7 obserwujących
154 notki
73k odsłony
1187 odsłon

"Tylko nie mów nikomu" - i co dalej?

Wykop Skomentuj53

    Podłożem pedofilii w ogromnej ilości przypadków jest homoseksualizm. Toteż – pomijając inne aspekty, świadczące o prowokacji – wyemitowanie filmu „Tylko nie mów nikomu” w TVN – telewizji, która orientację homoseksualną prezentuje jako normę i, jeśli nie wprost, to z pewnością pośrednio ją afirmuje, dyskwalifikuje intencje autorów dokumentu. Sekielscy oskarżają Kościół Katolicki, by w niego uderzyć, nie zaś, by go uzdrowić. Stawiają się w roli Szatana na Sądzie Ostatecznym. On, przed obliczem Boga, będzie oskarżał grzeszników za ich upadki, do których uprzednio ich przywodził. Oto jego wyrafinowana przewrotność. Oto wyrafinowana przewrotność braci Sekielskich.
   

Nie umniejsza to jednak w żadnym stopniu winy poszczególnych kapłanów. Winy zaniechania i ukrywania. Winy wynikającej w wielu przypadkach z braku odwagi i niezłomności w zmierzeniu się z problemem. Braku odwagi w przyznaniu, że niektórzy przyjmujący święcenia kapłańskie, mając skłonności homoseksualne, oszukali Pana Boga i Kościół. Nie powinno być więc dla nich miejsca wśród wykonujących te posługę. Braku niezłomności i radykalizmu w postępowaniu ze sprawcami tych bezeceństw.
   

Stosunek wielu duchownych do swych owieczek wydaje się być, moim zdaniem, dosyć specyficzny. Wynika on, jak się wydaje, ze swoistego pojmowania posłannictwa miłosierdzia wobec człowieka. No i organicznej wręcz obawy przed utratą wiernych. A przecież Chrystus powiedział: „- Wąska jest ścieżka prowadząca do Królestwa Niebieskiego”. Kościół Katolicki, oprócz tego, że ma być miłosierny, musi być wymagający. Duchowni, o ujawnionych skłonnościach homoseksualnych muszą natychmiast być przenoszeni do stanu świeckiego, (tu nie może być miejsca na ryzyko. Albo są wydalani albo spowiednik takiego kapłana, powziąwszy wiedzę o takich jego czynach, jako pokutę nakazuje złożenie prośby o przeniesienie do stanu świeckiego). A do święceń kapłańskich kandydaci o takich skłonnościach nie mogą być dopuszczani (należy zaostrzyć i udoskonalić procedurę sprawdzającą).


Taki sam, wymagający, stosunek powinni mieć duchowni do wiernych. Trzeba postawić zaporę bylejakości. Zdecydowanie piętnować spóźnianie się na mszę świętą, kucanie zamiast klękania. Rozmowy, korzystanie z telefonów komórkowych podczas mszy świętej, wychodzenie z kościoła przed błogosławieństwem. Należy  zrezygnować ze spowiadania podczas mszy świętych nakazanych. „- Bądźcie zimni albo gorący” – powiedział Chrystus. I to przesłanie powinni duchowni wpajać wiernym. Inaczej nie powstrzyma się trwającej erozji wiary.


Biskupi muszą się dokształcić w znajomości Pisma św., aby nie wygłaszać – powołując się na nie - choćby bzdur o konieczności przyjmowania atakującej Europę fali uchodźców. Nie mogą się powtórzyć choćby wypowiedzi w rodzaju „budowania, tu na ziemi, Królestwa Niebieskiego przez HGW”, czy te, wynoszące pod niebiosa zamordowanego Adamowicza, który podpisał projekt „Ratujmy kobiety” dopuszczający legalną aborcję do końca 12 tygodnia ciąży. Jednym słowem, duchowni nie mogą angażować się partyjnie i politycznie (do wiadomości pobudzonych „totalsów”: duchowni nie popierają PiS-u. To PiS głosi i wdraża wartości głoszone od dwóch tysiącleci przez naukę Kościoła).


Generalnie, duchowni muszą porzucić ideologię liberalną, bo to fałszywa ideologia, wprowadzająca zamęt w umyśle i w duszy. Tę ideologię muszą porzucić również wierni. Kiedy to się stanie, dzisiejsi wyborcy „totalsów” zmienią swoje preferencje polityczne albo pozostaną przy nich ale przestaną chodzić do kościoła. Ich strata!
                                   

                                                                                                                                                                             hilary2
   


Wykop Skomentuj53
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo