38 obserwujących
721 notek
363k odsłony
238 odsłon

Czarno biały obraz zero jedynkowy

Wykop Skomentuj4

Wieloletnia tresura medialno-propagandowa ukształtowała u większości niezbyt inteligentnych odbiorców tzw. rozumowanie zero-jedynkowe, polegające na przyjmowaniu do wiadomości tylko dwu przeciwstawnych opcji. W przypadku Ameryki populacja dzieli się z grubsza na dwie części: zwolenników Partii Demokratycznej lub Republikańskiej. Jeśli więc ktoś krytykuje Demokratów uznawany jest automatycznie za zwolennika Republikanów. Innych opcji nieskomplikowane mózgi Amerykanów po prostu nie akceptują.

Nie inaczej ma się sytuacja w UE w ogólności, a III RP w szczególności. Opinia publiczna podzielona jest na dwie główne preferencje: zwolenników „integracji europejskiej” (przygniatająca większość) i jej przeciwników. Ci ostatni rekrutują się w większości spośród grona byłych ideowych komunistów i ich potomków. Bowiem komunistyczne „elity” PRLu wykazywały się zawsze pragmatyzmem i w momencie „dziejowego przełomu 1989 roku”, zmieniły kolor krawatów z czerwonego na niebieski i usługi z kremlowskich na brukselskie, nie komplikując niepotrzebnie „wizerunku ideologicznego” III RP.

Wracając jednak, do wymienionych na wstępie, dwu „naturalnych” polskich preferencji, sytuacja komplikuje się nieco w porównaniu z amerykańską. Trudniej jest bowiem zdecydować ich zwolennikom, które z dwu mocarstw walczących na ziemiach polskich w II Wojnie Światowej ZSRR czy Niemcy należy uznać za „dobre” lub „złe”?

Krajowi propagandyści manipulujący opinią publiczną Polaków zdecydowali się na bardziej oryginalną koncepcje. Dziś naszym „największym przyjacielem i sojusznikiem” nie są już Niemcy, jak to było za czasów PO, ale Amerykanie. Ponieważ rozpisywałem się aż nadto na temat sytuacji w „jedynym supermocarstwie”, to pozwolę sobie tylko zaoferować krótki clip video ilustrujący cały „cymes” jaki to państwo oferuje swym obywatelom (http://www.thetruthseeker.co.uk/?p=195041), co oferuje biednym „polskim wasalom” już nie wspomnę.

Z drugiej zaś strony wśród „prosowieckiego/rosyjskiego” mniejszościowego odłamu panuje, słuszne skądinąd, przekonanie, że PRL przyniósł społeczeństwu znacznie więcej „dobrodziejstw” niż III RP. Przy czym słowo „dobrodziejstwo” powinno być zastąpione frazą „znacznie miej zła”, aby całość sentencji odpowiadała prawdzie. Zachwyt nad PRLem promieniuje w tej grupie nawet na sam ZSRR i jego „osiągnięcia”. Również na ten temat nie będę dywagował, przytaczając jedynie opinię angielskiego autora, który na podstawie rosyjskich danych wywnioskował, że żydokomuna, w różny sposób, odpowiedzialna jest za unicestwienie około 365 milionów osób w XX wieku (https://europeansworldwide.wordpress.com/2018/08/09/bolshevism-final-body-count-356-million-martyrs/). Miast komentarza postawię tu retoryczne pytanie, co może być dobrego w systemie, który wyniszczył 365 milionów istnień ludzkich?

Jakież więc z tego płyną wnioski? Być może świat nie jest czarno- biały (zero-jedynkowy). Być może prawda jest nie koniecznie po środku, ale gdzieś z boku i może w takim razie warto włączyć szare komórki i jej poszukać?

https://wordpress.com/view/drnowopolskipolskapanorama.home.blog


Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka