5 obserwujących
126 notek
85k odsłon
  555   0

„Pisiora” goń? Goń!!! „Platformersa” gon? Goń!!! Złodzieja goń!


To, że my, obywatele, nie możemy dochodzić swych praw politycznych, a więc to, że na drodze sądowej nie możemy domagać się od „rządzących” takiego kształtowania rzeczywistości, aby prawa te istniały faktycznie – w praktyce, nie oznacza przecież, że my tych praw nie mamy. Ich MINIMALNY KATALOG został zresztą (przecież) przez państwa w w/w deklaracji i w w/w pakcie potwierdzony. Co więcej, świadomość tego „stanu rzeczy” - w całości lub w części – staje się coraz bardziej powszechna. Dowodzą tego choćby wydarzenia w Grecji, czy w Hiszpanii, ale także w Turcji i – w jakimś stopniu – także w państwach arabskich. W Polsce, jak na razie, mają one raczej charakter „intuicyjny” i przybierają formę odmowy udziału w tym cyrku „wyborczym”, który:

a) przedstawiany jest jako wolne i DEMOKRATYCZNE wybory;

b) ma być dowodem na istnienie w Polsce demokracji (jak tego dowodzi, jednak niedouczony w tym zakresie, prominentny polityk „partii władzy” z tytułem profesorskim – na szczęście „z innej dziedziny) .


Oczywiście, wybory te nie są (z „punktu widzenia” obywateli) wolne, ani tym bardziej DEMOKRATYCZNE. ( http://grudziecki.salon24.pl/526184,polska-lamie-prawa-czlowieka , http://grudziecki.salon24.pl/526458,poprawianie-demokracji ). I to jest podstawowa przyczyna – a nie kryzys gospodarczy, jak chce jeden z politologów – odmowy przez obywateli wrzucania kartek do urn wyborczych. Nie chcą legitymizować NIEDEMOKRATYCZNEGO ustroju. Nie chcą wybierać PRZEDSTAWICIELI PARTII POLITYCZNYCH, którzy będą realizować interesy tych partii, interesy swoje i interesy ludzi z nimi powiązanych. Ale nie interesy obywateli.


Niezgoda na zawłaszczanie przez partie polityczne naszego państwa i na szereg związanych z tym patologii (np. faktyczna likwidacja rozdziału „władzy” ustawodawczej i „władzy” wykonawczej, brak możliwości jakiejkolwiek faktycznej kontroli każdej z władz, szczególnie przez obywateli) w chwili obecnej przejawia się w coraz bardziej totalnej krytyce aktualnej „partii władzy”. Tylko tylko, że jej zastąpienie inną „partią władzy” nic nie zmieni.

Nadal będziemy żyć w misz-maszu „niby-demokracji”, oligarchii i być może autokracji.

Ale nie w DEMOKRACJI.


Konieczne są zmiany systemowe, w tym zupełne inne określenie statusu partii politycznych.

Póki to nie nastąpi, to coraz częściej będziemy słyszeć nawoływania: „Platformersa” goń, „Pisiora” goń, jesienią usłyszymy pewnie znowu „Złodzieja goń”. I najtragiczniejsze jest to, że okrzyki te są/będą „prawdziwe”. Bez „pogonienia” partii politycznych - takich jakimi są one teraz - my obywatele nie odzyskamy naszego państwa od tych, którzy je zawłaszczyli.

...................

Ps. Pozdrowienia dla blogera o nicku giz3. Czy możemy już podyskutować o definicji demokracji? 

Zobacz galerię zdjęć:

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale