53 obserwujących
960 notek
501k odsłon
  201   4

W Święto Królowej Polski: kilka refleksji o losie III RP

Pomimo, że autentyczne informacje z ukraińskich frontów stanowią kroplę w propagandowym medialnym morzu, to przebija się przezeń obraz potencjalnej rosyjskiej klęski militarnej.

Jak bardzo wydawałoby się to nieprawdopodobnym, to wszystko wskazuje na fakt, że krypto-globalista Putin i jego oligarchiczna kremlowska kamaryla, potrafiła wpuścić Rosję w przysłowiowe maliny. Według oceny zachodnich niezależnych analityków :

https://anti-empire.com/ukraine-is-doing-everything-it-can-to-win-russia-isnt-even-doing-basic-stuff/

„błędy” obecnej rosyjskiej strategii wojskowej, bardzo przypominają te z czasów I Wojny Światowej, która to tworzona była przez niemiecką monarchinię i jej świtę, a wdrażana rękami generałów w dużej mierze niemieckiego pochodzenia.

Armia RF w okresie pokojowym rutynowo obsadzona jest w około 50% swego pełnego stanu osobowego. Wydawałoby się więc, że w trakcie planowania akcji militarnej, stan osobowy powinien być doprowadzony do pełnej obsady. Tymczasem nie nastąpiło to ani w trakcie planowania, ani wdrażania działań militarnych na Ukrainie. W rezultacie tego skromne osobowo siły rosyjskie nie są w stanie uzupełnić swych start, a na zapleczu nawet ochotnicy do rocznej służby wojskowej, są zatrzymywani na etapie szkolenia i nie wysyłani na front.

Ukraina natomiast w intensywny sposób uzupełnia swe straty osobowe za pomocą mobilizacji i wysyłania na front członków obrony terytorialnej kraju, a Zachód pompuje w jej struktury obronne ogromną ilości sprzętu wojskowego.

Innymi słowy: „Ukraina robi wszystko, co w jej mocy, aby wygrać, a Rosja nie robi nawet podstawowych rzeczy…...

Zwalniając tempo swego natarcia, Rosja z pewnością daje Ukrainie coraz więcej czasu na tworzenie sprawnych, odpowiednio wyszkolonych formacji.

Nie wiemy, czy Ukraina dobrze wykorzystuje ten czas, czy go marnuje, ale wiemy, że Rosja prowadząc wojnę na 50-procentowym poziomie obsady, daje jej dużo możliwości na zwiększenie sił zbrojnych, a Zachód dostarcza broń.

To dobry przykład współpracy Władimira Putina i NATO w celu stworzenia bardzo dużej i profesjonalnej ukraińskiej armii. Putin zapewnił ostrzeżenie i zachętę do szybkiego wzmocnienia ukraińskiego wojska, a NATO zapewnia środki. Idealna harmonia.”

Opinię tą coraz otwarciej powielają też rosyjscy eksperci wojskowi, ostrzegając przez klęską, jeśli nie skoryguje się wyszczególnionych powyżej „błędów”:

https://anti-empire.com/russias-pro-war-pundits-have-no-illusions-about-ukraine/

które mogą doprowadzić do powtórki 1917 roku.

Opisana powyżej sytuacja wydawałaby się idealną dla Polski, gdyby była ona niezależnym państwem, rządzony przez Polaków w interesie Państwa i Narodu.

Wystarczyłoby bowiem odczekać cierpliwie „na poboczu”, aż nasi wrogowie: banderowska Ukraina i globalistyczna Rosja, wyczerpią się nawzajem i w odpowiednim momencie przejąć zrabowane nam historyczne obszary .

Niestety, globalistyczne „elity” IIIRP, najpierw przekształciły Polskę w nowy „banderstan”, sprowadzając trzy miliony Ukraińców na nasze utrzymanie i de facto ustanawiając banderowską gwarę (nawet nie rosyjski cywilizowany język), jako drugi urzędowy w naszym państwie, a teraz na polecenie Zachodu szykują się do ochrony matecznika bandery ( zachodnich obszarów tzw. Ukrainy) za pomocą „misji stabilizacyjnej” WP na tym terenie:


https://bastyon.com/index?v=2000ace73f9745dd7511ac5dccdee93a635aafe127381eaf08e5a54d8db2a12a&video=1&ref=PARV591XENALBB5ApkR7WcQPhEZtLHfi2A



Nie trzeba być przy tym ani mężem stanu, ani ekspertem wojskowym, by pojąć, że pakowanie paluchów w tryby konfliktu militarnego dwu naszych wrogów, jest nie tylko bezdennie głupie, ale i niezmiernie niebezpieczne.

Niestety, jak dotychczas w polskiej historii, nasi zewnętrzni i wewnętrzni wrogowie, pozujący na „zbawców narodu” przekonali społeczeństwo , za pomocą zmasowanej propagandy medialnej, jak zwykle w takich przełomowych sytuacjach, „ponad podziałami”, że pięknie i szlachetnie jest, w charakterze „Chrystusa Narodów” z epiki romantyzmu, dać przybić się do krzyża!

Problem tkwi w tym, że zapewne będzie to „krzyż nuklearny”, a więc ostatni w historii. Głębokie przeświadczenie Polaków, że jakkolwiek absurdalnie by się nie zachowywali, to zawsze na ratunek, ruszy im Królowa Polski na czele zastępów aniołów, z powyższego powodu nie będzie mogło się zmaterializować.

W każdym bądź razie pozostała nam modlitwa o to, by Opatrzność Boska pokrzyżowała plany naszych „władców” i „mentorów” w tym szatańskim dziele!


https://wordpress.com/view/drnowopolskipolskapanorama.home.blog 

Lubię to! Skomentuj14 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale