Blog
GugulskiM
Marcin Gugulski
Marcin Gugulski radny bloger urlopowany
37 obserwujących 510 notek 619760 odsłon
Marcin Gugulski, 25 stycznia 2018 r.

Polsko-szkockie sposoby na mróz

525 9 0 A A A

Haggis & whisky czy bigos z wódką? „Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy” czy „Nemo me impune lacessit”? Robert Burns czy Adam Mickiewicz? “An` legs an` arms, an` heads will sned like taps o` thristle” czy „Hajże na Moskali”? To pytania w sam raz na mroźną Burn`s Night (25 stycznia).

 


Bigos


 

The bigos is being cooked. No words can tell


The wonder of its colour, taste and smell.


Mere words and rhymes are jingling sounds, whose sense


No city stomach really comprehends.


For Lithuanian food and song you ought


To have good health and country life and sport.


 


But bigos e`en without such sauce is good,


Of vegetables curiously brewed.


The basis of it is sliced sauerkraut,


Which, as they say, just walks into the mouth;


Enclosed within a cauldron, its moist breast


Lies on the choicest meat in slices pressed.


There it is parboiled till the heat draws out


The living juices from the cauldron`s spout,


And all the air is fragrant with the smell.


 


`Twas ready now. With thrice repeated yell


The huntsmen armed with spoons attacked the stew.


The copper roared and forth the vapour flew.


The bigos disappeared like camphor oil;


Only the pots were left to seethe and boil


Like craters of extinct volcanoes still.


 


* * *


 


W kociołkach bigos grzano; w słowach wydać trudno


Bigosu smak przedziwny, kolor i woń cudną;


Słów tylko brzęk usłyszy i rymów porządek,


Ale treści ich miejski nie pojmie żołądek.


Aby cenić litewskie pieśni i potrawy,


Trzeba mieć zdrowie, na wsi żyć, wracać z obławy.


 


Przecież i bez tych przypraw potrawą nie lada


Jest bigos, bo się z jarzyn dobrych sztucznie składa.


Bierze się doń siekana, kwaszona kapusta,


Która, wedle przysłowia, sama idzie w usta;


Zamknięta w kotle, łonem wilgotnym okrywa


Wyszukanego cząstki najlepsze mięsiwa;


I praży się, aż ogień wszystkie z niej wyciśnie


Soki żywne, aż z brzegów naczynia war pryśnie


I powietrze dokoła zionie aromatem.


 


Bigos już gotów. Strzelcy z trzykrotnym wiwatem,


Zbrojni łyżkami, biegą i bodą naczynie,


Miedź grzmi, dym bucha, bigos jak kamfora ginie,


Zniknął, uleciał; tylko w czeluściach saganów


Wre para, jak w kraterze zagasłych wulkanów.


 


[Adam Mickiewicz (1798+1855) : Pan Tadeusz or The last foray in Lithuania: A tale of the gentry in the years 1811 and 1812 / Pan Tadeusz czyli ostatni zajazd na Litwie. Historia szlachecka z roku 1811 i 1812 we dwunastu księgach wierszem. – Translated into English verse with an introduction  by Kenneth R. Mackenzie. – Book IV. Diplomacy and Hunting / Księga czwarta. Dyplomatyka i łowy. – London 1986]


 


 


Address to a Haggis


 


Fair fa` your honest, sonsie face,


Great Chieftain o` the Puddin-race!


Aboon them a` ye tak your place,


Painch, tripe, or thairm:


Weel are ye wordy of a grace


As lang`s my arm.


 


The groaning trencher there ye fill,


Your hurdies like a distant hill,


Your pin wad help to mend a mill


In time o` need,


While thro` your pores the dews distil


Like amber bead.


 


His knife see Rustic-labour dight,


An` cut you up wi` ready slight,


Trenching your gushing entrails bright,


Like onie ditch;


And then, O what a glorious sight,


Warm-reekin, rich!


 


Then, horn for horn, they stretch an` strive:


Deil tak the hindmost! on they drive,


Till a` their weel-swall`d kytes belyve,


Are bent like drums;


Then auld Guidman, maist like to rive,


Bethankit hums.


 


Is there that owre his French ragout,


Or olio that wad staw a sow,


Or fricassee wad mak her spew


Wi` perfect sconner,


Looks down wi` sneering, scornfu` view


On sic a dinner?


 


Poor devil! see him owre his trash,


As feckless as a wither`d rash,


His spindle shank, a guid whip-lash,


His nieve a nit;


Thro` bluidy flood or field to dash,


O how unfit!


 


But mark the Rustic, haggis-fed,


The trembling earth resounds his tread.


Clap in his wallie nieve a blade,


He`ll mak it whissle;


An` legs an` arms, an` heads will sned,


Like taps o` thristle.


 


Ye Pow`rs wha mak mankind your care,


And dish them out their bill o` fare,


Auld Scotland wants nae skinking ware


That jaups in luggies;


But, if ye wish her gratefu` pray`r,


Gie her a Haggis!


 


[Robert Burns (1759+1796) : Poems selected by Don Paterson. – Królestwo nie za konia, ale za dobre tłumaczenie tej ody (bo na razie  najlepsze ze znanych nadają się do cytowania tylko w małych fragmentach)] http://bienczycka.com/blog/?p=1887


Opublikowano: 25.01.2018 07:03. Ostatnia aktualizacja: 25.01.2018 22:55.
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Kilka z najpopularniejszych wpisów na tematy stołeczne: ============================= Odczepcie się od Warszawy === Kabaret pod Egidą od dziś w Cafe Mozaika === Czerwona mapa Warszawy === Policja z HWDP nic nie może zrobić? === Kaczmarski Jacek, syn Janusza === Komu wadzi Izba Pamięci płk. Kuklińskiego w Warszawie === Deyna (1947 + 1.IX.1989) === Na pożegnanie HGW - od A do Ż === Kto pamięta o Polakach ratujących życie Żydom ===

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @Sowiniec : Tak. Kmiecik 153, Brożek 134, Reyman 128, Frankowski 115 itd. Ale i tak Legia...
  • @Sowiniec 1. Tak tylko dla porządku zauważę, że Kusto więcej meczy zagrał w Legii niż w...
  • @degustathor: To ostatnie mnie ominęło, bo w stanie wojennym nie kibicowałem.

Tematy w dziale Kultura