53 obserwujących
960 notek
500k odsłon
  337   2

Dekonstrukcja rzeczywistości, teatr absurdu NWO

Jedną z przyczyn problemu, omówionego w tym artykule https://wordpress.com/post/drnowopolskipolskapanorama.home.blog/843, może być fenomen „objawienia metody” przedstawiony w poniższym mechanicznym tłumaczeniu refleksji Dustina Broadbery:

Dyrektor CIA, William Casey, podobno powiedział Ronaldowi Reaganowi: "Będziemy wiedzieć, że nasza dezinformacja jest kompletna, gdy wszystko, w co wierzy amerykańska opinia publiczna, jest fałszywe".

Szybko do przodu trzydzieści lat i nie ma kawałka fikcji, którego masy by nie połknęły.

Od przebudzenia przez COVID po wojnę na Ukrainie, ludzie nie odbywają już własnych ideologicznych pielgrzymek do prawdy – prawda jest serwowana przez ich politycznych lepszych.

W dzisiejszych czasach nie ma rozróżnienia między dwiema półkulami: rzeczywistością i iluzją. Nie chodzi o to, że ludzie zostali okradzeni z ich zdolności do rozszyfrowywania między tymi dwoma, ale o to, że fakty zostały przeorientowane na fikcję, a fikcja na fakty. To degradacja epistemologii tak doniosła, że ludzie nawet nie wiedzą, że nie wiedzą, że nie wiedzą, co się dzieje. Cytując jednego byłego anarchistę.

W wielkim schemacie rzeczy ludzkość krzywoprzysięstwo sobie i życie, jakie znamy, przekształciło się w rodzaj science-fiction, opery mydlanej z kilkoma wspólnymi przodkami rzeczywistości. Nawet prawomyślni ludzie potrzebują odpowiednika mózgowej piły łańcuchowej, aby wydrążyć mnóstwo nieprawdopodobnych narracji w coś zdalnie przypominającego rzeczywistość. Wykracza poza fikcję do programowania predykcyjnego. Nie tylko cię oszukują; pokazują ci, że cię oszukują.

To, czego nie ma ani tu, ani tam dla oszukanych, to historia ich oszustów. Zanim atrament wyschł na papierze gazetowym ogłaszającym kryzys w oczekiwaniu, fałszerstwa COVID zostały pogrzebane pod kłamstwami wojny, owacja zełenskiego na stojąco w Westminster znokautowała uwolnienie danych Pfizera z mównicy, a ci, którzy wcześniej dołączyli na biodrze do COVID, zostali zaczepieni do swoich ukraińskich narzeczonych.

Całe to fiasko trzyma w napięciu, ponieważ to, co ludzie myślą, że wiedzą na pewno, że tak nie jest, jest konsensusem. Przewaga fabrykacji, fałszu i fałszywych proroków rządzi środowiskiem duchowym. Ludzie czczą prozaiczne i gloryfikują sztuczność. Nasze wybory moralne kierują się frazesami, a nie cnotą, anegdotą, a nie dowodami.

Aby skomplikować sprawę, to, co wcześniej uważano za święte, stało się profanum, a to, co wcześniej było profanum, stało się święte, cytując Roberta Sepehra.

Wojna szaleje, w porządku, ale znajdziesz jej teatr działań w ludzkiej psychice. Jest to wojna ze świadomością, atrofia kultury, a jej jaskrawymi konsekwencjami jest duchowe złe samopoczucie ludzkości.

Masoni, na przykład, rozumieli, że informacja to władza. Ukrywając się poza wścibskimi oczami niższych klas, ezoteryczne tajemnice wszechświata.

Zarówno wtedy, jak i teraz, nie wystarczy, że ci ludzie mają monopol na wiedzę, muszą pozbawić wszystkich innych jej oświecenia lub pójść dalej i szerzyć ignorancję. Wykracza poza cenzurowanie kontrargumentów do podsycania kłamstw, to nie tyle załamanie społeczne, co samospalenie. Ludzie są źle informowani i ogłupiani i wysyłani jako agenci dezinformacji, aby dalej dekonstruować to, co pozostało z już zdekonstruowanej rzeczywistości.

Co gorsza, w ciągu ostatnich dwóch lat nie wyciągnięto dokładnie żadnych wniosków. Ludzie grzęzną od jednego kryzysu do następnego. Idź bez celu z obozu kwarantanny do schronu przeciwlotniczego w dowolnym kierunku, w którym wskazują im ich polityczni wyżsi rangą, aby szydzić z każdego, kto jest nominowany jako plaga społeczeństwa, de jour. Wielką narodową rozrywką jest gromadzenie się przy pręgierzach i rzucanie kapustą w antyszczepionkowców, Rosjan (wstaw swojego antybohatera: tutaj).

THE INFOWAR

Jeśli to wszystko brzmi zadziwiająco jak wojna informacyjna, to prawdopodobnie tak jest.

Bitwa o serca i umysły przeniosła się do sieci. Nasza boska iskra życia jest przekształcana w dane. Coś o boskich proporcjach zmusza nas do Internetu, do danych – naszego chleba powszedniego (i cyrków), naszych cyfrowych awatarów żyjących bogatszym, bardziej znaczącym życiem niż ich wagarujący właściciele.

To, co przestaje być warte świeczki, to epistemologia naszych danych.

Nie ma znaczenia, po której stronie ogrodzenia jesteś - karta niosąca członka wielkiego przebudzenia lub użytecznego po lewej stronie blokady, nadal jesteś częścią tego samego problemu. Zostałeś wzięty jako zakładnik przez serię narracji ułożonych łopatą przez klasę drapieżników i zaprojektowanych wyłącznie w celu utrzymania cię w uścisku, a nie poinformowanych, siedzących i nie porywających. W świecie algorytmów wszyscy są sobie równi, a dane to tylko dane, nie ma w tym żadnej moralności.

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale