaństwem. Wielką bazą terroryzmu. Ale mają swoje atuty. Przede wszystkim demografia szybująca coraz bardziej w górę. Podam tylko kilka przykładów. Nigeria 200 milionów ludzi, Etiopia 108 milionów ludzi, Egipt 100 milionów, Demokratyczna Republika Konga 90 milionów. A to tylko największe. No i do tego bardzo młoda struktura społeczna coraz bardziej ambitna, żądna wiedzy, dochodów i gotowa jeśli będzie trzeba walczyć o swoje prawa. To czego tym krajom brakuje to nowoczesnych technologii i kapitału. Dlatego one również wezmą udział w decydującym starciu bo trzymanie się z boku jest dla nich zwyczajnie nieopłacalne. Szczególnie jeżeli weźmie się pod uwagę dotkliwy brak opieki medycznej i edukacji na odpowiednio wysokim poziomie.

A gdzie w tym wszystkim jest nasza mała Polska? A no w samym sercu całej tej awantury. Na przecięciu szlaków ze wschodu na zachód, z północy na południe. Mądry polityk czy mądrze politycy mogliby wykorzystać taką szansę, która zdarza się raz na 500 lat. Stawką jest w końcu również przetrwanie Polski jako niezależnego bytu politycznego oraz biologicznej podstawy narodu. Naszym atutem jest nasze położenie. Ale nie tylko to. Mamy dość dobrze wykształconą młoda część społeczeństwa. To olbrzymi atut. Jesteśmy raczej kulturą pokojową a nie agresywną i potrafimy łączyć ze sobą różne kultury i społeczności wbrew temu co pokazują media. No i musimy zrozumieć, że tak jak natura nie lubi próżni tak polityka nie znosi słabych i niezdecydowanych dlatego musimy reaktywować imperialny sposób myślenia. Szukać sojuszników, tworzyć silną gospodarkę i ostatecznie zbudować Imperium. To nie jest scenariusz rodem science fiction tylko realny program lub wizja rozwoju kraju i klucz do przetrwania w niepewnych czasach. Musimy uwierzyć w siebie najpierw jako społeczeństwo, potem jako naród a na końcu jako jedna machina polityczno-gospodarcza. Zdolna zbudować silne struktury polityczne i wystarczającą siłę wojskową do projekcji siły - niezbędnej do obrony strategicznych interesów gdziekolwiek one by się nie pojawiły. Wówczas wszystko stanie dla nas otworem i będziemy mogli realnie wziąć udział w podziale stref wpływów jaki naturalny sposób powstaje po zakończeniu każdej wojny światowej. 


Lubię to! Skomentuj84 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka