36 obserwujących
692 notki
350k odsłon
174 odsłony

Z komórką w dłoni w nieznaną przyszłość nowego roku

Wykop Skomentuj3

Przełom roku to zwykle czas reminiscencji. Zaprezentował takowe w swym sylwestrowym artykule dr Paul Craig Roberts (https://www.paulcraigroberts.org/2018/12/31/the-world-known-to-me-is-fading-away/).

Konstatuje on fakt masowego odejścia społeczeństwa od realiów do cybernetycznej rzeczywistości wirtualnej. „Dziś zawiązuje się wieloletnie przyjaźnie poprzez Internet, nigdy nie widząc się nawzajem, prezentuje się intymne fakty swego życia na Facebooku i delektuje się rozebranymi dziewczynami na portalach randkowych miast spotykać się z nimi twarzą w twarz” – pisze Roberts – „Obecnie widok atrakcyjnej dziewczyny na plaży w stroju kąpielowym składającym się z dwu sznurówek, nie przyciąga mężczyzn wpatrzonych w swe smart-phone’y.”

Wiek informatyczny ma też negatywny wpływ na poziom wykształcenia młodego pokolenia – konstatuje. W okresie jego młodości (II wojna światowa) zdolne jednostki miały szanse wybicia się. „Dzięki dobremu wykształceniu mogłem ja, biedny irlandzki chłopak, dojść do stanowiska US Treasury Secretary.” Teraz droga awansu społecznego jest dla ogółu zamknięta i pozostaje ekskluzywnie w gestii elit.

Zgadzam się w pełni z uwagami autora, a nawet pragnę je uzupełnić, z pozycji osoby równie dobrze znającej amerykańskie realia, nie z wyżyn władzy co prawda, ale za to od podszewki.

Nepotyzm zawsze egzystował w USA, jak i w reszcie zachodniego świata, nigdy jednak nie funkcjonował system, w którym awans zagwarantowany był wyłączne członkom uprzywilejowanych elit, przy czym kryterium awansu jest tzw. „negatywny dobór naturalny”. Tak, że na szczytach władzy, we wszystkich jej aspektach społecznych, znajdują się ludzie najgorsi i najgłupsi z możliwych. Nie inaczej mają się sprawy w innych krajach Zachodu.

Szczególnie złą sytuację zauważyć możemy w III RP, która stoczyła się już do poziomu najlichszych kolonii unijnych, takich jak kraje bałtyckie, Rumunia, czy Bułgaria.

W Polsce nepotyzm był powszechnym zjawiskiem także w czasie PRLu i był niewątpliwie agenturalny, służący sowieckiemu okupantowi. Nomenklatura, bo tak się owa elita zwała, miała jednak podstawy ideologiczne, dzięki czemu niektóre zdolne jednostki mogły zrobić karierę i coś dobrego dla Ojczyzny, udając po prostu, że mają światopogląd „marksistowsko – leninowski”.

W III RP „elity” są w pełni pragmatycznie agenturalne. Oznacza to, że nie ma u nich miejsca na ideowe sentymenty, albo się służy wrogom i okupantom, ze wszystkimi tego faktu konsekwencjami dla społeczeństwa i atrapy państwa polskiego pt. „ IIIRP”, albo się po prostu wylatuje.

Wzorem swych zachodnich pryncypałów, społeczeństwo jest w pełni ogłupione. Mądre (smart) telefony w rękach głupców mogą jedynie służyć odwróceniu uwagi od katastrofalnych realiów w stronę błyskotliwej wirtualnej rzeczywistości, ułatwiając „elitarnej” agenturze zarządzanie krajem.

W przeciwieństwie do Zachodu jest jeszcze w III RP spory odłam patriotów zwanych skrótowo „Polak - katolik”. O ile na Zachodzie społeczeństwa en masse odwróciły się już dawno od fałszywych piewców „dobrej nowiny” ( czytaj wyznań różnego autoramentu), o tyle w Polsce patrioci dają się dalej prowadzić ku zagładzie przez hierarchię kościelną, odwracającą społeczną uwagę od autentycznych problemów i zagrożeń ku niewyczerpanej masie rytuałów i obrządków „nowego zakonu”. Z tego powodu watykańska struktura zasługuje w pełni na określenie judaistyczna, czyli wyrażając się kolokwialnie – szatańska.

Niczym nie mitygowany strumień emigracji młodego pokolenia Polaków jest kontynuowany. Na ich miejsce władze sprowadzają Ukraińców, oraz wszelkiej maści „uchodźców”, którym stwarza się w III RP cieplarniane warunki. Aktywnie wspiera te działania wspomniana struktura watykańska, wpajając w owieczki konieczność miłosierdzia bez granic dla „biednych uciekinierów”, milcząc przy tym jak zaklęta o imperatywie odwrócenia strumienia emigracji etnicznie polskiego społeczeństwa, w celu powstrzymania nieuniknionej agonii Narodu.

Sytuację pogarsza odwieczna cecha Słowianek ( w tym Polek) wyrażająca się w uwielbieniu dla obcokrajowców. Cecha ta jest aktywnie wzmacniana przez polskojęzyczne media. Kobiety uganiają się za nimi, przy czym im czarniejszy i bardziej egzotyczny jest dany osobnik, tym lepiej. Jeśli nie uda im się załapać na egzotykę, to zadawalają się rdzennymi Europejczykami. W ostateczności wiążą się ze swymi brudnymi i śmierdzącymi ( nie używają dezodorantów) rodakami. Ocenę tą przytaczam na podstawie prześledzenia kilku polskojęzycznych forów internetowych i nie jest ona mą własną opinią.

Reasumując, zdegenerowany Zachód, zalewany przez obcych etnicznie emigrantów, pogrążający się w moralnym i materialnym dekadentyzmie, upada. Otwartym pozostaje pytanie, czy stanie się to w sposób traumatyczny, czy ewolucyjny. Nie ulega natomiast wątpliwości, że III RP oraz jej polskojęzyczna część społeczeństwa, znajduje się w najgorszej sytuacji i jej koniec to kwestia kilku lat, przy utrzymaniu obecnych trendów.

Tak więc trudno patrzyć z optymizmem na 2019 rok, no chyba że dzierży się w dłoni smart phone!


Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo