8 obserwujących
188 notek
100k odsłon
550 odsłon

Krystynie Jandzie znowu się pogorszyło! Przybywam więc na ratunek!

Wykop Skomentuj26

Krystyna Janda – wielka aktorka, reżyserka teatralna, już celebrytka i w ogóle, wypowiedziała się ostatnio za pośrednictwem FB, na temat wyborców PIS-u:
„Na PiS głosowało 8 mln ludzi, po tym, jak PiS rozdał 100 mld zł socjału w postaci różnych plusów, czyli jeden głos kosztował 12500 zł. PiS rzadził 1428 dni, czyli za jedna dobę PiS zapłacił 8 zł. 75 gr. Swojemu wyborcy. Firma Sedlak&Sedlak podaje, że za noc z prostytutką w Warszawie trzeba zapłacić średnio 2256 zł.”. I dalej, a raczej wcześniej, o wyborach i przyczynach zwycięstwa PiS:
„…ludziom znudziło się siedzieć w gó**wnie po pas. Wolą po uszy”


Obiecałem sobie, jakiś czas temu, wspierać Krystynę, ilekroć zauważę pogorszenie się jej kondycji psychicznej i samopoczucia. Spieszę więc na ratunek, dedykując – po raz kolejny - poniższy tekst, żywiąc nadzieję, iż tak jak poprzednio, nastąpi remisja (niestety tylko remisja – nie jestem przecież cudotwórcą, tu trzeba fachowca!)
   



Wczesne lato 2015r.


Autobus zatrzymał się na przystanku. Tutaj Sebastian miał przesiadkę. Syknęły sprężarki. Drzwi otworzyły się. Fala gorącego powietrza z zewnątrz, starła się w drzwiach autobusu ze ścianą chłodu, z klimatyzowanego wnętrza pojazdu. Sebastian wyszedł na chodnik. Wiata przystanku nie stanowiła żadnej osłony przed parzącymi promieniami słońca. Było duszno. Najmniejszego powiewu wiatru. Sebastian czuł nieprzyjemne parcie na pęcherz. Przeszkadzało mu to już w autobusie.


- „Niepotrzebnie wypiłem to piwo przed wyjściem!” – Przemknęło mu. I wtedy skojarzył sobie, gdzie się znajduje. –„Oczywiście! Tam musi być toaleta!” – Zdecydowanym krokiem ruszył w kierunku pobliskich, szerokich, betonowych schodów, prowadzących do niskiego, rozłożystego budynku, gdzie kiedyś mieściło się kino.


Wewnątrz, w obszernym przedsionku – tu dawniej znajdowały się kasy – panowała cisza i rozleniwiający spokój, skąpane w przyjemnym chłodzie. Po lewej stronie, przy niskim stoliku, siedziała jakaś kobieta, w więcej niż średnim wieku. A poza nią – nikogo!


-„Czyżby tak miało wyglądać piekło?” – Naszło go niespodziewane skojarzenie. –„Cisza, spokój i pustka. I przerażająca wiecznością tęsknota!”. – Doskonale wiedział, kto tu jest panem. Ta kobieta, to była jedna z tych wielu spektakularnych zagadek ostatnich ośmiu lat. Pamiętał, że oglądał Ją, tylko w jednym filmie. Wtedy była symbolem Wolnej Polski. Patriotką dużego kalibru.


To go zawsze jakoś tak blokowało. W jego oczach taka aktywność polityczna pięknej kobiety, kłóciła się z porządkiem świata. To mężczyzna jest stworzony do walki, heroizmu, a nawet najwyższej ofiary za idee. Kobieta ma go jedynie zachwycać swym pięknem i w ten sposób dodawać mu mocy. Tak wtedy, nieco zdezorientowany, to pojmował.
       

A zaraz potem przyszedł rok, chyba 1977? I ten powalający występ. Więcej – show! „Guma do żucia”. Od tamtej pory, to była wreszcie jedna z tych pięknych kobiet, które tak uwielbiał. Które tak go inspirowały. Nawet rola w tym drugim filmie niczego już nie zmieniła. Potem gdzieś zniknęła. Widocznie bywała w ogrodach, których on nie odwiedzał.
       

Aż do teraz. Teraz usłyszał wypowiedziane przez nią słowa. O Smoleńsku. O tych ludziach. Z początku nie mógł uwierzyć. –„Ona także?” – Ale zaraz przyszło poczucie oczywistości – „Skoro tak wielu, to dlaczego również nie ona?”
       

Niemniej jedno pytanie pozostawało zawsze bez odpowiedzi. – „Dlaczego w tej pogardzie, jest coś tak osobistego? To jest nieprofesjonalne! A polityka bez profesjonalizmu, jest jak kurwa! Nie dla pieniędzy ale z upodobania!”
       

Te wszystkie myśli, błyskawicznie przewaliły mu się przez głowę. Wszedł do sali głównej. Przy stoliku na wprost, jakieś piętnaście metrów przed nim, siedziała wraz z inną kobietą ona! Krystyna Janda!
       

Ich spojrzenia natychmiast się skrzyżowały. Jego, bo patrzył przed siebie. Jej, bo tak zareagowała na jego wejście. Czyste odruchy! Z jej sylwetki biło jakby dostojeństwo i obojętny chłód. Wyglądała atrakcyjnie. Piękna kobieta!


Postąpił kilka kroków w głąb sali niezdecydowany, rozglądając się niepewnie dookoła. Musiała zorientować się, że czegoś szuka.


- Toaleta jest tam! – Rzekła głośniej, wskazując skinieniem głowy, drzwi po jego lewej stronie.


- To aż tak po mnie widać? – Rzucił z lekkim uśmiechem, zbaczając w tym kierunku. – „Przenikliwa kobieta” – Przemknęło mu. Nie potrafił odgadnąć, czy zwracając się do niego, chciała wyrazić gorzką ale i pogardliwą ironię. Jeśli tak, to miała rację. Co do faktów. Ale nie powodów. Tym się różnili. Rzeczywiście, taki gość, jak on, mógł  tu przyjść, jedynie po to, by się odlać!
                       

                                                                                                                                                                                 hilary2


PS. Tekst ten publikuje na Salonie kolejny raz (proszę więc mi wybaczyć), gdyż obiecałem sobie czynić to, ilekroć zauważę u Pani Krystyny drastyczne obniżenie nastroju.


Wykop Skomentuj26
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka