Blog
Hubo na dziś
Hubo na dziś
Hubo na dziś dziennikarz
1 obserwujący 14 notek 5367 odsłon
Hubo na dziś, 16 kwietnia 2018 r.

Antyukraińskie fobie i manipulacje

880 40 0 A A A
nosacz
nosacz

Sąd w Olsztynie skazał Polaka, który rozklejał wlepki z przekreśloną podobizną Stepana Bandery i napisem „UPA - ukraińscy mordercy”. Zapewne sprawa nie byłaby tak szeroko komentowana, gdyby nie fakt, że sprawca naklejał wspomniane naklejki m.in. na samochodzie ukraińskiego małżeństwa, które postanowiło zgłosić incydent. Prokurator zażądał skazania sprawcy na podstawie art. 256. i 257. kk., a więc nawoływania do nienawiści na tle narodowościowym i znieważenia konkretnych osób z powodu ich przynależności narodowej. Został on skazany na 6 miesięcy prac społecznych. Wyrok nie jest prawomocny.

W części mediów tzw. prawej strony podniesiono larum, twierdząc, że polski wymiar sprawiedliwości szykanuje rodaków, a broni Ukraińców. Szczególną manipulacją wykazały się Media Narodowe. Opisując zajście na stronie internetowej, ograniczyli się do wskazania, że sprawca został skazany jedynie za rozklejanie antybanderowskich wlepek, pomijając fakt, że dokonał tego również na samochodzie ukraińskiego małżeństwa. Zreflektowali się nieco w youtubowym komentarzu, w którym panowie „redaktorzy” pokazali nawet wypowiedź wspomnianego małżeństwa. Oskarżyciele posiłkowi jasno wytłumaczyli, że poczuli się urażeni naklejeniem wlepek na ich samochodzie, na których pojawił się napis „ukraińscy mordercy”.

Wielu komentatorów próbuje usprawiedliwiać sprawcę z Olsztyna, mówiąc, że to przecież tylko wlepki, których celem jest „edukacja” i przypomnienie o zbrodniach UPA. Taką linię obrony przyjął również sam sprawca i jego adwokat. Sądzę jednak, że właśnie on sam pokazał, że te tłumaczenia są zwykłym kłamstwem, które ma usprawiedliwić jego czyn. – Po raz kolejny polski sąd pokazał, że realizuje politykę obcego państwa na terytorium Rzeczypospolitej. Po raz kolejny polski wymiar sprawiedliwości udowodnił, że „polski” jest tylko z nazwy i po raz kolejny udowodnił, że nie wolno mówić prawdy na temat Ukraińców, na temat historii, na temat Bandery i na temat UPA – mówił sprawca przestępstwa. – Wiadomo, że to potomkowie wszystkich banderowców, bo trzeba nazwać sprawę po imieniu, z operacji „Wisła”. Żyją tutaj i zajmują bardzo wysokie stanowiska od polityki aż po policję i prokuraturę – dodał sprawca, mówiąc o ukraińskiej mniejszości z Olsztyna. Wynika z tego, że olsztynianin uważa, iż potomkowie wysiedlonej z Bieszczad cywilnej ludności ukraińskiej to dzieci morderców, a więc należy ich stygmatyzować.

Przypuszczam, że to, co zrobił olsztynianin nie zostałoby potraktowane tak poważnie, gdyby sprawca nie nakleił wlepek celowo na samochodzie ukraińskiego małżeństwa, co przesądziło o charakterze czynu jako o przestępstwie z nienawiści. Biorąc pod uwagę te okoliczności, nie można logicznie usprawiedliwić sprawcy. Jednak m.in. Damian Kita, rzecznik prasowy stowarzyszenia Marsz Niepodległości, próbował usprawiedliwiać sprawcę, twierdząc, że tego typu czyny są uzasadnione, ponieważ… istnieje penalizacja banderyzmu. Niektórzy próbują również bronią tego typu zjawisk, nagłaśniając przypadki nagannych zachowań lub przestępstw, których dopuszcza się margines ukraińskich pracowników w Polsce. Dochodzimy zatem do absurdalnego założenia, że skoro jedni popełniają przestępstwa, to drudzy również mogą je popełniać. Kim więc jest człowiek, który biega po osiedlach w poszukiwaniu krwiożerczych banderowców, stygmatyzując niewinne ukraińskie małżeństwo?

Komentatorzy dużo mówili o banderyzmie i rzekomym zagrożeniu ze strony Ukraińców, którzy pracują w Polsce, sugerując, że stworzą oni tzw. getta na wzór tych, w których żyją muzułmanie na zachodzie Europy. Sądzę, że doszukiwanie się tego typu analogii wynika albo ze zwykłej manipulacji, albo z niewiedzy. Należy bowiem zauważyć, że Ukraińcy są Europejczykami, ludźmi z naszego kręgu kulturowego. Większość z nich przybyła do Polski nie jako uchodźcy, którzy potrzebują pomocy społecznej, ale jako zwykli pracownicy, którzy nie zamierzają narzucać nam czegokolwiek. Ewidentną manipulacją jest zatem łączenie zjawiska migracji z polityką historyczną. Próbując przewidzieć przyszłość ukraińskich migrantów w Polsce, należy spojrzeć na polską migrację do Niemiec z lat 90 – tych. Czy nasi rodacy stworzyli w Berlinie zamknięte polskie osiedla, w których obowiązują tylko nasze prawa? Nie. Część zarobiła i wróciła nad Wisłę, a część zwyczajnie się germanizuje.

Dziś przybywa zarówno tych, którzy rzeczywiście boją się Ukraińców, jak i tych, którzy celowo manipulują, by napędzać nastroje antyukraińskie, a następnie zbić na nich kapitał polityczny. Dodatkowym elementem jest cyberpropaganda rosyjska, która stuprocentowo pokrywa się ze wspomnianą fobią i manipulacją. Warto zadać pytanie, czym w istocie jest napędzanie pewnych nastrojów i bezrefleksyjne szczucie przeciw sobie zwykłych ludzi, na których zyskują podmioty trzecie?

Hubert Kowalski 

Opublikowano: 16.04.2018 13:23. Ostatnia aktualizacja: 16.04.2018 15:12.
Autor: Hubo na dziś
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Nazywam się Hubert Kowalski. Niektórzy bardziej kojarzą mnie z pseudonimem Hubo. Jestem dziennikarzem Dodatku Łódzkiego Gazety Polskiej Codziennie, piszę również dla portalu Obserwator Międzynarodowy oraz magazynu akademickiego Koncept. Na blogu będę opisywał i komentował, a także oceniał polityków, idee, wydarzenia. Nie zabraknie historii, polityki, życia społecznego oraz sytuacji młodych w Polsce. Zachęcam do lektury ;)

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Polacy mają prawo mówić o Lwowie jako o mieście, które było zdecydowanie polskie, takie...
  • A co w tym dziwnego? My, Polacy możemy oceniać akcję "Wisła" różnie, pozytywnie albo...
  • Było dokładnie odwrotnie. UPA najpierw dokonywała pojedynczych morderstw, by wystraszyć...

Tematy w dziale Społeczeństwo