41 obserwujących
779 notek
392k odsłony
503 odsłony

Zawoalowana rola Chin w konstrukcji globalnego gułagu

Wykop Skomentuj4

Obok wielu innych ogólnie odczuwanych rezultatów (https://www.washingtonexaminer.com/news/mass-casualty-incident-over-600-doctors-sign-letter-warning-trump-of-dangers-of-continued-lockdowns), „casus koronawirusa” zmusza do zmiany paradygmatu postrzegania „nowego porządku światowego” (NWO).

Dotychczas, w tym kontekście, analizowało się zmagania USA, reprezentanta „jednobiegunowego” NWO ze zwolennikami „wielobiegunowego” porządku suwerennych państw, takich jak Rosja czy Chiny.

Zwłaszcza w przypadku stosunków amerykańsko-chińskich, przepaść dzieląca te państwa wydawała się niemożliwa do likwidacji. Jednakowoż, łatwość z jaką USA i prawie wszystkie państwa świata zareagowały na „pandemię koronawirusa”, zmusza do spojrzenia na sprawy w innym świetle.

Przy czym nie warto spekulować, czy zapoczątkowana w Chinach „pandemia”, była przypadkowa, czy też z premedytacją zaplanowana oraz kto ją ewentualnie wyreżyserował. I tak nie poznamy gwarantowanych odpowiedzi na te drugorzędne pytania.

Hasłem do dławienia światowej gospodarki, aresztu domowego jej populacji i innych środków „sanitarnych” (czytaj: totalitarnego terroru), stały się „modele infekcyjne” opracowane przez „naukowców” z Cambridge i USA, przewidujące śmiertelność z powodu wirusa 15 krotnie wyższą niż okazała się ona w istocie. Przy czym nie jest to „plotka niszowych oszołomów”, ale oficjalne przyznanie się do „błędu” winowajców.

Takie „błędy” zdarzały się już wielokrotnie w przeszłości, tylko na mniejszą skalę.

Dla przykładu zacytuję tu sławetny casus „broni masowego rażenia” rzekomo posiadanej przez Irak, który to stał się pretekstem do rozpętania zbrodniczej agresji przeciw temu państwu, trawiącej do dziś i pochłaniającej miliony istnień ludzkich. Collin Powell, który wymachiwał w Radzie Bezpieczeństwa ONZ fiolką z „iracką bronią chemiczną”, oficjalnie przyznał się do „błędu”. Pomimo to ani on ani jego zbrodniczy pryncypałowie nie ponieśli żadnych konsekwencji. Zdegenerowaną zachodnią opinię publiczną takie drobiazgi jak zbrodnie przeciw ludzkości w ogóle już nie obchodzą.

Globaliści, zdający sobie z tego sprawę, nie zawahali się na obecną największa w historii ludzkości, mistyfikację pseudo epidemii koronawirusa. I dziś nikomu włos z głowy nie spadnie i „renomowani uczeni”, oraz „wybitni światowi przywódcy”, będą niezmienne brylować na globalistycznych salonach i decydować o losach świata.

W następnej odsłonie „epidemii”, którą już zapowiadają, „pomyłka” modelu może okazać się nie 15-to, ale 50-cio krotną i wtedy wszyscy znajdziemy się w areszcie domowym, szpitalnej „kwarantannie”, lub klinice psychiatrycznej zarezerwowanej dla tej mniejszości, która w „pandemię” nie uwierzy.

Od wielu już dekad Stany Zjednoczone prowadzą rozpasaną politykę finansową w odniesieniu do jedynej rezerwowej waluty jaką mieni się być dolar. Do tej pory kolejne kryzysy amerykańska Federal Reserve mitygowała przy pomocy elektronicznie generowanych astronomicznych sum tej waluty. Gdyby musiała ją drukować, na świecie zabrakłoby drzew do produkcji papieru na ten cel. To „wirtualne „bogactwo” szło jak do tej pory wyłącznie do kieszeni przysłowiowego 1% bogaczy, nie przedostając się do ogólnego obiegu. Powodowało to jedynie inflację papierów wartościowych oraz nieruchomości, jako tych aktywów w które owi globaliści inwestowali.

Również przy pomocy obligacji denominowanych w dolarach, Ameryka zadłużała się za granicą, głównie w Chinach.

Gdyby Chińczycy chcieli, to sypiąc na rynek wszystkie te obligację w oka mgnieniu rzuciliby Stany na kolana jako największego w historii bankruta. Pomimo gigantycznych kontrowersji panujących pomiędzy tymi państwami, nie uczynili jednak tego! Do tej pory tłumaczyło się to chińskim wyrachowaniem, które stymulowało stopniowe wyzbywanie się amerykańskich obligacji, bez powodowania gwałtownego spadku ich wartości w formie ostrożnego wykupywania w świecie konkretnych dóbr, takich jak fabryki, nieruchomości, czy surowce.

W momencie zdławienia gospodarki amerykańskiej pod pretekstem walki z „pandemią”, władze postanowiły „spacyfikować” nastroje najbiedniejszych, którzy w wyniku tego masowo tracili zatrudnienie. Do tego celu zastosowali $600 comiesięczny „dodatek” do zasiłku dla bezrobotnych. W jego rezultacie dochody biedoty „na bezrobociu” okazały się wyższe niż „w pracy”. Teraz żyją lepiej bez wysiłku, mogąc całą dobę nie ruszać się z tapczanu i oglądać głupawe programy telewizyjne. Tym razem jednak poważne konsekwencje, w postaci gwałtownej inflacji, będą ogólnie widoczne.

W tym kontekście, coraz częściej zadaje się pytanie, czy polityka masowej emisji dolara przez Federal Reserve jest bezgraniczna? I czy żadnych negatywnych konsekwencji z jej powodu nie będzie dla USA?

Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka