5 obserwujących
126 notek
87k odsłon
  690   0

War of Europe – Wojna w Europie:Wojna o Europę

 

Paradoks polega na tym, że jedynym otrzeźwieniem, o ile nie dla głupoty zachodnioeuropejskich "elyt", to dla - urobionych odgórnie przez te "elyty" – zachodnich społeczeństw, stają się islamskie zamachy terrorystyczne oraz zdarzenia typu tych z sywestrowej nocy w Kolonii i z innych miast niemieckich.

Problem w tym, że w czasie tego trzeźwienia – czyli w stanie "kaca" – niektóre z tych społeczeństw mogą podejmować działania i decyzje nietrafione, tak jak zrobili to Brytyczycy w ostatnim referendum. Wyjście z Unii Europejskiej nie rozwiąże ich rzeczywistych problemów, bo np. imigracja z ich dawnych kolonii – w dużej części ludzi nie asymilujacych się kulturowo - będzie trwać, pojawią się natomiast problemy nowe, np. ze Szkotami i z Irlandczykami (z Ulsteru), którzy w większości chcą pozostać w UE.

 

Rządzący poszczególnych państw po każdym zamachu zachowują się podobnie: najpierw potępiają zamach, potem wygłaszają trochę górnolotnych bredni, a na koniec przechodzą do sedna – ględząc o bezpieczeństwie obywateli dowodzą konieczności pozbawienia tych obywateli kolejnych ich swobód, konieczności kolejnego ograniczenia ich praw, a jednocześnie konieczności rozszerzenia uprawnień służb państwowych. Jest "oczywistą oczywistością", że działania te nie są ukierunkowane na wyeliminowanie potencjalnego zagrożenia, bo tym zagrożeniem nie jest, na przykład, 90% obywateli Francji niewyznających islamu. A co w przypadku Polski, gdzie islamistów jest znikoma część procenta i gdzie jedyna zwarta grupa wyznawców islamu, mieszkająca od wieków w Kruszynianach, jest bardziej pro-polska i bardziej pro-państwowa od niejednego Polaka?

 

Przykład polskich muzułmanów pokazuje, że "problem z islamem" nie jest "problemem z ludźmi", bez względu na to, skąd pochodzą i gdzie teraz mieszkają, ale że jest to problem z tym,co ci ludzie mają w głowach. Jeżeli ktoś od dziecka ma wpajane, że:

  1. jedynie islam jest prawdziwym światopoglądem;

  2. wyznawcę islamu bezwzględnie obowiązuje prawo szariatu oraz że prawo to powinno obowiązywać zawsze i wszędzie, a inne systemy prawne są jedynie "czasowym złem";

  3. każdy, kto nie wyznaje islamu, jest gorszy, a jeżeli nie wyznaje on jednej z "religii księgi" (czyli judaizmu lub chrześcijaństwa) lub jeżeli nie wyznaje żadnej religii, to jest jest jeszcze gorszy, prawie nie-człowiek;

  4. kobieta jest kimś gorszym od mężczyzny (nie jest równa mężczyźnie), a kobieta nie wyznająca islamu jest jeszcze mniej wartościowa niż mężczyzna nie – muzułmanin;

  5. et cetera,

    to jest oczywistym, że ktoś taki nigdy nie nabierze przekonania, że:

  6. każdy człowiek ma takie same, czyli równe, prawo do życia (do istnienia), które to prawo jest prawem prawie bezwzględnym (bezwzględnie obowiązującym);

    (Więcej na ten temat w książce: "Demokracja", 2010 r.)

  7. każdy człowiek ma takie samo, czyli równe, prawo do wolności: osobistej i do innych wolności, w tym do wolności światopoglądu oraz do wolności głoszenia tego światopoglądu, które to prawa nie są już, co prawda, tak bezwzględne (bezwzględnie obowiązujące), jak prawo do życia i które, z natury rzeczy, mają więcej ograniczeń, np. tych wynikających z prawa do życia innych ludzi, ale prawa te (przy swych ograniczeniach) obowiązują zawsze i wszędzie – wszystkim ludziom tak samo (równo).

    (Więcej na ten temat w książce: "Demokracja", 2010 r.)

  8. wszyscy ludzie w swych prawach są sobie równi – bez względu, czy są kobietami, czy mężczyznami;

    (Więcej na ten temat w książce: "Demokracja", 2010 r.)

  9. ze względu na to, że jedynie (każdy) człowiek ma, sam z siebie, ze swej istoty bycia człowiekiem określone prawa, na przykład wskazane powyżej, a takie podmioty, jak np. państwo, są jego tworami (jego dziełem), to każdy człowiek jest suwerenem (pierwotnym); narody czy państwa są suwerenami wtórnymi (zbiorczymi, pochodnymi itd.);

    (Więcej na ten temat w książce: "W poszukiwaniu suwerena. Czy każdy z nas jest suwerenem?, 2009 r.)

  10. ze względu na to, że każdy człowiek jest suwerenem w państwie, to każdy człowiek w tym państwie ma prawo (powinien) sprawować władzę, stale i ciagle, bezpośrednio lub (oraz) poprzez swoich przedstawicieli

    (Wiecej:

    a)http://www.mpolska24.pl/post/8958/postmonarchia-obalmy-w-koncu-kuzwa-ten-ustroj-

    b)http://www.mpolska24.pl/post/8978/obalmy-kuzwa-ten-ustroj-cz2-poslow-powoluje-odwoluje- )

  11. et cetera

 

Powyższe wyliczenie kilku podstawowych przekonań (wyobrażeń) funkcjonujących w islamie wypływa wprost z Koranu. Przekonania te są wpajane muzułmanom przez całe ich życie, od najmłodszych lat i to bez względu na to, jaką wersję islamu dana osoba wyznaje (są im wspólne); wcale nierzadko w dużo bardziej radykalnej wersji, niż zapisana powyżej.

 

Co więcej, jako regułę można przyjąć, że przekaz zewnętrzny tych wyobrażeń zależy od sytuacji, w jakiej dany muzułmanin się znajduje. W środowisku, gdzie czuje się słaby, na przykład, gdy żyje w rozproszeniu, w otoczeniu nie-muzułmanów, wtedy podporządkowuje się normom zewnętrznym, a swoje wyobrażenia i swoje normy prawne realizuje w rodzinie.

Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale