36 obserwujących
704 notki
354k odsłony
474 odsłony

Na dziś w budowie-druga Ukraina w III RP

Wykop Skomentuj2

Truizmem jest stwierdzenie, że pieniądz rządzi światem.  Jego twórcami i mistrzami w wykorzystaniu są Semici. Przy czym, w odróżnieniu od innych ras i cywilizacji, nie używają go do gromadzenia dóbr materialnych.  Ich jedynym celem zawsze była i jest władza absolutna.  To odwieczne dążenie  określane jest dziś mianem NWO (nowego porządku świata).  Trend ten jest wyjątkowo niebezpieczny dla ludzkości.  O ile bowiem nawet najbrutalniejsze imperia zostawiały po sobie dorobek materialny i kulturowy wynikający z potrzeb konsumpcyjnych, to po NWO pozostać może jedynie szatański smród.  Do dziś podziwiać możemy wspaniałe pałace, piękne działa sztuki, biżuterię i stroje w różnych epokach służące tym, którzy mieli pieniądze.  Dziś realne gospodarki, produkujące te i wszystkie inne niezbędne do biologicznego funkcjonowania człowieka dobra, pożerane są przez instytucje finansowe w procesie tak zwanej financjalizacji[i] ekonomii. 

 

Celem bankierów nie jest bowiem ich własne bogactwo, a jedynie nędza gojów. Najistotniejszym duchowym efektem biedy jest utrata przez człowieka jego naturalnej godności dziecka Bożego.  A tylko człowiek pozbawiony godności własnej gotów jest do roli niewolnika, jaką przeznaczył mu „naród wybrany” w ramach NWO.

 

Aby jednak proces przekształcania człowieka w niewolnika mógł zakończyć się sukcesem, należało w wprzódy pozbawić społeczeństwo jego elit.  Elity bowiem posiadają wysublimowaną zdolność zachowania godności nawet w warunkach materialnego upadku.

 

Aby nie cofać się zbyt daleko w historii, warto spojrzeć na sowieckie imperium, przy tworzeniu którego, żydokomuna wymordowała wszystkie wyższe warstwy społeczeństwa.  W wyniku tego, w tym wielonarodowościowym państwie powstała koncepcja tzw.  „człowieka sowieckiego” (homo sovieticus[ii]), którego łączył z innymi członkami jedynie „internacjonalizm”.  Pomimo gigantycznego wysiłku propagandowego zmierzającego do gloryfikacji tego „gatunku” w ZSRR, poczucie własnej niższości było wśród jego przedstawicieli porażające.  Ilustracje tego stanu może stanowić fakt masowego wychodzenia za mąż „kobiet sowieckich”, za „studentów” pochodzących z różnych najdzikszych krajów III świata.  Emigracja do tych państw,  znacznie prymitywniejszych od ZSRR, była ciągle odbierana jako „nobilitacja”.

 

W czasie okupacji Polski przez Niemcy i ZSRR w trakcie II wojny światowej, postanowiono rozwiązać „polski problem” za pomocą eksterminacji inteligencji.  Ta autentyczna elita Narodu Polskiego wywodziła się z szlachty i nie posiadała swego odpowiednika w zachodnich społeczeństwach.  Zaborcy próbowali likwidować szlachtę za pomocą konfiskat jej majątków, co w rezultacie spowodowało wytworzenie inteligencji, fachowo wykształconej szlachty zdolnej do utrzymania się z pracy rąk własnych, bez potrzeby opierania się na majątkach ziemskich.

 

Zagłada najlepszej części polskiej inteligencji, między innymi w szaleńczym Powstaniu Warszawskim, umożliwiła zaszczepienie na terytorium PRLu gatunku „homo sovieticus”.  Z chwilą upadku sowieckiego imperium „gatunek” ten nie tylko nie zaniknął, ale wręcz zaczął rozkwitać w nowej formie „neo homo sovieticus”, czyli polskojęzycznego „europejczyka”.  Jego członków łączy miłość do Unii, „europejskich wartości” i „multi-kulti”. 

 

Duchowe władztwo na nimi dzierżą koszerne media, takie jak Gazeta Wyborcza.  Głęboki kompleks niższości łagodzą one wśród „neo homo sovieticus”  opowiadaniami o tym jak wspaniałymi są oni „europejczykami” , oraz jak będzie ich „europa” podziwiać, jeśli nadal postępować będą zgodnie z oferowanymi w owych mediach pouczeniami.  Jakiekolwiek próby krytyki tego postępowania spotykają się zawsze z histerycznymi aktami agresji z ich strony.

 

Drugi odłam społeczeństwa III RP, to tak zwani „Polacy - Katolicy”, czyli ci których autentyczne przywiązanie do polskości i chrześcijaństwa uchroniło od haniebnego upadku do poziomu neo homo sovieticusa.  Niestety o ich „formację” dba kler podległy Watykanowi solidnie zakorzenionemu w „zachodnich wartościach”.  Nieustannie dba on o to by w głowie Polaka – Katolika nie zaświtała ani jedna myśl.  Ma on jedynie WIERZYĆ, we wszystko co mu hierarchia przekazuje.  Przy czym bez względu na to czy dotyczy to wyznania, kultury, polityki, obyczajowości, lub czegokolwiek innego, Polak – Katolik ma bezwzględnie wypełniać jej dyrektywy, gdyż nikt inny, tylko ona (hierarchia) ma monopol na dystrybucję woli Chrystusa na tym padole, czyli wyrażając się językiem współczesnych Żydów, jest „jedynym autoryzowanym dealerem na naszą planetę”.  Wszelkie odstępstwo od tej reguły zagrożone jest jedną karą – wiecznego potępienia.  Truizmem jest stwierdzenie, że przedstawioną wyżej „formację”  Polaków wykorzystuje każdy, kto ma jakikolwiek interes w manipulowaniu nimi dla sobie tylko znanych celów.

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale