46 obserwujących
117 notek
286k odsłon
1193 odsłony

LIBERAŁOWIE O DZIAŁANIACH PAŃSTWA

Wykop Skomentuj6

Większy zakres władzy rządu akceptował John Stuart Mill. Na temat funkcji państwa wypowiadał się on zarówno w najsłynniejszym swoim eseju O wolności, jak i w największym dziele ekonomicznym – Zasadach ekonomii politycznej, którego księgę V zatytułowaną O wpływie rządu, poświęcił analizie działalności państwa i jego wpływu na ekonomię. Mill wyraźnie jednak oddzielał wolność jednostki i jej niezależność, o których pisał w eseju O wolności, od specyficznie rozumianej wolności ekonomicznej, której poświęcona była V księga Zasad ekonomii politycznej. „Tak zwana doktryna wolnego handlu (...) opiera się na odmiennych podstawach niż głoszona w niniejszej rozprawie zasada wolności jednostki” – pisał w O wolności.  Mill zakładał, co prawda, że nadmierne rozszerzenie funkcji państwa grozi wolności jednostki, gdyż „każda funkcja dodana do tych, które rząd już sprawuje, rozszerza jego wpływ na nasze nadzieje i obawy i coraz bardziej zmienia czynna i ambitną część społeczeństwa w stronników rządu lub jakiejś partii dążącej do władzy”. Z drugiej jednak strony zerwał z tradycją liberalnej myśli ekonomicznej, dokonując rozróżnienia między produkcja i dystrybucją dóbr. Jak pisze Hubert Izdebski, dystrybucja była, zdaniem Milla, „kwestią wybory społecznego, a zatem, inaczej niż sfera produkcji, mogła odchodzić od reguł rynkowych”. Mill rozróżniał konieczne i fakultatywne funkcje państwa. Jak pisze: „konieczne jest rozróżnienie funkcji, które są albo nieoddzielne od pojęcia rządu, albo są wykonywane zwykle i bez sprzeciwów przez wszystkie rządy, jako różne od tych funkcji, co do których uważa się za wątpliwe, czy rządy winny je wykonywać. Pierwsze mogą być określone jako konieczne, a ostatnie jako dowolne funkcje rządu. Przez słowo dowolne nie chcę powiedzieć, iż może być sprawą bez znaczenia lub dowolnego wyboru, czy rząd winien brać na siebie odnośne funkcje, lecz tylko, że  korzyść wykonywania tych funkcji nie jest równoznaczna z koniecznością i jest sprawą, co do której istnieje lub może istnieć różnica zdań”. Lista koniecznych funkcji państwa jest u Milla dość długa: ochrona własności i osób; zarządzanie sądownictwem i policją; określanie własności i zasad spadkobrania; sprawowanie nadzoru nad umowami i prawne ich regulowanie; organizowanie funduszu publicznego przez podatki i pożyczki; prowadzenie spraw publicznych, jak ustanawianie i bicie monety, ustanawianie miar i wag, budowa gmachów użyteczności publicznej, czyszczenie ulic. Tak ujmowane funkcje państwa wykraczają poza klasyczna dla liberalizmu formułę force and fraud. Kryterium uzasadnienia poszczególnych działań państwa stanowi dla Milla zasada użyteczności. O ile jakieś działania rządu są użyteczne z punktu widzenia opisanych funkcji to mogą być przez rząd podejmowane. Kwestia dowolnych funkcji państwa jest już nieco bardziej skomplikowana. Działania, które nie muszą, choć mogą być przez rząd podejmowane, mogą bowiem stanowić zagrożenie dla wolności indywidualnej. Dlatego Mill dostrzegał konieczność wytyczenia granic dla podejmowania przez państwo różnych dowolnych działań, zwłaszcza, że podejmowanie wielu z nich oparte jest na błędnych przesłankach, jak na przykład protekcjonistyczne działania w handlu zagranicznym i próby regulowania cen, nawet na artykuły tak zwanej pierwszej potrzeby, jak niektóre produkty żywnościowe.

Wśród fakultatywnych funkcji państwa Mill rozróżnia funkcje autorytatywne i nieautorytatywne. „Musimy rozpocząć od rozróżnienia dwóch rodzajów interwencji rządu, które choć mogą się odnosić do tego samego przedmiotu, bardzo się różnią naturą i skutkami (...) Interwencja może się rozciągać na kontrolowanie wolnego działania jednostek. Rząd może zakazać wszystkim osobom dokonywania pewnych działań lub ich podejmowania bez jego zezwolenia. Może nakazać podejmowanie pewnych działań lub określać sposób działania (...) Jest to autorytatywna interwencja rządu. Istnieje i drugi rodzaj interwencji, niebędący autorytatywnym: gdy rząd zamiast wydania rozkazu (...) pozostawiając jednostkom wolność używania ich własnych środków dla osiągnięcia jakiegoś celu o znaczeniu ogólnym, nie wtrącając się do nich, lecz nie powierzając tego celu wyłącznie ich trosce, ustanawia obok ich urządzeń własny urząd dla podobnego celu”. Wolna konkurencja jest więc zasadą, która nie wyklucza jednak aktywnej działalności państwa, aczkolwiek Mill przytacza również argumenty przeciwko takim działaniom rządu. W odróżnieniu od klasyków myśli leseferystycznej, używa jednak argumentów nie ekonomicznych lecz politycznych. Jego zdaniem, podejmowanie przez państwo zbyt wielu działań spowoduje wzrost potęgi rządu i zwiększenie wpływów na społeczeństwo, co może doprowadzić do ograniczenia wolności indywidualnej. W odróżnieniu od Adama Smitha, Mill nie twierdzi jednak, że państwo z natury nie jest zdolne do prowadzenia efektywnej działalności gospodarczej i nie ogranicza go tylko do tych działań, które nie są prowadzone przez prywatnych przedsiębiorców. Dlatego wiele racji tkwi w twierdzeniu, że współczesne koncepcje polityczne ekonomiczne zakładające zwiększony zakres ingerencji państwa w życie społeczne i gospodarcze tkwią korzeniami w doktrynie Johna Stuarta Milla, który co prawda werbalnie podkreślał swoje przywiązanie do idei wolnego rynku, ale jednocześnie formułował twierdzenia, które otwierały państwu drogę do podejmowania działań gospodarczych w coraz szerszym zakresie. Argumentem przemawiającym za oceną, że jednak stał Mill na gruncie interwencjonizmu, a więc wbrew własnym werbalnym zapewnieniom, jest dokonany przez niego podział interwencji na autorytatywną i nieautorytatywną. Tę ostatnią dopuszczał właściwie bez ograniczeń. Co więcej, nieautorytatywny rodzaj działalności państwa nie miał mieć jedynie charakteru subsydiarnego w stosunku do działalności jednostek, ale stanowić miał normalny sposób działalności rządu centralnego.

Wykop Skomentuj6
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale