520 obserwujących
825 notek
2891k odsłon
7147 odsłon

Exit

Wykop Skomentuj71

Głos Obamy Baracka znaczyłby wiele, gdyby do brexitu nie doszło, jeśli jednak (a wszystko na to wskazuje) do niego jednak dojdzie, Obama Barack będzie musiał przygotować się do roli trąby żałobnej i nauczyć się „zanosić łkaniem”.

Rozpad Unii Europejskiej następuje z powodów politycznych. Z punktu widzenia ekonomicznego gospodarka niemiecka chroniona barierami celnymi przed światową konkurencją na unijnych, wewnętrznych rynkach zbytu mogłaby „ciągnąć” jeszcze latami, pogrążając się w postępującym marazmie i gąszczu faworyzujących niemiecki rynek dyrektyw. Gruby błąd przystąpienia do antyamerykańskiego projektu Eurazji może kosztować Niemców Niemcy.

Brexit jest na rękę Władimirowi Putinowi. Włączył się zresztą aktywnie w kampanię na rzecz brexitu wysyłając do Francji zwarte oddziały komandosów, które przy bierności francuskiej policji ganiały godzinami obywateli brytyjskich po ulicach muzułmańskiej Marsylii lejąc ile wlezie. Jeśli prawdą jest wzrost antyeuropejskich nastrojów o circa 10% to co najmniej połowa z tych 10% jest następstwem marsylskiej kołomyi elementarnej. Anglicy tratowani przez Rosjan w mieście rządzonym przez islamskich kryminalistów. Ecce Europa! Kolejnym zadaniem komandosów będzie sprowokowanie kolejnych burd stadionowych, co ma szanse doprowadzić do wykluczenia i Rosji i Anglii z turnieju Euro 2016. Rosji i tak wszystko jedno, a polityczna korzyść z wykluczenia Anglii tuż przed brexitem oczywista. Zobaczymy, czy plan się powiedzie.

Brexit umożliwi Władimirowi Putinowi złożenie Berlinowi propozycji nie do odrzucenia: drugiej propozycji Eurazji, tym razem jednak z pozycji zbawcy, a nie petenta. Trwa jednak wyścig z czasem. Amerykanie zabrali się energicznie za budowę muru Bałtyk – Morze Czarne, który ma rozdzielić zalotników i uniemożliwić schadzki, że o trwałych związkach nie wspomnę.

 

* * *

 

Przy okazji brexitu słowo o mieszkających w Wielkiej Brytanii Polakach. Są ofiarami grubego oszustwa „elit” pomagdalenkowych. Przecież unia miała trwac wiecznie, a jej największą zdobyczą miało być prawo do „odpolaczenia” się w błogiej atmosferze ponadnarodowej europejskości. Wszystko wskazuje na to, że po 23 czerwca będą musieli się powtórnie „spolaczyć”. Z formalnego punktu widzenia, po wypowiedzeniu europejskich traktatów nasi rodacy staną się legalnymi emigrantami (bo przybyli legalnie), których dalszy status będzie rozpatrywany w zgodzie z przepisami dotyczącymi wszystkich innych emigrantów.

Decydując się na brexit Wielka Brytania wkracza na rynek międzynarodowej konkurencji gospodarczej. Jej rynek wewnętrzny przestanie być chroniony, ale i krępowany, unijnym gorsetem przepisów. Aby tej globalnej konkurencji sprostać Wielka Brytania będzie musiała zmodyfikować wiele ze swojego ustawodawstwa socjalnego, a na pierwszy ogień pójdą wschodnioeuropejscy „beneficiarze”. „Beneficiarze” nie głosują w wyborach do parlamentu, nie będą również głosować w wyborach lokalnych po wyjściu z Unii. Głosować będą natomiast obywatele Wielkiej Brytanii, a ci pozbawienie emigrantów pomocy socjalnej powitają z wielkim ukontentowaniem.

Pamiętajmy, że prawo do stałego pobytu w Wielkiej Brytanii (a faktycznie w Zjednoczonym Królestwie) mają tylko emigranci zarabiający co najmniej 35 000 funtów rocznie. Jest to kwota znacznie przewyższająca „polską” średnią. Wielu z naszych rodaków żyje ponadto w ekonomicznej ułudzie korzystając z szerokiego wachlarza wsparcia socjalnego w formie zakwaterowania komunalnego (council housing) oraz pomocy w formie dopłat do czynszu. Pozbawienie tej formy ekonomicznego wsparcia sprawi, że bardzo wielu z nich stanie przed koniecznością zmierzenia się z realiami wolnego rynku, na takich samych prawach jak emigranci z innych części świata.

Trudno dzisiaj ocenić, jak dramatycznie może wyglądać ten proces. Wszystko w rękach brukselskiej biurokracji. Jeśli biurokraci pójdą na wojnę, to wojna ta dotknie ponad milion mieszkających na kontynencie Brytyjczyków. W ramach retorsji konsekwencje poniosą obywatele UE w Zjednoczonym Królestwie; jest jednak nadzieja, że obędzie się bez wojny, ponadto mamy wyjątkowe szczęście mieć rząd nie pro-niemiecki, a nawet więcej – skłonny do zawierania umów ponad, a nawet wbrew Berlinowi. Na repatriantów czeka już program 500+. Płynny proces repatriacji pozwoliłby na przygotowanie planowanych programów mieszkaniowych, a rozwijająca się gospodarka (dzięki usuwaniu barier anty-rozwojowych) mogłaby wchłonąć powracających, oferując zatrudnienie w ramach tych kwalifikacji, które nabyli pracując w Wielkiej Brytanii (najczęściej bardzo niskich[1], ale to już następstwo osobistych wyborów).

 

 


[1]  Specyfika pracy autora (tłumacz przysięgły pracujący dla Ministerstw Sprawiedliwości Zjednoczonego Królestwa) pozwala na dokonanie tego rodzaju uogólnień w oparciu szeroki dostęp do „materiału źródłowego”.

 

Wykop Skomentuj71
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale