4 obserwujących
115 notek
116k odsłon
  526   0

Bitwa o Anglię. Order Lenina

Tymczasem w Niemczech trzeba było rozwiązać problem braku rąk do pracy na rzecz gospodarki wojennej. Mimo że reżim narodowo-socjalistyczny oficjalnie rolę kobiety widział w domu przy mężu i dzieciach, to jednak prowadzona wojna wymuszała feminizację zakładów pracy. Jeszcze przed wybuchem wojny niemieckie kobiety stanowiły ponad jedną trzecią siły roboczej (brytyjskie kobiety jedną czwartą). Pobór mężczyzn do wojska oznaczał, że w 1939 roku 14 mln obywatelek Trzeciej Rzeszy musiało podjąć pracę zarobkową, co stanowiło 51% kobiet w wieku od 15 do 65 lat (w Wielkiej Brytanii w 1944 roku pracowało 41% kobiet). Reżim nazistowski przewidując taką sytuację wprowadził coś co nazwano „służbą obowiązkową”, co w praktyce oznaczało, że milion niemieckich pracowników nie mogło legalnie zmienić pracy. Stopniowo przesuwano pracujących w „przemyśle konsumpcyjnym”, których było w maju 1939 roku 1,3 mln, do pracy na kontraktach Wehrmachtu. Dzięki temu w ciągu dwunastu miesięcy dla niemieckiej armii pracowało już 50% przemysłowej siły roboczej. Próbowano także zamykać niektóre prywatne biznesy, uznane za niepotrzebne w warunkach wojennych, jednak z uwagi na niepopularność tego programu, zaniechano jego wdrażania. Zamiast tego zlecenia na rzecz Wehrmachtu coraz częściej otrzymywały firmy z branży cywilnej.

Niemieccy planiści stanęli przed dylematem: powoływać mężczyzn do służby w Wehrmachcie czy pozwolić im pracować w fabrykach? Wybrano to pierwsze. Wehrmacht przed wybuchem wojny liczył 1,1 mln żołnierzy. We wrześniu 1939 roku już 4,5 mln. Uznano, że to za mało i przed Świętami powołano dodatkowy milion. Nic więc dziwnego, że w takich miastach portowych jak Hamburg czy Brema, gdzie dominowały męskie zawody, pracowało 40% kobiet w wieku produkcyjnym. Największe braki były jednak w rolnictwie, mimo że dowództwo Wehrmachtu ograniczyło rekrutację mężczyzn w wieku poborowym z okręgów rolniczych do 800 tysięcy. Problem polegał na tym, że rolnictwo zmagało się z deficytem rąk do pracy już przed wojną. W 1938 roku rząd Trzeciej Rzeszy musiał negocjować porozumienie z rządem Polski, w sprawie zatrudnienia podczas żniw 60 tys. polskich obywateli. Po zajęciu przez Wehrmacht połowy Rzeczypospolitej ministerstwo rolnictwa opracowało plan wykorzystania do prac w rolnictwie 300 tys. jeńców wojennych. Sekretarz stanu Herbert Backe na początku 1940 roku oczekiwał 10 pociągów dziennie, co w praktyce miało oznaczać dostarczenie jednego tylko dnia 10 tys. pracowników przymusowych. Polacy trafiający w ten sposób do Niemiec nie mogli przebywać poza terenem pracy lub zakwaterowania, a w celu ich łatwej identyfikacji nakazano im noszenie naszywek z literą P. Ustalono też, że ich maksymalne zarobki nie mogą przekraczać 25 marek miesięcznie. W przypadku odmowy wykonywania pracy za takie pieniądze, pracownika można było zesłać do obozu koncentracyjnego. Utrzymywanie stosunków towarzyskich z Niemcami było zakazane, a stosunki seksualne z obywatelami Niemiec były karane śmiercią. Teoretycznie jeńcy wojenni podlegali ochronie Konwencji Genewskiej, ale Niemcy ogłosili, że po likwidacji państwa polskiego taka konwencja w przypadku Polaków już nie obowiązuje.

Pod koniec roku w Moskwie zdano sobie sprawę z tego, że plan Miereckowa nie przyniesie Armii Czerwonej zwycięstwa. Tak więc Stalin zwołał posiedzenie Głównej Rady Wojennej na 28 grudnia, na którym zapytał zebranych, kto z nich byłby gotowy na przejęcie dowództwa w Wojnie Zimowej. Zgłosił się dowódca Kijowskiego Okręgu Wojskowego gen. Siemion Timoszenko, który jesienią przeprowadził inwazję na wschodnią Polskę. Postawił on jednak jeden warunek: wojna będzie toczona według planu gen. Szaposznikowa, co wymagało skoncentrowania sił na jednym froncie. Stalin, który zatwierdził plan Miereckowa, nie miał innego wyjścia jak zgodzić się na ten warunek. Ostatniego dnia roku 1939 na Kremlu odbyła się uroczystość, podczas której gen. Szaposznikow – szef sztabu generalnego – został odznaczony Orderem Lenina. Wojna Zimowa wchodziła w nową fazę.

Na podstawie:

„Stalin: waiting for Hitler 1929-1941” Stephen Kotkin, Penguin Books, 2018

„Cena zniszczenia. Wzrost i załamanie nazistowskiej gospodarki” Adam Tooze, Napoleon V, 2017 

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura