3 obserwujących
521 notek
197k odsłon
164 odsłony

Shut Up & Let's Get Rocked: Def Leppard / Whitesnake - Relacja

Wykop Skomentuj6

Niestety koncert mimo to, że zdominowany przez def leppardowy kanon, był strasznie nierówny. Zdecydowanie zabrakło dramaturgii, co zresztą było widać po reakcjach publiczności - euforia była naturalnie na początku, następnie ciśnienie odpadło, by dopiero pod koniec koncertu wybuchnąć gdy zagrano najbardziej pożądane utwory z High ‘n’ Dry (1981) – „Bringin’ on the Heartbreak”, „Switch 625”, tytułową „Hysteria” i „Pour Some Sugar on Me” z Hysteria (1987).

W zasadzie nie dziwię się, że pozostawiono na bis kawałki z albumu Pyromania (1983) – „Rock for Ages” i „Photograph” – nie powiem był to kawał wyśmienitego glamu z czasów kiedy perkusista jeszcze posiadał komplet kończyn.

Całokształt wypadł dla mnie zbyt cukierkowo (pisze to jako osoba z „obozu” Iron Maiden/ Judas Priest), dlatego było dla mnie dużo momentów, że koncert najzwyczajniej mnie nużył. Nie pomagała z pewnością wspomniana duchota i zbyt duża ekspansja bodźców wzrokowych - jeżeli chodzi o oświetlenie to dosłownie porażała i wręcz zakrawało o przesadę. Choć nie powiem ściana ekranów telewizyjnych (nie przeszkadzał fakt, że były „jedynie” wyświetlone) podczas otwierającego koncert „Rocket” i ferie laserów w dalszej części występu zrobiły na mnie duże wrażenie. W momencie gdy wyświetlono ekrany, duża część publiczności, w tym spisujący relację wyciągnęli swoje osobiste przenośne ekrany telefonów… dobitny znak czasów i przykład jak bardzo postmodernizm wpływa na nasze życie.

Wspomniany perkusista Rick Allen zrobił wzbudził we mnie ogromny podziw. Znając historię, nawet słuchając płyt z świadomością, że za perkusją siedzi jednoręki pałker, nie wywiera takiego wrażenia, jak możliwość zobaczenia i posłuchania go na żywo. Sama perkusja zaprojektowana przez Ricka Allena to wielka rzecz, jego determinacja i niezłomność powinna i pewnie stanowi inspiracje dla innych.

Mimo, że Whitesnake nie posiadał tak efektownej scenografii wypadł zdecydowanie korzystniej i naprawdę szkoda że proporcje nie były odwrócone. Na mój gust to ekipa Coverdale’a powinna być headlinerem, tak byłoby korzystniej chyba dla wszystkich.

To, że w ogóle wybrałem się na niniejszy koncert było cudnym zrządzeniem losu i zdecydowanie był to strzał w dziesiątkę. W niezaplanowany sposób po koncercie Slade i tuż, tuż przed widowiskiem KISS ułożył mi się niezwykle spójny ciąg koncertów zespołów o wspólnym mianowniku, do których przez lata podchodziłem z dystansem. Coś w tym musi być, część metalowej braci z wiekiem jakby spokorniała, otwierając się również na lżejsze dźwięki. Widziałem wielu wiekowych metali z wysłużonymi katanami sugerującymi, że raczej na ogół utożsamiają się z ostrzejszą muzyką. À propos obserwacji osobliwości, szczególnie ujął mnie Ukrainiec uzbrojony w koszulkę z której wynikało, że wybrał się na nie lada maraton zahaczający również o koncert KISS, który odbył się dwa dni później – cóż jak szaleć to szaleć.

Ignacy J. Krzemiński

Zobacz galerię zdjęć:

Def Leppard +19 zdjęć +20 zdjęć
Wykop Skomentuj6
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura