38 obserwujących
726 notek
365k odsłon
242 odsłony

Sytuacja geopolityczna na koniec 2019 roku

Wykop Skomentuj

Z zachowania „światowych przywódców” można wiele wywnioskować w odniesieniu do globalnej sytuacji politycznej.

Nawet w przypadku takiego pajaca, jakim jawi się Trump, jego groteskowe i chaotyczne działania dają dużo do myślenia i to nie tylko w kontekście zależności od poszczególnych koterii waszyngtońskiego deep state, które pociągają za sznurki tej marionetki, ale również w szeroko pojętym sensie geopolitycznym.

Włodarze z Waszyngtonu traktują swego prezydenta trochę jak dziecko, podsuwając mu różnorakie „idee” w celu wywołania pożądanych reakcji. Tak też było w przypadku Syrii, z której to decyzją Trumpa miały ewakuować się wojska amerykańskie. Ponieważ Pentagonowi nie w smak było to rozstrzygnięcie, poinformowano prezydenta o złożach ropy naftowej, którą warto by było zawłaszczyć. Trump nie tylko zaakceptował tą ideę, ale „pochwalił” się publicznie przed Amerykanami tą ekspropriacją, która da mi zastrzyk bogactwa (https://news.antiwar.com/2019/11/06/us-to-build-two-more-bases-in-syrian-oil-region/ ).

Takie zachowanie prezydenta wywołało zażenowanie i zdumienie wśród niezależnych analityków, którzy uświadomili sobie, że jego głupota sięga dalej niż dotąd przypuszczano.

Zachód w ogólności, a USA w szczególności od zarania zajmowali się „ekspropriacją” dóbr słabszych nacji. Elity dbały jednak o to by pokrywać swe działania propagandowym bełkotem o „wolności, demokracji i wolnym rynku”, ograniczając szczerość do grona współ-rabusiów, czyli „elit finansowych”, tradycyjnie zwanych w amerykańskim społeczeństwie „robber barons”, czyli baronów rabusiów (https://en.wikipedia.org/wiki/Robber_baron_(industrialist).

A tu ni stąd ni z owąd Donald Trump ogłasza powyższe przedsięwzięcie w tak otwarty sposób całemu narodowi, dokumentując tym samym fakt nie tylko braku jakichkolwiek norm etycznych, ale nawet świadomości, że takowe w ogóle istnieją i należy publicznie udawać, że się ich przestrzega. To „potknięcie” Trumpa spowodowało szeroki rezonans w społeczeństwach świata, wzmagając i tak już ogromną nienawiść do USA w szczególności a Zachodu w całości. Natomiast truizmem jest stwierdzenie, że media „wolnego i demokratycznego państwa polskiego” sprawy tej nie nagłaśniały.

Drugim bieżącym problemem jest proces impeachmentu wdrażany przeciw Trumpowi przez nienawidzących go Demokratów. Antagonizuje on jeszcze bardziej politycznie, gospodarczo i etnicznie spolaryzowane społeczeństwo, spychając je na granicę wojny domowej lub rewolty.

Waszyngton zdaje sobie od dawna sprawę z tych niebezpieczeństw i podejmuje kroki prewencyjne w zakresie pacyfikacji nadchodzących zaburzeń społecznych. W ich ramach militaryzuje policję, przekazując jej sprzęt wojskowy z demobilu.

Działania te nie były do tej pory nagłaśniane i oto teraz na konferencji szefów policji w Chicago, Donald Trump anonsuje publicznie gwałtowne przyspieszenie procesu jej militaryzacji i natychmiastowego uzbrojenia jej w ciężki sprzęt wojskowy, rzekomo w celu walki z przestępczością (https://truthout.org/articles/vowing-nationwide-crackdown-trump-touts-more-militarized-us-police/).

Tak więc nasz „główny sojusznik”, a w rzeczywistości okupant, jakim jest Ameryka, w dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości, jawi się jako coraz bardziej niestabilne państwo, z rosnącymi problemami ekonomicznymi, które stara się mitygować coraz brutalniejszą ekspropriacją dóbr swoich wasali i ofiar.

Chaos spowodowany „decentralizacją” władzy w formie współzawodniczących między sobą koterii deep state, zwiększa również prawdopodobieństwo konfliktu między mocarstwowego z użyciem różnorakiej broni masowego rażenia (np. nuklearnej czy bakteriologicznej), jak choćby w przypadku ostatniej prowokacji polegającej na „nalocie” amerykańskiego bombowca strategicznego na rosyjską bazę w Syrii (https://news.antiwar.com/2019/11/03/us-b-52-bomber-unexpectedly-approached-russian-base-in-syria/).

Desygnowany nam przez waszyngtońskich pryncypałów wróg, Federacja Rosyjska, powinna również budzić powody do niepokoju. Wszystko wskazuje na to, że wkroczyła ona definitywnie na drogę re-bolszewizacji.

Nie ma dnia, by w zażydzonych rosyjskich mediach publicznych nie gloryfikowano otwarcie „wodzów rewolucji” Lenina i Stalina, by nie chełpiono się wyczynem „wyzwolenia” Europy wschodniej od „faszyzmu”, jak kłamliwie nazywają niemiecką wersję (narodowego) socjalizmu. Nie milkną też głośnie lamenty z powodu „barbarzyńskiego” usuwania pomników Lenina i innych „wodzów kraju rad”, a wraz z nimi prób „wymazania wspólnej historii narodów post sowieckich”, że aż automatycznie ciśnie się na usta pytanie, ile to pomników Hitlera zachowano w ZSRR i Federacji Rosyjskiej na terenie obecnego obwodu kaliningradzkiego w ramach imperatywu analogicznej konserwacji „wspólnej z Niemcami historii”?

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka