52 obserwujących
952 notki
494k odsłony
  355   5

Intelektualny wymiar Omicornu

Jeden z integralnych składników współczesnych „elit” stanowią tzw. „celebryci”. Aby już na wstępie uniknąć podejrzeń o bezzasadną niechęć do tychże, przypomnę tylko, że jeszcze sto lat temu, osoby tego autoramentu nazywano lekceważącymi określeniami, takimi jak ( w przypadku artystów): komediantami, czy szansonetkami, a (w przypadku sportowców): kuglarzami lub atletami. Ilustrująca, poprzez wspomniane nazewnictwo, pozycja społeczna tych osób, wynikała nie z niechęci ogółu, ale pragmatycznej oceny wkładu tychże do cywilizacyjnego dzieła rozwoju.

Dziś owi „celebryci” stanowią wyrocznię wszystkiego, od mody, poprzez kulturę, na medycynie kończąc. To oni stanowili i stanowią koło zamachowe nieustannej propagandy szczepiennej, której ulegały masy pospólstwa.

Dziś mogą stanowić swoistą antypropagandę padając jak muchy w kadrach kamer telewizyjnych. To oczywiście przy założeniu, że widzowie są w stanie przeprowadzić jakiekolwiek logiczne rozumowanie w tym aspekcie.

Szczególnie podatni na takie przypadki są wyczynowi sportowcy, gdyż pierwszymi i najbardziej powszechnymi schorzeniami powstałymi w wyniku toksycznych zastrzyków, zwanych „szczepionkami” są choroby serca i płuc. Wprowadzone do organizmu „kolczaste proteiny” (spike proteins) rujnują wspomniane organy, najniezbędniejsze w ekstremalnych wyczynach.

Z tego też powodu nasi globalistyczni oprawcy, wymyślili kolejną już mutację mitycznego covida, czyniąc ją odpowiedzialną za narastającą katastrofę zdrowotną w „wysoko wyszczepionych”, „przodujących” zachodnich społeczeństwach. Przy czym oprócz szatańskiej zbrodniczości, wykazali się oni tym razem, równie szatańskim poczuciem humoru. Jeśli przestawi się kolejność sylab i odwróci je, to nazwa „Omicorn” przemienia się w angielski termin „moronic”, co w tłumaczeniu na polski oznacza „kretyński”, czyli dla kretyna. Tylko bowiem skończony kretyn, po trzech latach pandemicznej mistyfikacji, może jeszcze wierzyć w propagandowe brednie globalistycznych oprawców.

Niestety, wszystko wskazuje na to, że dla większości obywateli Zachodu, określenie „kretyn” nie jest na wyrost.

Teraz, kiedy szpitale „przodujących” państw zapełniają się ofiarami Omicornu, a w rzeczywistości „szczepionek”, pozostaje nam jedynie obserwować, czy ten kretynizm zachodnich społeczeństw ma jakieś granice. Od tego zależy los „zacofanych” państw Wschodu, takich jak Białoruś , Rumunia, Mołdawia, itd., a być może i III RP.


Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale