521 obserwujących
825 notek
2900k odsłon
  9104   0

CZY "KACZKA" MOŻE ZATRZĄŚĆ? MOŻE ZABIĆ

I żaden prokurator wojskowy w Polsce, nawet ten najbardziej ekwilibrystycznie lewitujący nie przebije tej rosyjskiej narracji, jeśli Rosjanie się na nią zdecydują, bo w skoroszycie, który dumnie zatytułował „akta śledztwa w sprawie katastrofy lotniczej z dnia 10 kwietnia 2010 roku” ma kilka faksów, parę słabej jakości zdjęć ksero, i moskiewskie Yellow Pages. Owszem, są w Polsce ludzie, którzy mają więcej zdjęć dobrej jakości, ale trzymają je na okoliczność zawieruchy, o czym poinformował już Donalda Tuska w mediach pan Lasek w sposób klasyczny.

Czemu ten czekistowski szantaż ma służyć?

Czekistowski szantaż ma służyć przekazaniu czekistom spółek Skarbu Państwa, kluczowych dla zachowania suwerenności gospodarczej. Nie jestem, co w tym momencie muszę zaznaczyć, wrogiem prywatyzacji, ale jestem wrogiem durnego sądu, że „kapitał nie ma narodowości”, z czego miałoby wynikać, że jeśli kapitał jest w ręku czekisty, to on przestaje służyć celom czekistów. Po drugie, szantaż ma służyć takiemu przemodelowaniu polskiej sceny politycznej, by władza przeszła z rąk polityków nagradzanych medalami Karola Wielkiego w ręce polityków nagrodzonych rolami w kluczowych produkcjach Mosfilmu. W żadnym wypadku, i w żadnym zakresie, nie ma służyć przejęciu w Polsce władzy przez siły proatlantyckie.

Zadziwiające przyłączenie się do żądań powołania międzynarodowej komisji takich postaci jak Kwaśniewski czy Palikot nie jest przypadkowe.

Bądźmy przygotowani na taki hipotetyczny scenariusz, zgodnie z którym to Putin ogłosi ustami swojej prokuratury straszliwą prawdę o Tupolewie wyładowanym trotylem przez służby w Warszawie i zaproponuje powołanie międzynarodowej komisji pod patronatem prezydentów Putina, Komorowskiego, Serża Sargsjana, Aleksandra Ankwaba, i obecnego premiera Gruzji Bidziny Iwaniszwilego (dla równowagi geopolitycznej), wspartych autorytetami byłych prezydentów: Miedwiediewa, Jaruzelskiego, Kwaśniewskiego, Wałęsy. Pomysł powołania międzynarodowej komisji poprą Niemcy, a za nimi cała zadłużona Unia Europejska, bo jest zadłużona. U Niemca.

W takiej sytuacji opozycja w Polsce znajdzie się w pułapce, bo jak tu głosować przeciw tak szlachetnej inicjatywie skoro się od dwóch lat o nią woła, a wszelkie niezależne badania potwierdzają ustalenia prokuratury rosyjskiej? Jak wytłumaczyć Polakom, że właśnie protestuje się przeciw czemuś o co się przez lata walczyło? Jak wyjaśnić, że komisja międzynarodowa i owszem, ale koniecznie z udziałem amerykańskim lub brytyjskim? Jak protestować przeciw wybuchom warszawskim w Tupolewie i tłumaczyć, że były i owszem ale moskiewsko-warszawskie, albo moskiewskie wyłącznie? Trotyl, drodzy Państwo, nie ma narodowości!

Taki hipotetyczny przełom trafiałby w czuły punkt tych wszystkich Polaków, którzy – tak jak już przywołany Kazimierz Wóycicki - boją się prawdy, bo boją się Rosji, dla której (w ich mniemaniu) prawda równa się wojna (obszernie rozpisuje się o tym ostatnio Gazeta Wyborcza). Otóż niekoniecznie. Istnieje taka wersja „prawdy”, która dla Rosji może być korzystna, i która może jednocześnie zaspokajać pragnienie jej wyjaśnienia i ukarania winnych, a to wszystko przy znakomitych jak nigdy dotąd stosunkach za wschodnim sąsiadem.

Dzisiaj wybory w Ameryce, ale dla nas o wiele ważniejsze są nie te wybory, ale zbliżające się spotkanie Angeli Merkel z Władimirem Putinem. Agenda tego spotkania pozostaje tajna, ale to że produkcje Mosfilmu będą omawiane to pewne. Trotyl, nitrogliceryna, i drugi etap „pieriestrojki” w Warszawie też.

Lubię to! Skomentuj214 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale