Blog
hilary2
hilary2
5 obserwujących 124 notki 55739 odsłon
hilary2, 10 stycznia 2019 r.

Miłosierdzie chrześcijańskie przecież TVN, czyni cuda!

237 4 1 A A A

    Lubię bawić się słowem. Bawmy się więc!


    Nastał nam nowy rok. Jakże więc mógłbym zapomnieć o moim byłym faworycie, który dzisiaj, muszę to przyznać, wraca na białym koniu.


Piotr Kraśko. Ten świetnie zapowiadający się przed laty – dziennikarz telewizyjny. Trzymałem, to mało powiedzieć – ściskałem za niego wtedy kciuki! Ta interesująca twarz, ten miękki tembr, to urzekające magią spojrzenie… To dla oczu i uszu. A dla duszy ? Owa porażająca błyskotliwość umysłu! O, pardon! To dla rozumu! Coś mi się pokićkało!
No i niespodziewanie ta wpadka! W studio radia TOK FM. Gościł właśnie posłankę Krystynę Pawłowicz. Taka tam! Rozmawiali o uchodźcach. I te z taką pewnością siebie wygłoszone przez  pana Piotra słowa o nieomylności papieża (Franciszka) w kwestii przyjmowania uchodźców właśnie. Kompromitacja!       
     

Dogmat nieomylności papieża dotyczy przecież nauczania jedynie w kwestiach wiary i moralności. I tylko w tych dziedzinach. Przywilej nieomylności zaś, nie dotyczy ludzkich cech i postaw papieży. A osobista ich świętość nie ma tu nic do rzeczy, gdyż przywilej ten ma swe źródło w nieustannej asystencji Chrystusa i Ducha Świętego, który rządzi kościołem. Ponadto, wypowiedzi takie muszą mieć charakter uroczysty i być dokonane Ex cathedra. Ostatnia taka sytuacja miałaby mieć miejsce 1 listopada 1950 roku, kiedy to papież Pius XII w konstytucji apostolskiej "MUNIFICENTISSIMUS DEUS" ogłosił dogmat wniebowzięcia NMP.
   

A pan Piotr, w studio, stwierdził coś zupełnie przeciwnego. Co więcej, zarzucił prof. Pawłowicz, że w kontekście właśnie dogmatu o nieomylności papieża, deklarowanie się przez nią jako obrońca wiary, przy jednoczesnym niezgadzaniu się ze słowami papieża (i niektórych naszych biskupów) o konieczności przyjmowania uchodźców i migrantów muzułmańskich, nie jest możliwe. A wypowiedzi papieża Franciszka  o uchodźcach i migrantach, oznaczają bezwzględnie powinności, jakie każdy katolik ma wobec ludzi cierpiących.
   

Dla nadania właściwej powagi swym słowom, pan Piotr przypomniał nawet, że w 1870 roku na Soborze Watykańskim I, przyjęto dogmat właśnie o nieomylności papieża. Wreszcie zacytował (nie wiem - z kartki, czy z pamięci - bo to było przecież w radio) fragment dokumentu Soboru: "Jeśli zaś ktoś, co nie daj Boże, odważy się tej naszej definicji przeciwstawić, niech będzie wyłączony ze społeczności wiernych". Wtedy zadrżałem! O los pani profesor Pawłowicz.
   

A kiedy drżenie wreszcie ustało, pomyślałem, że gdyby to mój pracownik popisał się taką niekompetencją, natychmiast wylałbym go z roboty na zbity pysk!
   

Od tamtej pory minęło z dziesięć miesięcy, i co? Oto czytam w styczniowym numerze jednego z miesięczników: „Na parę miesięcy Piotr Kraśko porzucił styl, aby przejść rakiem – lecz frontem do człowieka – szlak uchodźczy na potrzeby programu TVN „Wracajcie, skąd przyszliście”. Potem został najlepiej ubranym Polakiem w kategorii smart casual. (…) Na sam koniec o tym wszystkim nam opowiedział. Byś miał co czytać w tej chwili”.
   

I tu mnie tąpnęło! Jakże mi się zrobiło wstyd! Ja takiego człowieka, powodowany złością, gdzie tam! – wściekłością! Gotów byłem za jedną – zgoda, kompromitującą wpadkę i to nawet na forum publicznym – ale skazać na przerażającą tułaczkę bezrobocia! No, może jakąś pracę, ale co najwyżej za pięć tys. zł. netto pensji! Och, ta moja zatwardziałość serca, bezwzględność i brak empatii. Muszę to wyplenić ze swego charakteru!
   

Co innego taki TVN! Nie dość, że nie wyrzucił na ów „zbity pysk” tego pechowca, to jeszcze pewnie dał mu podwyżkę no i bonusy w postaci uczestnictwa (kierowniczego) w tym atrakcyjnym jakże projekcie. A wszystko to w imię miłosierdzia dla bliźniego, którego (każdego) TVN ukochał, jak siebie samego albo i bardziej.


O, jakże mi jest (do tej pory) wstyd! To przecież ten nielubiany TVN pokazał mi, że nigdy nie wolno nikogo przekreślać. Bo może łacno się okazać, że pozbawiliśmy świat cały, kogoś wspaniałego. Może nawet geniusza? Tylko dlatego, że komuś coś kiedyś nie wyszło!


A teraz na poważnie! Ten ociekający zwiewną lekkością złośliwej ironii (jak żywię) felieton, napisałem – przyznaję - oczywiście z niskich pobudek. Niskich, bo zazdrość jest nikczemnym uczuciem. A zazdroszczę panu Piotrowi butów, w które odziany, pozował do zdjęcia zamieszczonego w miesięczniku do rzeczonego wywiadu. Buty te, niezwykłej urody i szyku, droższe są pewnie od skutera, który posiada mój syn. Owa moja zazdrość zaś, dotyczy konkretnie lewego buta pana Piotra. Bo prawy, jeszcze droższy choć mniej bajerowski i w innym stylu, już posiadam. Że co? Że nie do pary? Nic nie szkodzi! Bo jak zdradził pan Piotr w rzeczonym wywiadzie, ubiór faceta nie powinien sprawiać wrażenia, że strasznie dużo czasu facetowi zajęło zastanawianie się nad tym, jak się ubrać!
                                                                                                                                                                hilary2


Opublikowano: 10.01.2019 13:12.
Autor: hilary2
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @takmysle takmysle - bloger wstrząśnięty i zmieszany! "do tej pory nie miałem z tobą...
  • Mam w pamięci te oglądane w telewizji samotne spacery Adamowicza po ulicach Gdańska. Tę...
  • Lansowanie od jakiegoś czasu Władka K-K na męża opatrznościowego antyPiS-u, przywodzi mi na...

Tematy w dziale Kultura