Blog
Ignacy Nowopolski Blog
Ignacy
Ignacy Doktor nauk technicznych zajmu
35 obserwujących 617 notek 312936 odsłon
Ignacy, 11 sierpnia 2017 r.

Pamięć historyczna motorem działań narodów

168 4 0 A A A

Rozniecanie kolejnego ogniska napięć, tym razem na półwyspie koreańskim, budzi poważne zaniepokojenie.  Ewentualny konflikt mógłby spowodować ogromne negatywne następstwa i to nie tylko w samym regionie.   

 

Zwykła w takiej sytuacji retoryka USA o zagrożeniu ze strony „nieprzewidywalnego reżimu”  Północnej Korei, jest takim samym kłamstwem, jak wszystkie poprzednie dotyczące dziesiątek zniszczonych przez Waszyngton państw.  Reżim północnokoreański jest zapewne zbrodniczy w stosunku do swych obywateli, ale nie stanowi problemu w skali międzynarodowej.  Phenian nigdy nie zaatakował nikogo i nie jest nawet eksporterem tak popularnego dziś  terroryzmu, czego nie można powiedzieć o Stanach Zjednoczonych i ich wasalach.

 

W związku z powyższym, z ciekawością śledziłem ostatnio debatę na ten temat, wiedzioną przez obserwatorów od lat zamieszkałych w regionie, znających lokalne języki, obyczaje i poglądy  ludzi, oraz  postawę władz.  Przeważała opinia, że „północnokoreański reżim” jest całkowicie poczytalny i przewidywalny, w pełni zdający sobie sprawę z ewentualnych następstw konfliktu.  Natomiast społeczeństwo koreańskie nie zapomniało i nie wybaczyło zarówno zbrodni japońskich z okresu II Wojny Światowej, jak amerykańskich z okresu konfliktu na półwyspie, gdzie dywanowe naloty US Air Force zabiły ponad milion ludzi.  Paradoksalnie, agresywnej postawie Stanów, którą można obserwować od zakończenia konfliktu zbrojnego do dnia dzisiejszego, reżim w Phenianie zawdzięcza swe przetrwanie, będąc postrzeganym przez społeczeństwo jako gwarant niezależności od zbrodniczego agresora.

 

Nie inaczej mają się sprawy z Chinami, najbliższym sojusznikiem i protektorem Korei Ponocnej.  Tam też, zarówno społeczeństwo, jak i władze nie zapomniały o wiekach prześladowań, eksploatacji, kolonialnych poniżeń i ludobójstwa, zarówno z okresu II Wojny Światowej, jaki  wcześniejszych, jak np. wojen opiumowych.  Nie zapomniano, ani nie wybaczono, Japonii, Zachodowi, a w szczególności Anglosasom, popełnionych zbrodni.  Stąd też iluzoryczną wydaje się nadzieja Zachodu na zastraszenie i w konsekwencji podporządkowanie sobie tych państw w ramach NWO.  Dlatego też jeszcze bardziej prawdopodobna wydaje się groźba konfliktu nuklearnego, który spowodowałby nieobliczalne konsekwencje dla całego globu. 

 

W tym kontekście można oczywiście debatować, czy pamięć historyczna jest dobra czy nie, ale na pewno jest objawem zdrowia psychicznego i normalności owych społeczeństw.  Dla kontrastu, obywatele III RP są całkowicie jej pozbawieni, czego rezultatem jest dzisiejsza agonia postnarodowej III RP i jej społeczeństwa, oraz triumf jej wszystkich licznych wrogów.

 

Przeciętny obywatel III RP:

-nie zidentyfikuje żydostwa jako swego głównego wroga, bo byłby to wyraz „antysemityzmu”, a więc dowód na ciemnotę i zaściankowe zacofanie.  A Polak prędzej sobie pozwoli rękę obciąć, niż przyznać że pochodzi z prowincjonalnej nędznej kolonii Unii Europejskiej.  Przy czym dwa tysiące lat z nawiązką świadczące o słuszności powyższej tezy i to w stosunku do wszystkich  bez wyjątku gojów, nie ma nic do rzeczy we wspomnianej sprawie;

-nie uzna Niemców za swych odwiecznych wrogów i sprawców niewypowiedzianych wręcz zbrodni w stosunku do Polski i Polaków, bo są oni „głównym adwokatem III RP w UE”, tak uwielbianym przez polskojęzycznych „europejczyków”, „ekskluzywnym klubie bogatych”.

- nigdy nie skonstatuje rezultatu planowej de-industrializacji Polski w ramach wojny hybrydowej Zachodu, której efekty w każdej niemal sferze były dlań katastrofalne, bo musiałby wtedy zaakceptować druzgocącą konieczność poruszania się Polonezem zamiast Mercedesem i mycia się mydełkiem Pollena a nie Palmolive;

- nigdy nie zauważy dwuznacznej gry hierarchii kościelnej, czyli watykańskiego „deep church”, wynikiem której jest pełna dezorientacja tego segmentu społeczeństwa, który nie uległ jeszcze całkowitej demoralizacji.  Wszelka krytyka i konstatacja tego mogłaby rzucić cień na „największego Polaka wszech czasów”,  którego światło globalnej chwały rozgrzewa w jakimś stopniu zamarznięte w kompleksach serca jego rodaków.

 

No ale być może dzięki temu III RP nie stanie się zarzewiem globalnego nuklearnego konfliktu, jak to grozi  Korei i Chinom?   Niestety, to tez może się nie ziścić, jeśli reżim warszawski, na polecenie swych pryncypałów z amerykańskiego „deep state”,  nadal będzie zaogniał stosunki z Rosją

Opublikowano: 11.08.2017 17:49. Ostatnia aktualizacja: 11.08.2017 17:55.
Autor: Ignacy
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Autor, od dłuższego czasu zajmujący się poza sprawami stricte zawodowymi, analizą zagadnień społecznych i politycznych dotyczących Polski i świata Ją otaczającego, dokonuje tego z perspektywy Stanów Zjednoczonych i ogólnie tak zwanego "świata zachodniego", starajac się koncentrować na problemach częstokroć umykających uwadze krajowych obserwatorów, lub interpretowanych odmiennie przy pomocy paradygmatu zachodnich analityków.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Oni powinni wiedzieć: Adres w Rosji: 236022, Kaliningrad, plac Pobedy 4A, biuro 510 Tel:...
  • Niestety nie mam żadnej wiedzy na ten temat.
  • @DEDA Chodzi tu o wykorzystywanie w/w w charakterze wzorców do naśladowania, a nie używania...

Tematy w dziale Polityka